Wstyd 1 ale i marznia codzienne
: 31 maja 2010, 20:23
Przepraszam wszystkich za tą nieokiełznaną i niepewną racji eksplozję - wytrysk wypocin dnia 31 maja naszego roku ; w temacie "Różne" . Gdzie pyta ktoś czy jeśli masz propozycję , chcesz coś ogłosić , nie wiesz gdzie umieścić post , pisz tutaj... Nieśmiało powodowany ogromną chęcią napisania czegoś właśnie tu i teraz , odpowiadam na to zadane - niezadane pytanie . Po prostu jakiś wewnętrzny mus - przymus może dlatego , że mimo jątrzących się problemów dnia codziennego , po zrobieniu "testu czerwonego wytrawnego wina " nie boli
!!!! może już w tym roku koniec , dzisiaj w tym dniu ?
31 maja.
Dzień bez Papierosa W 1926 – wybuch gazu błotnego na jeziorach Stańczyki. W 1968 – Stefan Kisielewski rozpoczął pisanie Dzienników.
W 1911 – zwodowano Titanica. W 1962 – w Izraelu powieszono Adolfa Eichmanna, zbrodniarza hitlerowskiego. W 1989 – na Węgrzech wykonano ostatni wyrok śmierci.
A oto krótka historia na dzień ten :
Pada deszcz , przedpołudnie , gdzieś na terenach Aleko czyli Podkarpaciu , w lesie ani żywej duszy. Szkoda , że człowiek częściej nie chodzi do lasu , kiedy pada deszcz, że nie poświęca trochę czasu na przedzieranie się przez zielone paprocie, na brodzenie po kolana w ich wilgotnych pióropuszach albo na stanie pod sosną , gdzie jest sucho jak w namiocie i dochodzi szum orkiestry deszczu. Czy to ważne , że po długiej drodze los kazał mi pisząc kolokwialnie oddać mocz ? To błahostka !No więc dalej w las . Mrowisko w deszczu , kopczyk igieł jodłowych,brunatny i wilgotny, albo mech, czarniawy i gąbczasty.Kapie z drzew , człowiek lęka się zarośli, każda gałąź to natrysk,nie porusza się żaden ptak, cisza pod zielonymi parasolami,bezruch,pajęczyny,ale bez pająków, korzenie czarne od wilgoci, gdzieniegdzie ślisko to znów suchawo jak na oazie,w górze pada i pada , szum , który tu nie dochodzi, na ścieżkach mieniące się kałuże , do nich deszcz przychodzi jak do gałęzi po których spływają krople.Jaka szkoda , że nie chodzę często do lasu w deszcz gdzie kora obrasta w mech a mnie się wydaje , że ma kolor liliowy . Tu naprawdę można znaleźć siłę na dalszy dzień na niego...
31 maja.
Dzień bez Papierosa W 1926 – wybuch gazu błotnego na jeziorach Stańczyki. W 1968 – Stefan Kisielewski rozpoczął pisanie Dzienników.
W 1911 – zwodowano Titanica. W 1962 – w Izraelu powieszono Adolfa Eichmanna, zbrodniarza hitlerowskiego. W 1989 – na Węgrzech wykonano ostatni wyrok śmierci.
A oto krótka historia na dzień ten :
Pada deszcz , przedpołudnie , gdzieś na terenach Aleko czyli Podkarpaciu , w lesie ani żywej duszy. Szkoda , że człowiek częściej nie chodzi do lasu , kiedy pada deszcz, że nie poświęca trochę czasu na przedzieranie się przez zielone paprocie, na brodzenie po kolana w ich wilgotnych pióropuszach albo na stanie pod sosną , gdzie jest sucho jak w namiocie i dochodzi szum orkiestry deszczu. Czy to ważne , że po długiej drodze los kazał mi pisząc kolokwialnie oddać mocz ? To błahostka !No więc dalej w las . Mrowisko w deszczu , kopczyk igieł jodłowych,brunatny i wilgotny, albo mech, czarniawy i gąbczasty.Kapie z drzew , człowiek lęka się zarośli, każda gałąź to natrysk,nie porusza się żaden ptak, cisza pod zielonymi parasolami,bezruch,pajęczyny,ale bez pająków, korzenie czarne od wilgoci, gdzieniegdzie ślisko to znów suchawo jak na oazie,w górze pada i pada , szum , który tu nie dochodzi, na ścieżkach mieniące się kałuże , do nich deszcz przychodzi jak do gałęzi po których spływają krople.Jaka szkoda , że nie chodzę często do lasu w deszcz gdzie kora obrasta w mech a mnie się wydaje , że ma kolor liliowy . Tu naprawdę można znaleźć siłę na dalszy dzień na niego...