kolejny klasterowicz, Wrocław
: 08 wrz 2009, 23:04
Witajcie. Diagnozę KBG dostałem kilka lat temu, jakieś 5-6.
Bóle głowy "pamiętam" od szkoły średniej, czyli od jakiś 15 lat.....
Dawno temu bóle mijały same, albo po "autosugestii" lekami p/bólowymi dostępnymi w kiosku.
Niestety, od kilku lat nastąpiło wyraźne pogorszenie.
Klaster trwa u mnie od 4-6 tygodni. Napady bólowe trwają do 3 godz. Występują 2-3 na dobę.
Remisja kiedyś następowała po 24-18 miesiącach, teraz się "zagęszcza", tzn. od poprzedniego klasteru minęło tylko 9 miesięcy.
Właśnie jestem na "końcówce" - po 6 tygodniach napadów. Od kilku dni odczuwam jedynie aurę, nie przechodzącą w napad bólowy - zanika
Skala bólu moich napadów oscyluje między 7 a 10 level, praktycznie do utraty przytomności. Tracę kontakt z otoczeniem, nie jestem w stanie wyartykułować swoich myśli, podłączyć się do tlenu, znaleźć leku... przejśc z jednego pokoju do drugiego. Ogólnie, w max-napadzie mam problemy z samodzielnym funkcjonowaniem.
_____
Na razie "uczę się" z tym żyć. Wiele dowiedziałem się z TEJ strony i forum - DZIĘKI.
Nikt, z lekarzy, mi wcześniej nie wspomniał o tlenie medycznym - a okazuje się, że działa.
Mam w domu obecnie kondesator tlenu, maks. przepływ to 5.5 l/m. Jak dla mnie to wystarczy, po 20-30 minutach inhalacji przerywa ból.
Jestem na etapie kompletowania zestawu z butlą (może dwoma), reduktorem i odpowiednią maską.
Leki, którymi się faszerowałem, bez skutku, to przede wszystkim tramal i ketonal - już wiem, że więcej nie będę po nie sięgał, dochodziłem do 400mg tramalu na raz, a bólu i tak nigdy do zera nie usunął. Następny klaster będę się starał przeżyć bez leków p/bólowych. Jedyny efekt jaki osiągnąłem po tramalu to objawy uzależnienia i następnie odstawienia - nikomu nie polecam...
Lek, który przynosi mi ulgę, ale tylko odpowiednio wcześnie podany - w aurze - to CINIE, tańszy odpowiednik Imigramu. Tańszy, bo za 6 tabletek trzeba zaplacić ok. 90 pln. Gorzej jak mnie ból wyrwie w nocy ze snu - wtedy jest za późno na branie CINIE, wtedy to jedynie skok z okna może definitywnie zakończyć ból...
W zeszłym tygodniu rodzina zawiozła mnie do szpitala, na neurologię. Po podaniu kilku zastrzyków z kortyzonu, klaster został przerwany (chyba) - od kilku dni bez napadu.
Innych leków nie stosowałem.
Mam zaplanowane wizyty u lekarzy, będę rozmawiał z lekarzami (neurologii, psychiatrii, kardiologii) o Werapamilu i Lithium.
----
Pozdrawiam,
i będę się jeszcze pewnie pojawiał na forum, tymczasem spróbuje skorzystać z informacji, które tu znalazłem.
Karo11o
Bóle głowy "pamiętam" od szkoły średniej, czyli od jakiś 15 lat.....
Dawno temu bóle mijały same, albo po "autosugestii" lekami p/bólowymi dostępnymi w kiosku.
Niestety, od kilku lat nastąpiło wyraźne pogorszenie.
Klaster trwa u mnie od 4-6 tygodni. Napady bólowe trwają do 3 godz. Występują 2-3 na dobę.
Remisja kiedyś następowała po 24-18 miesiącach, teraz się "zagęszcza", tzn. od poprzedniego klasteru minęło tylko 9 miesięcy.
Właśnie jestem na "końcówce" - po 6 tygodniach napadów. Od kilku dni odczuwam jedynie aurę, nie przechodzącą w napad bólowy - zanika
Skala bólu moich napadów oscyluje między 7 a 10 level, praktycznie do utraty przytomności. Tracę kontakt z otoczeniem, nie jestem w stanie wyartykułować swoich myśli, podłączyć się do tlenu, znaleźć leku... przejśc z jednego pokoju do drugiego. Ogólnie, w max-napadzie mam problemy z samodzielnym funkcjonowaniem.
_____
Na razie "uczę się" z tym żyć. Wiele dowiedziałem się z TEJ strony i forum - DZIĘKI.
Nikt, z lekarzy, mi wcześniej nie wspomniał o tlenie medycznym - a okazuje się, że działa.
Mam w domu obecnie kondesator tlenu, maks. przepływ to 5.5 l/m. Jak dla mnie to wystarczy, po 20-30 minutach inhalacji przerywa ból.
Jestem na etapie kompletowania zestawu z butlą (może dwoma), reduktorem i odpowiednią maską.
Leki, którymi się faszerowałem, bez skutku, to przede wszystkim tramal i ketonal - już wiem, że więcej nie będę po nie sięgał, dochodziłem do 400mg tramalu na raz, a bólu i tak nigdy do zera nie usunął. Następny klaster będę się starał przeżyć bez leków p/bólowych. Jedyny efekt jaki osiągnąłem po tramalu to objawy uzależnienia i następnie odstawienia - nikomu nie polecam...
Lek, który przynosi mi ulgę, ale tylko odpowiednio wcześnie podany - w aurze - to CINIE, tańszy odpowiednik Imigramu. Tańszy, bo za 6 tabletek trzeba zaplacić ok. 90 pln. Gorzej jak mnie ból wyrwie w nocy ze snu - wtedy jest za późno na branie CINIE, wtedy to jedynie skok z okna może definitywnie zakończyć ból...
W zeszłym tygodniu rodzina zawiozła mnie do szpitala, na neurologię. Po podaniu kilku zastrzyków z kortyzonu, klaster został przerwany (chyba) - od kilku dni bez napadu.
Innych leków nie stosowałem.
Mam zaplanowane wizyty u lekarzy, będę rozmawiał z lekarzami (neurologii, psychiatrii, kardiologii) o Werapamilu i Lithium.
----
Pozdrawiam,
i będę się jeszcze pewnie pojawiał na forum, tymczasem spróbuje skorzystać z informacji, które tu znalazłem.
Karo11o