Moje koty
Najstarsza, która rzekomo była kocurkiem stąd
Kacper-poczciwina i przytulak,śpioch poranny, wagabunda, trochę tchórz
Młodsza o dwa miesiące od niej
Bambiśka- pakerek i rotfrajer, potrafi 'pogonić kota' niejednemu psu, najinteligentniejsza z naszych kot, odwzajemnia pieszczoty delikatnie podgryzając, liżąc,a męzowi robi masaż
Majuśka- kota z drzewa, piękna jak marzenie, zbój wiecznie dręczący Kacper, uwielbia być noszona na rękach kołami do góry, obecnie wychowuje małą, która jako pierwszy kot w zyciu wyzwoliła w niej dobre uczucia- Maja kocha Lilaka
No i
Lilaczek- kocina, która miała być pociechą dla mnie i jest

Ma cztery miesiące, jest ciekawska, wesoła, przeżywa swoje dzieciństwo pełnią, nie ma czasu na sen czy jedzenie, kocha Majuśkę, która jest jej guru-co pan to i małpa

Jest słodka i ma fajny charakter nie tylko dla nas,ale i dla wszystkich kot, które przyjeły ją do stada i pospołu wychowują/jeszcze sie tak nie zdarzyło u nas/, znosząc myszki, pilnując w ogrodzie-nawet Kacper, która na widok kocich dzieci wiała gdzie pieprz rosnie
Za Tęczowym Mostem
Adelka-urodziła się moich rękach, bo jej mama nie chciała byc sama i wołała mnie. Zwiewna, eteryczna akrobatka o drobniutkich kosteczkach, moja najukochańsza kota, najbliższa, która dzieliła ze mna swe kocie życie opowiadając o wszystkim, byłam dla niej tą najważniejszą, spała wtulona mocno w moje ramiona, trzymając mnie łapencjami. Adelka była wyjątkowym kotem i wiem,że nigdy tak mocno innego kota nie pokocham
Sylwunia-mama Adelki, bardzo kocia, spokojna, potrafiąca tak nas podejść, że jako jedyna wyżebrała zawsze smakołyk ekstra, była bardzo związana ze stadem-rzuciła się w wir walki pomiędzy psy w obronie naszej psicy, która zresztą sama atakowała/bezkrwawo w celu podporządkowania go i usadzenia na nim swych szanownych czterech liter-jak zawsze

/ psiura, jaki siegał jej do kolan

Sylwunia psiurka przegoniła,a Verka stała zdziwiona.
