Strona 1 z 1

Wciaz jestem

: 12 maja 2014, 01:01
autor: Tal Rash
Tak. To on. Udaje, ze go nie ma. Budze sie. Znow. Dam rade. Moge spac. Udawac. Przeciez jest jakies rano. Musi byc. Nie. Po co udawac? Po co przeciagac o te kilka minut. Wstaje. Siadam. Bedzie jazda. Dwa slowa. Zaklecie. Dziala. Zawsze dziala. Blagam. Nie prosze, blagam. Minuty. Wazne. Zadne. Juz jest. Musial byc. Wiem o tym dobrze. Wiedzialem od poczatku. Jak zniesc? Jakos. Znikam juz. Kto ma zniesc co? Jaki ja, kto? Nie ma juz ja. Jest tylko on. Procedura. Jest procedura? Goraco. Jeki. To ja. To musze byc ja. Nie ma tu nikogo. Okno. Znalezc klamke. Powietrze. Tak trzeba. Po cichu wyj, nie jestes czubkiem. Jeszcze. One slysza i tak. W nocy. Psy sasiada. Wtoruja. Wydaje mi sie? Nie. Nieistotne zreszta. Ktos lazi po chacie. Otwiera drzwi, zamyka. Nikogo tam nie ma. To tylko rury. Woda w nich. Mysli. Zle. Juz sa. Uchwyt od szafki. Ukrecic. Piesciami o sciane. Zniszczyc cos wiecej. Siebie. Po co? Nie zachowuj sie jak czubek. Przedmioty z szafki. Nie sa juz na niej. Ona tam jest. Wiem. Po co udawac. Wiertarka. W szafce. I tak to zrobie. Przewierce sobie. Krzycze. Wisi mi to juz. Jest kabel. Zawsze do niego wracam. Petla, prosta sprawa. Tym razem sobie ulze. To i tak bez znaczenia. Tam nie ma bolu. Nie rycze. Monstrum jest we mnie. Nie pozwala mi ryczec. Ja nim jestem. Skonczyla sie piana. Rozrywa mi wnetrznosci. Nie patrze. Jak mam patrzec, czym? Rano sprzatne. Omiote tylko wzrokiem dla zasady i sprzatne. Bo to nie krew. Na pewno. Wyrzuce szybko. Zapomne. Tak trzeba. Odpuszcza. Blagam niech mi sie nie wydaje. Usiasc. Nie myslec. Czas. Jaki mamy czas? Juz jestem. Ja. Lyk wody. Tylko jeden. Teraz juz moge. Nalezy mi sie. On tam jest. Wciaz. Niech odpusci na dzisiaj. Posiedze. Pokiwam sie. On smieje sie z tego, wiem. Kto wie co jest? Nikt nie wie nic. Doly. Tym razem porycze. Dlugo. Obiecalem sobie ostatnim razem. To oczyszcza. Tak slyszalem. On i tak bedzie smial sie z tego. Lzawie z obu oczu. Moge. Chwile. Wiecej nie trzeba. Nie mozna. On juz wraca. Zaklecie. Nie prosze, blagam. Przewierce sobie.

Re: Wciaz jestem

: 12 maja 2014, 06:39
autor: piter
Tal Rash . Witaj . Nie brzmi to wszystko ciekawie bo i ciekawym nie jest. Ale nie żyjemy w IX wieku , pomocy trzeba szukać za wszelką cenę .Nawet atak sterydowy w szpitalu czy podanie tlenu tamże . Jeden krok już zrobiłeś pisząc do nas . Więc teraz drugi . Napisz coś o sobie , napisz czy masz zdiagnozowanego klastera. Pokrzycz troszkę na forum - każdy Cię tu wysłucha a i pomóc spróbujemy .
Trzymaj się

Re: Wciaz jestem

: 13 maja 2014, 18:42
autor: gnatek
też tak mamy :( ale pamiętaj, są środki przerywające atak, i przerywające rzut choroby :)

Re: Wciaz jestem

: 13 maja 2014, 22:07
autor: Tal Rash
Tak @piter, @gnatek. "Zdiagnozowalem" sie odnosnie kwestii zasadniczej na forum... dopiero. Oficjalnie okazem zdrowia bedac, jak wiekszosc pisac tu zaczynajacych zapewne. Neurologow zaliczajac niemalo. Leczenie odbywajac w kierunku niewlasciwym rzecz jasna. I obserwacja szpitalna i tomograf dwukrotnie wykonany i moglbym cos tam wyliczac jeszcze. O mnie? Spierd... mi zycie dokumentnie. Nie bede sie na ten temat rozpisywal teraz, bo to nieistotne. Choruje odkad pamietam. Mam 37 lat. Troszke to juz trwa. Od jakiegos czasu po serii atakow nie moge dojsc do siebie wcale. Policzylem. Od grudnia mnie niszczy systematycznie. Pewnie, ze szukam pomocy. Do tego miewam mikrosekundowe utraty swiadomosci. Tak to potrafie okreslic. Nie wiem, czy ktos tak mial poza mna. Probuje funkcjonowac na tyle pokracznie na ile potrafie. Musze. W tytule watku wyrazilem sie dosc ekspresyjnie, wiem. Musialem to z siebie wyrzucic. Bedac jedynym kosmita wsrod otaczajacych mnie ziemian bywa ciezko. Tak. Taki to ma przebieg u mnie niestety. Jestem z okolic Poznania. Szukam neurologa bedacego w temacie. Niekoniecznie Wielkopolska. Z sensownym podejsciem. Pewnie pilne. PS. Mialem dobry dzien. Cala dobe prawie. Ale on juz wraca. Nielatwo mnie zlamac. Dziekuje, ze mam do kogo pisac...

Re: Wciaz jestem

: 14 maja 2014, 08:47
autor: gnatek
jeżeli Poznań, to prof.Kozubski. chyba nadal szef neurologii w tamtejszej klinice. najbardziej zorientowany.

Re: Wciaz jestem

: 14 maja 2014, 21:49
autor: Tal Rash
Ok @gnatek. Dzieki za namiar. To ten odjechany? Moze myle gosci. Niechby odjechany, byle w temacie. Podolam. Stracilem za duzo czasu i zdrowia. Zlokalizuje i wykorzystam. Jeszcze raz wielkie dzieki. PS. Czuje sie calkiem niezle :)

Re: Wciaz jestem

: 15 maja 2014, 22:29
autor: miranda
O Boże Tal Rash biedaku jak ja to wszystko dobrze znam... Witam po bardzo długim czasie. Pisałam króciutko kiedyś. Pisałam o moim mężu. Czekaliśmy na nadejście bólu, bo zbliżał się ten czas. Do tej pory mąż nie miał ataku, które nadchodziły regularnie co 1,5-2 lata. Wymyślamy co mu pomogło i chciałam się podzielić z Wami naszymi spostrzeżeniami.
wydaje mi się, że też wspominałam na forum, że mój mąż zrobił wyniki TSH ( Tyreotropina) Wyszedł mu bardzo wysoki wynik 15,66 gdzie norma wynosiła 0,4-4,0.
Wynik robiliśmy 04.01.2012r. Wtedy byliśmy pewni, że na wiosnę znowu się zacznie z klasterem. Mąż zaczął brać leki na tarczycę. Do tej pory nie miał ataku. Aż boję się to pisać, żeby nie zapeszyć. Proszę Boga, aby to było przyczyną .
Czytałam wiele Waszych postów. Tak Wam bardzo współczuję. Mój mąż cierpiał od dzieciństwa.Nigdy się nie poddał. Podziwiam go za to. Jesteście PRAWDZIWYMI TWARDZIELAMI.
Pozdrawiam...

Re: Wciaz jestem

: 16 maja 2014, 23:30
autor: Tal Rash
@miranda zycze wam z mezem, zeby to byl ten strzal w dziesiatke. Pewnie tak wlasnie jest. Po co zamartwiac sie na zapas? Jutro kolejny dzien i kolejny. Czas mija i jest dobrze. Za miesiac, kwartal, rok tez bedzie. Zycie jest wystarczajaco zagmatwane, zeby je zrozumiec. Trzeba z niego korzystac. Teraz. Do tego sluzy :) PS. Mialem kolejny dobry dzien. Smialem sie i zartowalem. Od nadmiaru kawy rozbolala mnie nawet glowa. Tak normalnie. Wzialem ibuprom w ilosci sztuk jeden i... pomogl ;) Dretwieje juz troche z tej mojej slabej strony. W oku tez czuje. Lekki bol jest caly czas, ale sie moze nie rozwinie. @miranda pozdrowienia dla malzonka.

Re: Wciaz jestem

: 16 sie 2014, 22:47
autor: Tal Rash
Witam po krotkiej nieobecnosci. Coz od dwoch dni jestem szczesliwym posiadaczem rozpoznania. Lepiej pozno, niz wcale. Poszlo gladziudko. Wlasciwie po kilku minutach bylismy juz dogadani. Doktor upewnil sie tylko, ze rozmawiamy o tym samym, po czym przystapil do wypiski recept. Tym samym od tamtej chwili zostal, czy tego chce, czy nie moim guru. Tak wiec od poniedzialku zaczynamy male domowe szprycowanko w celu przerwania napadow na poczatek. Najwyzsza pora, albowiem w miedzyczasie nocne dialogi z podloga staly sie juz norma, a i swiadomosc w pozycji tejze ulatywac nie wiedziec czemu poczela w kierunku sobie tylko znanym. Moze pierwsze z drugiego wynika bardziej, ale kto by tam wnikal. Moze serce tylko, ktore padlo sobie na czas jakis onegdaj wnikliwe bardziej bylo. Trzeba je spytac... Trzymam sie. Pozdrawiam.

Re: Wciaz jestem

: 30 gru 2014, 02:06
autor: Liliana
Tal Rash, Twoje opisy pasują do wielu z nas, trzymam kciuki. Jestem tu nowa i dopiero co przeczytałam Twój post. Jak też się kiwam, mam wrażenie, że to przynosi ulgę.
A tak z innej beczki; czy byłeś u prof. Kozubskiego? Razem z Prof. Prusińskim bardzo mi pomogli.

Życzę zwycięstwa w walce z chorobą.

Re: Wciaz jestem

: 20 sty 2015, 22:06
autor: Tal Rash
Lilka jestem w potężnych dołach od dłuższego czasu. Dziękuję za zainteresowanie się mną. Naprawdę dużo to to dla mnie znaczy teraz.

Re: Wciaz jestem

: 20 sty 2015, 22:52
autor: Liliana
Strasznie mi przykro, że łapiesz teraz doły Tal Rash :( Jeśli można, powodem jest Horton? Masz kolejny rzut czy jest inna przyczyna smutku?