tak ostatnio złapałam bardzo nostalgiczne nastroje i myślę jak sobie żyjecie, co u Was itd...
dużo osób milczy na forum,wiec nic nie mogę wywnioskowac z postów ,bo takowych NIE MA
a przyzwyczaiłam się,że zawsze Ci "moi" są obecni i coś się dzieje;)
szczerze mówiąc narzekam na Was ,a sama ostatnio lepsza nie jestem i rzadko na forum coś pisze... Nie uwierzycie,ale sama nie wiem co pisac... kogoś nowego się przywita, a potem taka cisza...
teraz jest pełnia mego szczęscia,bo klaster mnie już"nie kocha" i nadal czuje się cudownie. nawet mnie już ostatnio nic nie straszył,że moze jednak nadchodzi...od 3 msc mam idealne samopoczucie:D
szkoła się zaczęła i pare innych zajęć,wiec jestem nieźle zalatana,ale wesolutka, i staram się tak nie myśleć o kolejnym epizodzie (choc kiedyś wróci wiem wiem...ale niech się tam nie śpieszy,bo nie tęsknie. może się obraził-och jaka szkoda) ---> prowadze monologi do klastera,,niedobrze ze mną,ale bywa...nikt teoretycznie nie jest normalny...normalność jest tak względnym pojęciem
buziaki i uściski dla Was:) tęsknie za Wami...żebyście sobie nie pomyśleli,że jak teraz klaster mnie zostawił (
KOŃCZĘ...