Strona 1 z 1

yerba mate

: 02 lut 2010, 14:52
autor: Karo11o
Pewnie działa podobnie jak kawa czy inny napój energetyczny, ale...
zauważam wyraźnie, że przy zbliżającym się napadzie kilka łyków mocnej yerby zatrzymuje go.

"profilaktycznie" mam na biurku w pracy mocny napar (jakieś 10-15 łyżeczek na kubek) - jak czuje, że coś się zbliża - wypijam, na kilka łyków, kubek i - jakby ręką odjął - nie dochodzi do napadu. Po 30-60 sekundach - CISZA w głowie.

To moje spostrzeżenia :) Może warto wypróbować...

Re: yerba mate

: 02 lut 2010, 19:41
autor: piter
Karo11o PLACEBO to naprawdę dobre " lekarstwo " . Każdy z nas je ma i każdy z nas ma inne . Nie obraż się ale równie dobrze mógłbym napisać wierząc jednocześnie w to , na podstawie lat z klasterem , że etopiryna przerywa atak lub wódka .
Jestem pewien i nawet trabant mi tego nie wybije z głowy ankietą , iż PLACEBO ( a pisałem o tym już wielokrotnie ) to złoty środek dla Nas , tylko jak połączyć neurologa z psychologiem ! ? . To niestety osobna droga każdego z nas ... Ile klasterów tyle dróg pisząc bez sensu i w skrócie

Re: yerba mate

: 02 lut 2010, 20:25
autor: jarcomek
Piter to jest najbardziej prawdziwy i sensowny post jaki do tej pory czytałem.
Szacunek

Re: yerba mate

: 02 lut 2010, 20:58
autor: Karo11o
Nie pisałem, że to jest lekarstwo.
Pisałem, że na mnie działa - ot, działa i już.

Spróbowałem i jestem mile zaskoczony.
Działa ;) a to chyba jest najważniejsze.

A propos etopiryny i setki - to też kiedyś tak próbowałem, w szkole średniej i później na studiach. też działało, ale przestało.......

Re: yerba mate

: 02 lut 2010, 22:30
autor: jadek
Hmm, yerba mate zawiera kofeine - moze w tym rzecz. Mi kawa lzejsze bole faktycznie potrafila troche stlumic albo i przerwaz. OCzywiscie nie mowie o jakims 6. czy dalszym levelu :) I to chyba jednak nie do konca placebo - coffecorn (ktory akurat mi raczej srednio pomaga, chociaz na ta lzejsze wlasnie moze troche...) ma przeciez te nazwe nie przypadkowo. A prof. Stepien mi tez kiedys powiedzial, jak mi sie Coffecorn skonczyl ze zamiast niego moze byc mocna kawa czy herbata. Wiec czemu nie yerba :) Ktorej zreszta chcialbym wreszcie sprobowac ;)

Re: yerba mate

: 03 lut 2010, 16:40
autor: januszx64
ja u siebie nie zauważyłem żeby jakieś placebo mi pomagało i ciężko mi w to uwierzyć , z reguły jestem niedowiarkiem jak nie spróbuję i nie zobaczę nie wierzę

Re: yerba mate

: 03 lut 2010, 17:27
autor: piter
Tak Janusz masz nieco racji - z " tą " niewiarą , wszak to podstawa do placebo .

Re: yerba mate

: 03 lut 2010, 23:18
autor: januszx64
po prostu przez tyle lat prócz leków nic innego mi nie pomogło