Strona 1 z 1

tigger czy zbieg okoliczności?

: 21 lip 2012, 20:19
autor: g-c
Witajcie,


dawno mnie tu nie było "aktywnie",ale śledzę na bieżąco,co słychać.
Mam niepokojącą mnie sytuację,a nigdzie tego na forum nie znalazłam. Wybaczcie,jeśli to jest,a ja niedokładnie czytałam i dubluję wątek.

Czy ktoś z Was jako wyzwalacz ataku klasyfikuje wysiłek fizyczny? Od około miesiąca po większym wysiłku fizycznym pojawia się u mnie atak. Zastanawiam się, czy to zbieg okoliczności i po prostu mam nawrót choroby,czy to faktycznie jest zależność wysiłek-atak. Wcześniej tak nie miewałam.Jakieś doświadczenia w tym względzie macie?

Re: tigger czy zbieg okoliczności?

: 21 lip 2012, 22:00
autor: gnatek
analizując sprawę "krążeniowo", to jest nawet logiczne. choć ja u siebie tego niezauważyłem.

Re: tigger czy zbieg okoliczności?

: 22 lip 2012, 15:56
autor: harison
A mnie również po większym wysiłku dopada bardzo często - oczywiście w czasie epizodu. Teraz już mogę się męczyć do upadłego :D :D :D

Re: tigger czy zbieg okoliczności?

: 23 lip 2012, 07:24
autor: Aleko
Kilka razy się tak zdarzyło,ale to był chyba przypadek,bo z reguły ciężki wysiłek nie wywołuje u mnie ataków.
Może Pablo napisze coś na ten temat,wszak sport uprawia,wymagający dużego wysiłku.Ciekawe jak zadziałałby w tych okolicznościach zastrzyk imigranu?

Re: tigger czy zbieg okoliczności?

: 23 lip 2012, 17:13
autor: maya
U mnie wysiłek fizyczny akurat występuje dość często. Biegać zacząłem jakieś parę miesięcy po 'wyleczeniu' (pisałem o tym w wątku 'Cześć') i w sumie już jakieś 3 lata i ani razu mi się ból nie pojawił. Mam za sobą (dopiero ;P) 3 maratony i trochę krótszych dystansów ale codzienna dyszka była normą. Dopiero niedawno mi wróciło ale z wysiłek nie był tego powodem. Raczej jego brak bym powiedział. Mam małą przerwę w bieganiu. Tak to u mnie...

Re: tigger czy zbieg okoliczności?

: 24 lip 2012, 07:38
autor: Aleko
Więc witaj kolego od biegania :) .Ja też biegam jakieś 3 lata,przebiegłem 4 maratony-więc podobnie :) .Po rozpoczęciu treningów nie miałem epizodu prawie 2 lata i myślałem ,że to antidotum na KBG.Niestety byłem w błędzie :( .Kolejne dwa epizody dzieliła tylko 3 miesięczna przerwa...W czasie treningu nigdy nie pojawił się ból,najcześciej po - późno w nocy,ale to norma więc nie wiążę tego razem.
Kiedyś był taki wątek na forum :http://wwww.forum.klasterowy.pl/viewtop ... 5514#p5514,ale ja w ten sposób walki z klastrem (poprzez intensywne dotlanianie mózgu w czasie uprawiania sportu) już nie wierzę :( .

Re: tigger czy zbieg okoliczności?

: 22 mar 2013, 02:20
autor: herman
Szkoda, że tak dawno i temat ucichł.
Chciałem zapytać jaki to rodzaj wysiłku.