Nie-leki
: 06 paź 2009, 23:22
Sygnalizowałem już wcześniej, że testuje na sobie pewien nie-lek, czyli LSA. Opisywałem przerwanie epizodu wiosennego lecz przerwanie epizodu mogło być skutkiem LSA lub po prostu samoistnym jego zakończeniem.
Przyszła jesień i pora na dalsze testy. U mnie jesień rozpoczęła się w ostatnim tygodniu sierpnia. Pojawiły się wstępne objawy nadchodzącego epizodu: mrowienie, drętwienie części głowy, dziwne uczucie za gałką oczną, czasami jakieś "piki" od skroni, podniebienia, za oko. Nie był to ból ale takie uczucia, że już wiedziałem: nadchodzi. Po jednej dawce LSA objawy te zniknęły na kilka dni. Powróciły ale po drugiej dawce zniknęły na 10 dni. Po trzeciej nie ma ich już od trzech tygodni.
To jeszcze nie koniec testów, raczej początek, ale jak na razie jesień mam bezbolesną. Ból powinien już ze mną być, zresztą na to się zanosiło. Jak do tej pory nie biorę niczego innego. Żadnych lekarstw, suplementów diety, technik relaksacyjnych, akupunktury, tlenu. Chcę wiedzieć, czy LSA zrobi swoją robotę.
pozdrawiam
i życzę bezbolesnej jesieni
Kamil
Przyszła jesień i pora na dalsze testy. U mnie jesień rozpoczęła się w ostatnim tygodniu sierpnia. Pojawiły się wstępne objawy nadchodzącego epizodu: mrowienie, drętwienie części głowy, dziwne uczucie za gałką oczną, czasami jakieś "piki" od skroni, podniebienia, za oko. Nie był to ból ale takie uczucia, że już wiedziałem: nadchodzi. Po jednej dawce LSA objawy te zniknęły na kilka dni. Powróciły ale po drugiej dawce zniknęły na 10 dni. Po trzeciej nie ma ich już od trzech tygodni.
To jeszcze nie koniec testów, raczej początek, ale jak na razie jesień mam bezbolesną. Ból powinien już ze mną być, zresztą na to się zanosiło. Jak do tej pory nie biorę niczego innego. Żadnych lekarstw, suplementów diety, technik relaksacyjnych, akupunktury, tlenu. Chcę wiedzieć, czy LSA zrobi swoją robotę.
pozdrawiam
i życzę bezbolesnej jesieni
Kamil