Witam pogromców Hortona :)
: 01 cze 2017, 12:19
Cześć,
na wstępie chciałbym powiedzieć, że bardzo się cieszę ze znalezienia tego forum, pierwszy raz chyba nie znając nikogo odczułem zrozumienie czytając Wasze posty.
Kilka słów o moim Hortonie:
Pierwszy raz ból zacząłem odczuwać na studiach jakieś 7 lat temu, ale były to raczej pojedyncze ataki - maksymalnie 2-3 dniowe, wiec wziąłem je po prostu za jakiegoś mściwego kaca typu "A po trzech dniach zmartwychwstał"
. Ale po pewnym czasie zaczęło mnie dziwić, że z upływem miesięcy częściej przychodziły i to bez powodu i ostrzeżenia. Współlokator z racji, że często się hospitalizował posiadał Ketonal Forte, a że wtedy była to wg Waszej skali bólu 5 więc stwierdziłem, że pomoże w końcu mocny przeciwbólowy. Myliłem się bardzo, nie dość, że nie pomagał czy bym wziął 1-2 tabletki, to wręcz odczułem nasilenie (do około 7) i padnięcie z wykończenia, ale w końcu przeszło. Parę lat później spokój tylko jakieś pojedyncze w międzyczasie. Aż tu nagle - Październik 2015 zaczęło się na całego po 2 tygodniach dzień w dzień po 4-5 razy dziennie po około półtorej godziny zdychanka zdecydowałem się na szpital, a tam wiadomo wywiad, diagnoza potem tlen, sterydy -w sumie nie odczułem jakiejś wielkiej ulgi. Leczenie doraźne lekiem "Cinie". Trwało to miesiąc czasu, miesiąc wyjęty z życia. Wróciłem szczęśliwy jak nigdy do żywych 
Po tym wszystkim dowiedziałem się, że to też bardzo zależy od genów. W mojej rodzinie zawsze jedna osoba z pokolenia lubiła na to pomruczeć do snu. Babcia, Ciocia, a w najmłodszym pokoleniu ja.
Ponad półtora roku spokoju i cóż dopadło znowu, tym razem najczęściej spotykana skala 7-9, ale na cale szczęście tylko przez jakieś 15 min, potem natężenie spadało do 5-6. Pomagały Cinie i Imigran, ale wiadomo, że minimum 20 minut trzeba czekać by zadziałały i fakt faktem drogie to cholerstwo, a opakowanie 2 tabl na jeden dzień starcza. Sterydów już nie chciałem, bo strasznie działają na organizm a wiele nie pomagały, tlen nie działa, więc były zastrzyki pyralginowe, które trochę uśnieżały ból, chociaż nie wiem czy nie było to z racji takiej, że dupa bardziej bolała jak głowa
Mija 47 dzień i czuje, że po tym wszystkim zostanę zawodowym bokserem, ścianę na bank boli bardziej
Ale wyczuwam powoli koniec 
Z najgorszych rzeczy to chyba pobudki nocne są nie do pobicia.
Cieszę się bardzo, że znalazłem to forum, wręcz mam dziwne przeczucie, że zaczęło się polepszać jak tylko Was znalazłem:) Mam jakieś swoje obserwacje i postaram się podzielić z Wami swoimi doświadczeniami.
Pozdrawiam!
na wstępie chciałbym powiedzieć, że bardzo się cieszę ze znalezienia tego forum, pierwszy raz chyba nie znając nikogo odczułem zrozumienie czytając Wasze posty.
Kilka słów o moim Hortonie:
Pierwszy raz ból zacząłem odczuwać na studiach jakieś 7 lat temu, ale były to raczej pojedyncze ataki - maksymalnie 2-3 dniowe, wiec wziąłem je po prostu za jakiegoś mściwego kaca typu "A po trzech dniach zmartwychwstał"
Po tym wszystkim dowiedziałem się, że to też bardzo zależy od genów. W mojej rodzinie zawsze jedna osoba z pokolenia lubiła na to pomruczeć do snu. Babcia, Ciocia, a w najmłodszym pokoleniu ja.
Ponad półtora roku spokoju i cóż dopadło znowu, tym razem najczęściej spotykana skala 7-9, ale na cale szczęście tylko przez jakieś 15 min, potem natężenie spadało do 5-6. Pomagały Cinie i Imigran, ale wiadomo, że minimum 20 minut trzeba czekać by zadziałały i fakt faktem drogie to cholerstwo, a opakowanie 2 tabl na jeden dzień starcza. Sterydów już nie chciałem, bo strasznie działają na organizm a wiele nie pomagały, tlen nie działa, więc były zastrzyki pyralginowe, które trochę uśnieżały ból, chociaż nie wiem czy nie było to z racji takiej, że dupa bardziej bolała jak głowa
Mija 47 dzień i czuje, że po tym wszystkim zostanę zawodowym bokserem, ścianę na bank boli bardziej
Z najgorszych rzeczy to chyba pobudki nocne są nie do pobicia.
Cieszę się bardzo, że znalazłem to forum, wręcz mam dziwne przeczucie, że zaczęło się polepszać jak tylko Was znalazłem:) Mam jakieś swoje obserwacje i postaram się podzielić z Wami swoimi doświadczeniami.
Pozdrawiam!