witam
: 02 maja 2010, 12:50
wreszcie sie zebralem aby odwiedzic forum po ponad 20 latach bolu, i nieswiadomosci ze jest nas az tylu. Byly owszem poszukiwania w necie ale tylko wiadomosci o chorobie i sposobach jak to zwalczyc , lecz gdy uswiadomilem sobie ze to tylko walka z wiatrakami dalem sobie spokoj. Z wiekszosci zrodel wnioskowalem ze jest to przypadlosc osob w wieku 40-50 i wyzej , mi sie przytrafilo pierwszy raz w wieku 20 lat . Za jakie grzechy myslalem sobie wtedy nie znam nikogo w moim otoczeniu kto nawet slyszal o klasterze co dopiero znal jaka to meka. Po krotce. Pierwszy atak jak juz wspomnialem ok 20 roku zycia przez ok 2 miesiace pelne mysli samobojczych totalnej niewiedzy, podejrzen guza muzgu,lub poczatkow choroby psychicznej. Nastepnnie wizyty u specjalistow roznego rodzaju i kalibru od neurologow przez\ znachorow do chinskich mistrzow igiel i mistrzow filozofii zen. Wyniki tk, eeg i czego tam jeszcze mi nie robili wykluczyly <najgorsze>jednak nikt mnie nie uswiadomil ze prawdziwa meka dopiero przede mna ,i nikt nie ma pojecia kiedy moze sie skonczyc.We wszystkich moich okresach bolu zjadlem chyba tony tabletek , od zwyklych apapow ,paracetamoli , imigrany, depacin chrono ketanol tramal i inne morfinopodobne , niestety bezskutecznie. Niedawno dowiedzialem sie o terapii tlenowej chcialbym tego sprobowac , zreszta czego bym nie zrobil aby tylko moc sobie pomoc... Okolo roku temu zerwalem w koncu z nalogiem palenia i powiem wam ze jest wyrazna roznica bol jest jakby slabszy (to dopiero 2 tydzien moze sie jeszcze nasilic, praewaznie moje okresy bolu trwaja ok 3 miesiecy nawet kilka razy dziennie)odstawilem tez kawe parzona teraz tylko rozpuszczalna z mlekiem. Slyszalem tez ze joga jako rodzaj odprezenia i wyciszenia organizmu ma pozytywny wplyw na klastera, jesli ktos ma jakies doswiadczenia lub inne pomysly bede wdzieczny za odpowiedz na forum lub tez gg (moj nr 5151947)pozdrawiam i zycze samych dni bez bolu