Moja historia z klasterem
: 21 mar 2019, 00:58
Hej,
Piszę do Was ponieważ chcę się podzielić swoją historią zmagania się z najmocniejszym bólem jakiego kiedykolwiek doświadczyłem.
Pierwsze bóle głowy miałem około 20 lat temu. Nauczyłem się, że wywoływane były określonymi czynnikami takimi jak: przede wszystkim alkohol, silny zapach (pot zwłaszcza), zbyt długie spanie lub drzemka popołudniowa, ciepło- kiedy jestem za ciepło ubrany lub przebywam blisko emitera ciepła, ostatnio niestety zauważyłem, że ból dopada mnie w samolocie.
Miewałem ataki do 2x dziennie, głównie w czasie przesileń jesiennych lub wiosennych. Skala bólu od 1-10 mogę śmiało powiedzieć, że dobre 10. Wszystkie standardowe objawy, ból z lewej strony za okiem, łzawiące oko, nudności. Tak silny ból, że dochodzisz do wniosku, że wolisz umrzeć niż to przeżywać. Ból trwa zazwyczaj około 2-3 godzin. Nigdy żadne leki mi nie pomagały. Jedynym lekarstwem był Tramal, który jedynie delikatnie tępił ból.
Jakieś 6 lat temu bóle zupełnie ustały. Miało to zapewne związek z faktem, że zamieszkałem w w innym miejscu, w innym kraju o zupełnie odmiennym klimacie. Zacząłem regularnie uprawiać sport- głównie biegać. Rzuciłem palenie papierosów. W sumie przez cały okres kiedy zmagałem się z bólem, paliłem papierosy i czułem, że mają one negatywny wpływ. Bóle ustały na 6 lat aż do kilku miesięcy wstecz.
Nie palę i wciąż uprawiam sport. Skala bólu jest znacznie niższa niż kiedyś, aczkolwiek raz miałem bardzo silny ból, który obudził mnie w nocy. To właśnie w nocy najczęściej pojawia się atak. Około 1,5h od zaśnięcia.
Mam jeden jedyny sposób w jaki radzę sobie z bólem głowy i może komuś też pomoże. Kiedy mam atak lub czuję, że nadchodzi to zaczynam robić pompki. Robię ich około 150-200 w 3-4 seriach. Są to płytkie pompki, które bardziej mają za zadanie, żebym się zmęczył i wymusił lepszą cyrkulację krwi. Efekt jest zdumiewający, ponieważ w przeciągu około 5 minut ból ustaje jak ręką odjął.
Moje wnioski są takie, że ból ma ścisły związek z naszym krążeniem krwi i dotlenieniem organizmu, w szczególności głowy. Cieszę, się że mogę radzić sobie z atakami w ten sposób. Wiem, że robienie pompek brzmi szaleńczo ale kiedy mam do wyboru ból lub pompki to bez zastanowienia zaczynam je robić, nawet wstając w nocy z łóżka. Życzę wszystkim zdrowia i szybkiej ulgi.
Pozdrawiam
Piszę do Was ponieważ chcę się podzielić swoją historią zmagania się z najmocniejszym bólem jakiego kiedykolwiek doświadczyłem.
Pierwsze bóle głowy miałem około 20 lat temu. Nauczyłem się, że wywoływane były określonymi czynnikami takimi jak: przede wszystkim alkohol, silny zapach (pot zwłaszcza), zbyt długie spanie lub drzemka popołudniowa, ciepło- kiedy jestem za ciepło ubrany lub przebywam blisko emitera ciepła, ostatnio niestety zauważyłem, że ból dopada mnie w samolocie.
Miewałem ataki do 2x dziennie, głównie w czasie przesileń jesiennych lub wiosennych. Skala bólu od 1-10 mogę śmiało powiedzieć, że dobre 10. Wszystkie standardowe objawy, ból z lewej strony za okiem, łzawiące oko, nudności. Tak silny ból, że dochodzisz do wniosku, że wolisz umrzeć niż to przeżywać. Ból trwa zazwyczaj około 2-3 godzin. Nigdy żadne leki mi nie pomagały. Jedynym lekarstwem był Tramal, który jedynie delikatnie tępił ból.
Jakieś 6 lat temu bóle zupełnie ustały. Miało to zapewne związek z faktem, że zamieszkałem w w innym miejscu, w innym kraju o zupełnie odmiennym klimacie. Zacząłem regularnie uprawiać sport- głównie biegać. Rzuciłem palenie papierosów. W sumie przez cały okres kiedy zmagałem się z bólem, paliłem papierosy i czułem, że mają one negatywny wpływ. Bóle ustały na 6 lat aż do kilku miesięcy wstecz.
Nie palę i wciąż uprawiam sport. Skala bólu jest znacznie niższa niż kiedyś, aczkolwiek raz miałem bardzo silny ból, który obudził mnie w nocy. To właśnie w nocy najczęściej pojawia się atak. Około 1,5h od zaśnięcia.
Mam jeden jedyny sposób w jaki radzę sobie z bólem głowy i może komuś też pomoże. Kiedy mam atak lub czuję, że nadchodzi to zaczynam robić pompki. Robię ich około 150-200 w 3-4 seriach. Są to płytkie pompki, które bardziej mają za zadanie, żebym się zmęczył i wymusił lepszą cyrkulację krwi. Efekt jest zdumiewający, ponieważ w przeciągu około 5 minut ból ustaje jak ręką odjął.
Moje wnioski są takie, że ból ma ścisły związek z naszym krążeniem krwi i dotlenieniem organizmu, w szczególności głowy. Cieszę, się że mogę radzić sobie z atakami w ten sposób. Wiem, że robienie pompek brzmi szaleńczo ale kiedy mam do wyboru ból lub pompki to bez zastanowienia zaczynam je robić, nawet wstając w nocy z łóżka. Życzę wszystkim zdrowia i szybkiej ulgi.
Pozdrawiam