Witam Serdecznie.
: 27 sie 2014, 02:16
Witam Wszystkich!
Forum przeglądam od jakiegoś czasu ale dopiero dzisiaj zdecydowałem się że chociaż troszkę pomogę Wam je tworzyć
Tak więc dwa zdania o mnie.
Mam na imię Jarek i mam 24 lata i pochodzę z naszych pięknych Bieszczad, lecz aktualnie mieszkam w Anglii.
Monstrum nawiedza mnie od około 9 lat, ale lekarz rozpoznał dolegliwość jakieś 3,5- 4 lata temu. Wcześniej "miałem" wszystkie choroby. Od podejrzenia stwardnienia rozsianego, poprzez różnego rodzaju porażenia neurologiczne, przez mikrowylewy do mózgu itd. itp. po około 5 latach wizyt u lekarzy oraz wylegiwania sie w szpitalach w końcu padła diagnoza! Klaster!
Niechciany gość nawiedza mnie co rok, raz zdarzyło się że przyczłapał 2 razy w ciagu roku, a rekord bez jego wizyty to 15 miesięcy. Zazwyczaj przychodzi na przełomie września i października, więc powoli szykuje sie na jego wizytę. Przesiaduje u mnie okolo 2 miesiecy, czasem krócej czasem troszke dluzej, ale przyjmijmy ze to dwa miesiace
Zdążył mi już troche naprzykrzyć życia.. Oczywiście nie musze tu nikomu mówić o samym bólu i dyskomforcie.. i o myślach które za tym idą, bo to raczej sprawa indywidualna kazdego z nas.
pol roku temu zostawila mnie przez tego "goscia" narzeczona.. znalazla sobie kogos innego, chyba nie chciała żyć z "nami" w trojkącie ( a szkoda bo weselnej było kupione już paredziesiąt dobrych litrow). Załamany ja, po skonczeniu studiow, po epizodzie w pracy ( wymarzonej w zawodzie) z ktorej mnie niestety zwolnili bo byla dosc niebezpieczna biorąc pod uwage moja dolegliwosc, ze zlamanym sercem, spakowałem mandżur, wziąłem "koleżke" pod ramie i poleciałem na wyspy! (niestety nie kanaryjskie) Znalazlem tu prace, calkiem fajna i calkiem dobrze platną, lecz nie to o czym marzyłem, no ale coz, nie mozna mieć wszystkiego ale i tak jest na plus!
. Narazie jest dobrze, lecz boje sie tych pazdziernikowo-wrzesniowych odwiedzin.. W sumie jechałem tu do znajomego, ktory juz z anglii wyjechal.. pozostalbym tutaj sam, lecz nie ma to jak prawdziwy przyjaciel, ktory po stracie pracy w Polsce zadzwonil i powiedzia; "Jarku straciłem robote, kupilem dziś bilet, za 3 tyg bede u Ciebie, nie zostawie Cie samego z tym skur*ysynem" no i przylecial, i jest, i napewno mi pomoże! Daje mi duzo otuchy!
i taka moja historia, wybaczcie ze sie rozpisalem. Uklony niskie dla kazdego kto doczytal do konca!:P Trzymajmy sie mocno i nie puszczajmy! Zawsze powtarzam:
JAKOŚ BĘDZIE !!! PRZECIEŻ ZAWSZE JAKOŚ BYŁO !!!
POzd
rawiam wszystkich Was serdecznie!
Forum przeglądam od jakiegoś czasu ale dopiero dzisiaj zdecydowałem się że chociaż troszkę pomogę Wam je tworzyć
Tak więc dwa zdania o mnie.
Mam na imię Jarek i mam 24 lata i pochodzę z naszych pięknych Bieszczad, lecz aktualnie mieszkam w Anglii.
Monstrum nawiedza mnie od około 9 lat, ale lekarz rozpoznał dolegliwość jakieś 3,5- 4 lata temu. Wcześniej "miałem" wszystkie choroby. Od podejrzenia stwardnienia rozsianego, poprzez różnego rodzaju porażenia neurologiczne, przez mikrowylewy do mózgu itd. itp. po około 5 latach wizyt u lekarzy oraz wylegiwania sie w szpitalach w końcu padła diagnoza! Klaster!
Niechciany gość nawiedza mnie co rok, raz zdarzyło się że przyczłapał 2 razy w ciagu roku, a rekord bez jego wizyty to 15 miesięcy. Zazwyczaj przychodzi na przełomie września i października, więc powoli szykuje sie na jego wizytę. Przesiaduje u mnie okolo 2 miesiecy, czasem krócej czasem troszke dluzej, ale przyjmijmy ze to dwa miesiace
Zdążył mi już troche naprzykrzyć życia.. Oczywiście nie musze tu nikomu mówić o samym bólu i dyskomforcie.. i o myślach które za tym idą, bo to raczej sprawa indywidualna kazdego z nas.
pol roku temu zostawila mnie przez tego "goscia" narzeczona.. znalazla sobie kogos innego, chyba nie chciała żyć z "nami" w trojkącie ( a szkoda bo weselnej było kupione już paredziesiąt dobrych litrow). Załamany ja, po skonczeniu studiow, po epizodzie w pracy ( wymarzonej w zawodzie) z ktorej mnie niestety zwolnili bo byla dosc niebezpieczna biorąc pod uwage moja dolegliwosc, ze zlamanym sercem, spakowałem mandżur, wziąłem "koleżke" pod ramie i poleciałem na wyspy! (niestety nie kanaryjskie) Znalazlem tu prace, calkiem fajna i calkiem dobrze platną, lecz nie to o czym marzyłem, no ale coz, nie mozna mieć wszystkiego ale i tak jest na plus!
i taka moja historia, wybaczcie ze sie rozpisalem. Uklony niskie dla kazdego kto doczytal do konca!:P Trzymajmy sie mocno i nie puszczajmy! Zawsze powtarzam:
JAKOŚ BĘDZIE !!! PRZECIEŻ ZAWSZE JAKOŚ BYŁO !!!
POzd
rawiam wszystkich Was serdecznie!