Jaki jest prawidłowy przebieg działania Verapamil?
: 28 sty 2012, 19:47
Cze wszystkim.
Moje pytanie jest skierowane do osób którym Verapamil pomógł wrócić do w miarę normalnego życia.
Ja stosuję od 3 tygodni i wciąż nie wiem czego oczekiwać, zmiany widzę spore ale czy na lepsze? Pierwsze 11 dni nie było żadnej zmiany, teraz natomiast moje ataki bólu skróciły się w czasie znacząco, miałem ataki min 1.5h do 3.h teraz mam max 20 minut. Niby ekstra i fajnie i cudnie wręcz, nic bardziej mylnego. Cały ból jaki przedtem miałem np w 2 godziny na poziomie 7 teraz jest skompresowany do 15, może 20 minut ale z siła 100 milionów. Żona mówi że wygląda to okropnie, że jeszcze czegoś takiego nie widziała, ja nie bardzo pamiętam jak to jest ale wiem że zaczynam w łóżku i w tym samym łóżku kończę, jak dla nie jest źle. Zawsze w jednym ciągu miałem kilka ataków cztery do pięciu w odstępach nawet znośnych.
Teraz nawet te odstępy są króciusieńkie. Dzisiaj rano miałem 7 ataków w sile 100 milionów, myślałem że minęły wieki a to była raptem godzina i po wszystkim. Od żony wiem że pierwszy trwał 15 minut a ostatni kilka sekund. Zawaliłem cały dzień pracy choć poranny ciąg trwał tylko godzinę i popołudniu jakieś 15 minut ale ból sam zdechł nim się rozwinął Tak już miewałem więc verapamilowi tego nie przypisuję.
Teraz biorę 4 tabletki dziennie po 80mg - zapisane przez lekarza, może to za mało? Mogę podwoić na moją odpowiedzialność ale czy to ma sens?
Proszę o wskazówki od osób którym właśnie Verapamil pomógł.
Pozdrawiam wszystkich, chorych, zdrowych, białych, żółtych, każdy zasługuje na miły dzień.
Moje pytanie jest skierowane do osób którym Verapamil pomógł wrócić do w miarę normalnego życia.
Ja stosuję od 3 tygodni i wciąż nie wiem czego oczekiwać, zmiany widzę spore ale czy na lepsze? Pierwsze 11 dni nie było żadnej zmiany, teraz natomiast moje ataki bólu skróciły się w czasie znacząco, miałem ataki min 1.5h do 3.h teraz mam max 20 minut. Niby ekstra i fajnie i cudnie wręcz, nic bardziej mylnego. Cały ból jaki przedtem miałem np w 2 godziny na poziomie 7 teraz jest skompresowany do 15, może 20 minut ale z siła 100 milionów. Żona mówi że wygląda to okropnie, że jeszcze czegoś takiego nie widziała, ja nie bardzo pamiętam jak to jest ale wiem że zaczynam w łóżku i w tym samym łóżku kończę, jak dla nie jest źle. Zawsze w jednym ciągu miałem kilka ataków cztery do pięciu w odstępach nawet znośnych.
Teraz nawet te odstępy są króciusieńkie. Dzisiaj rano miałem 7 ataków w sile 100 milionów, myślałem że minęły wieki a to była raptem godzina i po wszystkim. Od żony wiem że pierwszy trwał 15 minut a ostatni kilka sekund. Zawaliłem cały dzień pracy choć poranny ciąg trwał tylko godzinę i popołudniu jakieś 15 minut ale ból sam zdechł nim się rozwinął Tak już miewałem więc verapamilowi tego nie przypisuję.
Teraz biorę 4 tabletki dziennie po 80mg - zapisane przez lekarza, może to za mało? Mogę podwoić na moją odpowiedzialność ale czy to ma sens?
Proszę o wskazówki od osób którym właśnie Verapamil pomógł.
Pozdrawiam wszystkich, chorych, zdrowych, białych, żółtych, każdy zasługuje na miły dzień.