Witajcie . Skromnie skrobnę parę przemyśleń w formie tzw. „zebranej” aczkolwiek luźno potraktowanej odnośnie naszych dwóch ostatnich spotkań stowarzyszeniowych .
W Łasku 20/21.09.2014…. I Sandomierzu 24/25.10.2014 .
Obrady dotyczące samego naszego stowarzyszenia , istnienia owego jak i naszego forum były na tyle burzliwe i chwiejne , że nie uderzając
pięścią w stół żadnego konsensusu nie udało się ustalić w formie sprawozdawczej czyli zadawalającej .
Oczywiście zdaję sobie sprawę jak i obecni na spotkaniach , że po mrzonkach w dążeniu ku zmianom w stowarzyszeniu ( mam na myśli oczywiście ożywienie działań ) jedyną grupą zdolną do rzeczywistej rewolucji „ ruchawki " byliby li tylko tzw. „ kibole ” A cała reszta ? No… pojojczy , pominusuje , popluje jadem i popitoli o „ niezrozumieniu ".
Pewnie i tak było , wynik to wielu rzeczy .
Do dziś analizuję i zastanawiam się ; jak i inni zainteresowani życiem stowarzyszenia jak i forum - dlaczego tak jest.
Dlaczego bardziej nas ubywa niż przybywa ?
Dlaczego nie chcemy być razem w chwilach remisji ?
Dlaczego nie potrafimy się zintegrować i walczyć o imi o głos o zrozumienie bólu.
Pomyślałem , że można przecież przełożyć to wszystko na bardzo nasz polski język narzekania ; ot choćby …
Narzekamy na chlanie wódki ? Zobaczcie jak chleją na Kaukazie.
Narzekamy na złą pogodę? Zobaczcie jak leje w Aberdeen.
Narzekamy na niskie zarobki? Zobaczcie jak zarabiają Szwajcarii .
Narzekamy na łamanie praw pracowniczych? Zobaczcie jak się pracuje w Phnom Penh.
Narzekamy na dyskryminację kobiet? Zobaczcie jak dyskryminują w Abu Zabi.
Narzekamy na wszechobecną korupcję? Zobaczcie jak się daje łapówki w Lagos.
Narzekamy na niszczenie środowiska naturalnego? Zobaczcie jak wycinają dżunglę w Manaus.
Narzekamy na genetycznie modyfikowaną żywność? Zobaczcie jak jedzą w Mogadiszu.
Narzekamy na choroby brak leków ? Zobaczcie jak leczą w najbiedniejszych krajach Afryki .
Narzekamy na zidiociałą klasę polityczną? No cóż...
Narzekamy na stowarzyszenie i forum ? Zobaczcie
...
Nie wiem co moglibyśmy
zobaczyć brakuję mi literek dla porównania dlaczego i co i jak.
Myślę, że sami jesteśmy winni temu stanowi rzeczy .
A może rzeczywiście nasze jestestwo w działaniach stowarzyszenie i forum „ walka „ o nasze dziś i jutro ściśle odnosi się do naszych problemów z Hortonem ? Z tym czym on dla nas jest ? Jak nas potrafił zdominować – strachem przed następnym razem , przed następnym płaczem z bezsilności i bólu ?
Bo przecież nie każdy z nas jest społecznikiem , nie każdy ma na tyle odwagi i czasu żeby działać , żeby uwierzyć że coś można zmienić.
Horton nasz jest taką chorobą , która wprowadza człowieka w apogeum bólu przy braku leków i załamaniu psychicznym ściśle związanym z odmiennością stanu chorobowego w związku z prostym porównaniem - nazwę to społecznym; czyli ; Wiesz kurwa Johny jak mnie boli głowa ? No to kurwa weź apap . No ok. , ale ja mam taką chorobę ... i opisujemy i oczywiście nikt tego nie rozumie a jak się nawet stara to nie jest w stanie poczuć skali naszego strachu i bólu.
Pod wpływem takiego w większości ostracyzmu społecznego a i też wśród najbliższych tracimy orientację w otoczeniu i świecie oraz w swoim systemie wartości . Ten ulega deformacji a formy zachowania Hortonowca staja się podług mnie przypadkowe , i impulsywne .
Horton ma więc działanie
dezintegracyjne .
Tu rola forum , która usiłuje sprawdzić się w roli ucieczki do tzw. swoich .
I naprawdę nie możemy naciskać na osoby , które przez resztę czasu bez bólu w ciągu roku nie odwiedzają forum ani razu. To też forma terapii , oni pamiętają a my w swojej mądrości dajmy im czas na kolejne spotkanie często w dużym bólu , często odczytując w zwykłym poście między małymi literkami prośbę , wołanie , krzyk o pomoc o jedną krótką odpowiedź …tak Bianko , Krzyniu, Gnatku , Zosiu ,Nadziejko , Tadku , Aleko , Olku itd. Jesteśmy , myślimy o Was..
Nie jesteście sami . My wiemy rozumiemy . Wytrzymasz ! Dasz radę !
Dzięki zwykłemu/niezwykłemu „ dasz radę piter " ; „ wytrzymaj jesteś silny " wiele długich nocy i dni wytrzymałem . Co byłoby bez tych kilku literek nie wiem , nikt nie wie . Ale
żyję i nie zapomnę tego zwykłego „ wytrzymaj piter" – jesteśmy z tobą - do końca życia .
Jestem pewien , że nie jestem odosobniony w tych odczuciach dotyczących naszego specyficznego forum i siłę jaką jednak niesie .
Jestem pewien , że stowarzyszenie musi trwać - trwać i walczyć nawet z naszymi słabościami i niedoskonałościami ; bo walczyliśmy o nie długo i nie wolno nam przekreślić żadnej pracy , żadnej choćby najmniejszej formy działania.
Zostawiliśmy stowarzyszenie na pewien czas ot tak sobie , bo jest , bo ktoś działa , bo ktoś coś za nas .
Wszyscy jesteśmy zabiegani , wszyscy mamy swoje życie a Horton to tylko pierdolony epizod o którym trzeba zapomnieć .
Nawet ja , który wie , że to nieprawda nie za bardzo pomogłem w funkcjonowaniu stowarzyszenia ( nawet zalegam ze składką ) - ot życie i pieprzony brak czasu.
Pracę jaką włożyli w budowę stowarzyszenia Olek . Aleko , Bea ,Nadzieja , Cyberus ,Pablo ,Gnatek ,Krzysiek , Herman , Aneczka , Sawbona , Beata ,Harison , jadek, i wielu innych niewymienionych trzeba kontynuować a Istniejącemu prezesowi za to , że jest i potrafi to wszystko utrzymać wielkie dzięki .
Dlatego zróbmy wszystko by forum i stowarzyszenie istniało , szukajmy wśród nas społeczników osób predysponowanych do udzielania się publicznie .
Pomagajmy sobie nawzajem w jakikolwiek sposób ; pomysłem , słowem , żartem , byciem .
Jest nas tak niewielu i mamy w bólu i strachu tylko siebie.