Witam ;)
: 26 mar 2009, 22:21
Osoby, które były na spotkaniu już mnie znają, ale reszta właściwie nie... Mam na imię Janusz, 22 lata. Studiuje w Warszawie. Wszystko zaczęło się u mnie we wrześniu 2006 r. Bóle za okiem, brak pojęcia co to może byc, pierwsza diagnoza: (jak nietrudno zgadnąć) migrena. Potrwało półtora miesiąca i przeszło. A w październiku kolejnego roku - bóle na całego, opuszczanie zajęc, apapy, pyralginy, ibupromy itd. Któregoś dnia nie wytrzymałem i zadzwoniłem na pogotowie, w szpitalu na Szaserów (Wojskowy Instytut Medyczny) po kilku pytaniach neurolog który mnie przyjął wiedział już, że to na 99% klaster, powiedział, że moje objawy są podręcznikowe. Później w przychodni do której chodziłem przepisano mi Divascan i cośtam z tramalem - żadnych skutków. Tlenu spróbowałem pierwszy raz w listopadzie ubiegłego roku i to był dla mnie szok - po kilku minutach przechodziło! Dzięki uprzejmości personelu szpitala na Szaserów mam tam w razie potrzeby tlen podawany. Aktualnie trwa u mnie drugi epizod w tym roku akademickim, rok temu drugi był krótszy (ok 1 miesiąca, pierwszy ponad 2), więc mam nadzieję, że i teraz tak będzie
Na studiach jak na razie daję radę dzięki zrozumieniu moich wykładowców i Kumplowi (przez duże "K"
który ratuje mnie notatkami z zajęc, na których mnie nie ma. Życie się toczy, najważniejsze jest to, żeby się nie poddawac, nie rezygnowac. Wiem, że przy ósemce, dziewiątce, dziesiątce takie "gadanie" niewiele pomoże, ale jak sobię człowiek jakoś psychicznie da radę, to przynajmniej te mniejsze bóle łatwiej znieść. Cieszę się, jak nie wiem, że trafiłem na to forum, wcześniej stronę. To jest niesamowicie ważne, że one istnieją, że można się z nich tyle dowiedzieć, a przede wszystkim spotkać ludzi, którzy się nawzajem rozumieją i chcą sobie pomóc
Pozdrawiam wszystkim ciepło i życzę jak najmniej bólu
Janusz
Pozdrawiam wszystkim ciepło i życzę jak najmniej bólu
Janusz