Się kłaniam, Sebastian 38
: 20 sty 2012, 20:34
Kłaniam się wszystkim tutaj zgromadzonym. Na imię mam Sebastian, lat jak w temacie 38. Nie pamiętam od kiedy mam KGB ale to już lata całe. Na dzień dzisiejszy mam 2 ataki rocznie oba od 3 do 4 miesięcy, w każdym ataku całe setki chyba clasterów, nieregularne odstępy czasu jak i siła różna. Diagnozę mam postawioną ponad rok temu po dokładnym przeskanowaniu mojej głowy, notabene szukano czego innego. Kiedyś mając lat 19 zostałem bardzo poważnie pobity, efektem tego pobicia był połamany policzek, zniszczony oczodół, zerwane mięśnia oka, zmiażdżone strumienie nerwowe na połowie twarzy. Wstawiono mi implanty, połatano, przyprawiono oko i było git. Było git do około 25 roku życia może 23. Zaczęły się bóle po stronie zdewastowanej, naturalnie pomyślałem że to blizny na zmianę pogody. Jednakże oprócz tego pogodowego prawidła miałem też ból w tylnej ściance oka lecz to też tłumaczyłem "wypadkiem". Mając 24 lub 25 lat zacząłem odmawiać alkoholu gdyż blogi stan upojenia nie tłumaczył bólu w skali na 6 do 8 trwającego do 3 dni. Nie zawsze wówczas alkohol wywoływał atak. Mając lat około 30 zacząłem podejrzewać dwa różne bóle w tej samej połówce głowy, jednak nie bardzo coś z tym zrobiłem, ból za okiem zawsze mijał tak szybko jak przychodził a trwał nie dłużej jak 2 godziny i miewałem go nie częściej niż 3 razy w tygodniu. zresztą miałem inne problemy przy których te bóle to raczej nawet zbawieniem były gdyż nie pozwalały myśleć a po ataku spałem jak zabity kolejne do kilku godzin. Małżeństwo i pierwsze dziecko naprawiło moje życiowe problemy i zacząłem uważniej śledzić dziada w oku. Emigracja której się dopuściłem 5 lat temu ponownie odsunęła problem na bok jednak nie na długo. Żona dojechała po kilku miesiącach i po kilku następnych była już z nami nasza córka. Świat wrócił do normy, zaczęło być pięknie i tylko dziad na oku postanowił zwiększyć swoją działalność. Od 3 lat nie jest dobrze, bardzo częste absencje w pracy, bardzo często też spędzam ponad pół dnia w łóżku, podczas ataku mam ból niemal bez przerwy, dni bez bólu na palcach mogę liczyć w skali miesiąca. 2 lata temu żona przeczytała o klesterach w jakiejś gazecie, opisali mój problem, wsiadłem w internet i znalazłem obrazek taki jak jest na klasterowy.pl, czaszka w siatce w obrazem bólu. To był przełom. Udałem się do lekarza i opowiedziałem mu wsio jak Wam tutaj a nawet 100x więcej żeby niczego nie przeoczyć. Lekarz powiedział że według niego mam dwa problemy, jeden z bliznami i drugi z autonomicznym bólem w okolicy oka. Później się zaczęło, tabletki, skany głowy, notatki, eksperymenty, nawet przez rok było niezbyt źle, ból blizn zażegnano, pozostał dziad w oku a i jego siłę udało się zmniejszyć do 4. Jakiś specjalista stwierdził że mam KGB. Miałem nadzieję nawet że koniec moich problemów i że jestem wyleczony. Odstawiłem tabletki na 3 miesiące no i teraz właśnie za to płace. Po 3 miesiącach wrócił nie tylko pełny klaster ale i ból blizn, to było 4 miesiące temu, zaczęło się na nowo, absencje w pracy, moja niewydolność życiowa i takie tam, nie wspominając o bólu. Problem blizn zażegnany ponownie, 3 tabletki Prozacu razem 60mg dziennie i po 1,5 miesiąca układ nerwowy zreperowany, pogoda może się zmieniać, a mi na nowo wróciło czucie w połowie twarzy
. Jednak niestety Prozac nie pomaga na KGB. Znalazłem niedawno w sieci klasterowy.pl i poczytałem, poszedłem do mojego lekarza i zapytałem o tlen, niestety w UK a zwłaszcza w Anglii nie otrzymam tlenu na receptę jeśli się nie duszę z jakiś powodów. Jednak z udało się z Verapamil i obecnie od 3 tygodni go testuję, niestety nie widzę znacznej poprawy. Moje leki na dzisiaj od 3 miesięcy co najmniej to w skali tygodnia 60 tabletek dyhydrocodeiny 30mg, 50 tabletek tramadolu 50mg, 24 tabletki sumatriptanu 50mg - to na walkę z bólem, jeszcze Verapamil od kilku tygodni 4x dziennie po 80mg, i inne na blizny ale o tym już nie będę wspominał gdyż to już mam za sobą. Na szczęście za leki nie płacę. Zostałem też teraz skierowany do specjalnej Kliniki Bólu Głowy i Twarzy.
Jeśli komuś to pomoże to powiem że tramadol i morfina w żadnej postaci nie są wstanie zniwelować bólu KGB nawet tego najsłabszego, tramadol można stosować w dawkach narkotycznych po 200 do 300 mg tylko po to by jakoś dać radę. Morfina to syf i w dawkach narkotycznych jest bardzo nieprzyjemna, ale czasem nie ma wyjścia. U mnie dyhydrocodeina w dawce jednorazowej 120 lub 150mg niweluje ból z poziomem 4.5 do 5.5 lecz tylko na 4 godziny, ponadto czasem później przychodzi normalny analogowy ból głowy i to silny bardzo ale to nic w porównaniu nawet do średniego klastera więc warto to ryzyko podjąć.
Na teraz pozdrawiam i powodzenia życzę.
Jeśli komuś to pomoże to powiem że tramadol i morfina w żadnej postaci nie są wstanie zniwelować bólu KGB nawet tego najsłabszego, tramadol można stosować w dawkach narkotycznych po 200 do 300 mg tylko po to by jakoś dać radę. Morfina to syf i w dawkach narkotycznych jest bardzo nieprzyjemna, ale czasem nie ma wyjścia. U mnie dyhydrocodeina w dawce jednorazowej 120 lub 150mg niweluje ból z poziomem 4.5 do 5.5 lecz tylko na 4 godziny, ponadto czasem później przychodzi normalny analogowy ból głowy i to silny bardzo ale to nic w porównaniu nawet do średniego klastera więc warto to ryzyko podjąć.
Na teraz pozdrawiam i powodzenia życzę.