Strona 1 z 1

Witam

: 29 gru 2011, 16:11
autor: Joanna
Witam serdecznie. Mam na imię Joanna i zadaje sobie pytanie czy i ja mam KBG ? Weszłam tutaj dopiero dziś, poczytałam co niektóre Wasze wypowiedzi i chyba mam podobnie :( Chociaż oceńcie sami...
Z bólami głowy zaczęłam borykac się od dawna, ale jak to każdego coś tam zaboli. Wzięło sie jakiś środek przeciwbólowy i przeszło. Potem z czasem było gorzej i gorzej. Bóle były silniejsze i pigułki przestawały działać... Ból przychodził, jakby podstępnie, najpierw delikatny lewostronny dyskomfort z tyłu głowy, potem rozprzestrzenianie się na cała połowę, wprost przeszywający od tyłu głowy do skroni, łzawienie oka przy tym, ból oczodołu promienujący nawet do ucha. przy tym zatkany nos. Pierwsze diagnozy zapalenie zatok, masa antybiotyków, nie przynoszacych zadnych efektów. Potem zastrzyki na wzmocnienie organizmu i dalej nic. W końcu wysłano mnie do neurologa, zlecił prześwietlenie kregosłupa. Diagnoza - Lekkie schorzenie kregosłupa i przeciązenie kręgów szyjnych. ALE Z TYM MOŻNA ŻYĆ tak mi powiedziała pani neurolog. Przepisała Medocalm i 4 krotna dawke magnezu. Ale i po tym bóle nie przeszły. zycie codzienne stało sie koszmarem. poranne wstanie, odprowadzenie dziecka do szkoły i z powrotem powrót do łóżka, bo ból rozrywał mi głowę... wprost wyłam z bólu,starałam sie leżeć, na zmiane chodząc...i tak trwała godzina, nie raz dwie...dopóki jakimś cudem nie udało mi sie zasnąć...wtedy po przebudzeniu sie bólu nie było... i tak ataki trwały miesiąc, dwa... zwłaszcza w okresie jesienno wiosennym... Nie łykałam, zadnych leków przeciwbólowych, bo nie pomagało, a moja watrobą juz tez dawała oznaki...Mój internista stwierdził, ze to od kręgosłupa, kazał ćwiczyć, chodzić z głowa spuszczoną do dołu, zmienic tryb życia. Postanowiłam zacząć chodzic na masaże. Przy okazji opowiadając co mi jest. Masazystka stwierdziła Zespól Hortona i tylko wspólczuła... dwa długie zabiegi masazy i przeszło na 1.5 roku... Jaka byłam szczęsliwa
Niestety kilka dni temu przy wspólnej lampce wina z mężem... chwila grozy... znowu bóle. Atak trzyma mnie godzinę, lub więcej.i zaczynają być znowu regularne tzn bez wzgledu na wszystko co trzeci dzień mnie łapie :( Delikatna ulgę przynosżą głębokie wdechy i sama nie wiem, czy to pomaga, ale prosze męża o silny( wprost bolący) masaż pleców i kregów szyjnych i potem przechodzi. Jeśli to KBG, to jak z tym żyć? Bo ja już po przebudzeniu boje się wprost otworzyc oczy, aby czasami ból mnie nie złapał. Czy te leki o których mowa na forum, działają? Stwierdzono u mnie piasek w nerkach, także z lekami także musze ostroznie

Re: Witam

: 03 sty 2012, 10:56
autor: Dan
Witaj Joanno.
Z tego co piszesz to masz dość typowe objawy KBG (z domieszką głównej teorii Hermana). Jeśli masz już to cholerstwo to bardzo dobrze że tutaj trafiłaś. Jeśli czytałaś trochę wypowiedzi na forum to mniej więcej masz już jakieś pojęcie jak można sobie radzić. Ale wiesz. piszemy tu o wielu lekach, z tym że na każdego działa co innego, więc musisz spróbować sama. Oczywiście nic na własną rękę. Najpierw musisz się udać do dobrego neurologa. Tutaj wielu z nas może Ci kogoś polecić. No i myślę że powinnaś spróbować tlenu, większości pomaga, zależy tylko jaka dawka.
Tak czy inaczej, jak już tu trafiłaś to nie pozostaniesz sama ze swoją chorobą. Jeśli chodzi o rzeczy techniczne to są tu osoby bardziej ode mnie obyte, które z pewnością udzielą Ci pomocy.
Tak czy inaczej witaj wśród swoich.

Re: Witam

: 04 sty 2012, 08:56
autor: Joanna
Dan, dziękuje za miłe powitanie... Powiem Ci, że im więcej czytam o przebiegu Waszego KBG to bardziej się boje, czy i mnie czeka to samo. :cry:
a tak poza tym, życzę każdemu z Was Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i oczywiście mniej ataków

Re: Witam

: 24 sty 2012, 00:25
autor: sebastian@klaster
Hi Jo.
Jestem tutaj świeżakiem jak i Ty ale wydaje się że trafiliśmy w odpowiedni obszar cyberprzestrzeni.
"najpierw delikatny lewostronny dyskomfort z tyłu głowy" ja to nazywam "bajzel w głowie" po tym poznaję czy on jest czy się czai czy też wziął urlop i mogę odetchnąć na kilka tygodni bądź miesięcy. Jeśli mój bajzel robi się chaotyczny to pewne że w ciągu następnych 20 minut będzie atak bólu, czasami dzięki tej "zapowiedzi" udaje mi się wziąć tabletkę jeszcze przed atakiem.
Moja młodsza córcia ma na imię Joanna, wołamy na nią Jo (Dżoł, z bardzo słabym "ł" na końcu), bardzo ładne imię :wink: .

Powodzenia życzę.

Re: Witam

: 01 lut 2012, 23:20
autor: herman
I tu mnie wspomnieli.
Dopisuję plusik do mojej teorii ;) .
Coś mi się wydaje, że chyba jednak mam rację :D