BOTOKS
: 29 gru 2010, 12:48
Zakładam ten nowy wątek bo coś mi się zdaje, że o "nowym leku" jeszcze nie raz podyskutujemy.
Botoks. Ponieważ wczoraj urywały mi się telefony, już zdaję relację szerszemu gronu. Za namową Moniki i Gnatka zadzwoniłam do dr Rożnieckiego do Łodzi. Tydzień wczeęniej do niego zadzwoniłam opisując mu swoja historię, jak również dałam do zrozumienia, że bardzo licze na to, że wstrzyknie mi botoks. Gnatkowi pomógł, jadek właśnie doświadcza zbawiennego działania...ja też chciałam. Bo ataki mam non stop i jak zwykle chwytam się wszystkiego. Pojechałam. Pan doktor obejrzał kartkę, na której spisłam historię swojej choroby , leki, ich dawkowanie itp. Potem zaproponował atak sterydowy dożylnie. Odmówiłam bo po ostatnich doświadczeniach z nieustannie branymi sterydami, kiedy myślałam że już się nie podniosę - neurolog dr Mandat zakazał sterydów. Doktor Rożniecki uszanował moja niechęć do sterydów i zaproponował LIT. Też odmówiłam. Dla mnie LIT to koniec. Taka prawdziwa ostateczna deska ratunku. Ja się LITu boje i nie chcę go brać. Wreszcie Pan doktor podsumował, że leczenie moje przez ostatnich 10 lat było dobre ale jego zdaniem dawki zbyt małe, On jest zwolennikiem bombardowania Hortona. A nie łaskotania go. Co do Botoksu - nie dał się przekonać żadnym sposobem. Dla niego to jest próba ostatniej szansy i nie chciał się złamać. Na nic się zdało moje proszenie, błaganie - nie i już. Kazał brać Isoptin przez dwa i pół miesiąca. I tyle. Na razie. Powiedział też, że botoks jest uznanym lekiem ale na migreny. Na KBG nie ma przeprowadzonych -potwierdzonych klinicznie badań. A to, że z 10 osób z KBG, którym wstrzyknięto botoks 9 odczuwa wyraźną poprawę - to dobrze wróży. Ale to nie przebadane działanie. A Isoptin takie badanie pozytywanie przeszedł. Tak, więc zakładam że wszyscy Hortonowcy, którzy liczą na to, że w Łodzi nastąpi ozdrowienie - muszą przejść przez najpierw dodatkowe próby leczenia KBG innymi specyfikami. A botoks? Może kiedyś. Można oczywiście spróbować z botoksem u dr Stępnia. Ale ten jest zwolennikiem małych dawek. A tak, na rozum - to chyba nie jest najlepsza metoda. Horton szybko się uczy i cały patent polega na tym, żeby go zaskoczyć i otumanić. A małymi dawkami szybko go przyzwyczaimy do nowej trucizny. Takie jest - w każdym razie moje zdanie.
Botoks. Ponieważ wczoraj urywały mi się telefony, już zdaję relację szerszemu gronu. Za namową Moniki i Gnatka zadzwoniłam do dr Rożnieckiego do Łodzi. Tydzień wczeęniej do niego zadzwoniłam opisując mu swoja historię, jak również dałam do zrozumienia, że bardzo licze na to, że wstrzyknie mi botoks. Gnatkowi pomógł, jadek właśnie doświadcza zbawiennego działania...ja też chciałam. Bo ataki mam non stop i jak zwykle chwytam się wszystkiego. Pojechałam. Pan doktor obejrzał kartkę, na której spisłam historię swojej choroby , leki, ich dawkowanie itp. Potem zaproponował atak sterydowy dożylnie. Odmówiłam bo po ostatnich doświadczeniach z nieustannie branymi sterydami, kiedy myślałam że już się nie podniosę - neurolog dr Mandat zakazał sterydów. Doktor Rożniecki uszanował moja niechęć do sterydów i zaproponował LIT. Też odmówiłam. Dla mnie LIT to koniec. Taka prawdziwa ostateczna deska ratunku. Ja się LITu boje i nie chcę go brać. Wreszcie Pan doktor podsumował, że leczenie moje przez ostatnich 10 lat było dobre ale jego zdaniem dawki zbyt małe, On jest zwolennikiem bombardowania Hortona. A nie łaskotania go. Co do Botoksu - nie dał się przekonać żadnym sposobem. Dla niego to jest próba ostatniej szansy i nie chciał się złamać. Na nic się zdało moje proszenie, błaganie - nie i już. Kazał brać Isoptin przez dwa i pół miesiąca. I tyle. Na razie. Powiedział też, że botoks jest uznanym lekiem ale na migreny. Na KBG nie ma przeprowadzonych -potwierdzonych klinicznie badań. A to, że z 10 osób z KBG, którym wstrzyknięto botoks 9 odczuwa wyraźną poprawę - to dobrze wróży. Ale to nie przebadane działanie. A Isoptin takie badanie pozytywanie przeszedł. Tak, więc zakładam że wszyscy Hortonowcy, którzy liczą na to, że w Łodzi nastąpi ozdrowienie - muszą przejść przez najpierw dodatkowe próby leczenia KBG innymi specyfikami. A botoks? Może kiedyś. Można oczywiście spróbować z botoksem u dr Stępnia. Ale ten jest zwolennikiem małych dawek. A tak, na rozum - to chyba nie jest najlepsza metoda. Horton szybko się uczy i cały patent polega na tym, żeby go zaskoczyć i otumanić. A małymi dawkami szybko go przyzwyczaimy do nowej trucizny. Takie jest - w każdym razie moje zdanie.