Witam!
: 28 mar 2014, 18:46
Witam nazywam się Monika mieszkam w Holandii od trzech lat. Długo zastanawiałam się czy w ogóle napisać na tym forum, ale wreszcie się przemogłam. 
Moje bóle głowy zaczeły się w grudniu 2012. Głowa bolała mnie codziennie. Ból był strasznie uporczywy, rozpraszający gdzie do tego kilka razy dziennie pojawiały się ataki bólu którego nawet nie potrafię opisać. Ból zawsze występował po lewej stronie głowy w okolicy oka, skroni i ucha. Ciągły katar z lewej dziurki. Myślałam że oszaleje. Najgorsze były noce ataki budziły mnie po 2-3razy w nocy. Pół nocy siedziałam i płakałam, aż do momentu kiedy byłam już tak zmęczona że usypiałam na siedząco. Po miesiącu ból pzeszedł też na kark. Zaczeły mi przeszkadzać intensywne zapachy. To trwało tak do początku marca. Pod koniec lutego poszłam do lekarza rodzinnego tutaj w Holandii. Lekarka patrzyła na mnie z przerażeniem, kompletnie nie wiedziała co mi dolega więc dała skierowanie na pogotowie. Na pogotowiu leżałam trzy godziny czekając aż ktoś się mną zajmie. Najgorsze było to że dostałam wtedy ataku. Ból rozsadzał mi głowę. Od czasu do czasu jakiś lekarz zaglądał do mnie i zadawał pytania typu gdzie mnie boli od jak dawna. Zrobili mi badanie krwi. Po godzinie przyszedł doktor z wynikami, stwierdził że wszystko jest w normie i że mogę iść do domu. Na wychodne przepisał mi Paracetamol i dał skierowanie do Neurologa. Tak więc trzy dni później poszłam na wizytę. Na miejscu miałam zrobioną tomografie komputerową. Po 20minutach były już wyniki lekarz powiedział że on tu nic nie widzi i że jak będzie boleć mam brać paracetamol i iść na fizykoterapię. Załamałam ręce doszłam do wniosku że pojadę do Polski. W Polsce lekarz ogólny też nie wiedział co mi jest i wypisała mi skierowanie do laryngologa. Ta zaś lekarka stwierdziła że mam zapalenie ucha. Przepisała jedne leki, które nie pomogły, później drugie, ból ustąpił. I tak nic nie bolało do początku marca tego roku. Bóle powróciły od początku, tylko jedno się zmieniło: ataki bólu nie są tak mocne i długotrwałe jak rok temu i w nocy nic mnie nie budzi. Planuje iść do lekarza znowu ale boje się że odeśle mnie z kwitkiem lub powie mi znowu że to zapalenie ucha. Gdzie nie raz w życiu miałam zapalenie ucha i bóle są całkowicie inne i nie tak długie.
I tu też też pojawia się moje pytanie, myślicie że to klasterowy ból głowy? Czy tomografia by coś wykazała?
Ja już na prawdę nie wiem co robić.
Proszę o wsparcie i Pozdrawiam!
Moje bóle głowy zaczeły się w grudniu 2012. Głowa bolała mnie codziennie. Ból był strasznie uporczywy, rozpraszający gdzie do tego kilka razy dziennie pojawiały się ataki bólu którego nawet nie potrafię opisać. Ból zawsze występował po lewej stronie głowy w okolicy oka, skroni i ucha. Ciągły katar z lewej dziurki. Myślałam że oszaleje. Najgorsze były noce ataki budziły mnie po 2-3razy w nocy. Pół nocy siedziałam i płakałam, aż do momentu kiedy byłam już tak zmęczona że usypiałam na siedząco. Po miesiącu ból pzeszedł też na kark. Zaczeły mi przeszkadzać intensywne zapachy. To trwało tak do początku marca. Pod koniec lutego poszłam do lekarza rodzinnego tutaj w Holandii. Lekarka patrzyła na mnie z przerażeniem, kompletnie nie wiedziała co mi dolega więc dała skierowanie na pogotowie. Na pogotowiu leżałam trzy godziny czekając aż ktoś się mną zajmie. Najgorsze było to że dostałam wtedy ataku. Ból rozsadzał mi głowę. Od czasu do czasu jakiś lekarz zaglądał do mnie i zadawał pytania typu gdzie mnie boli od jak dawna. Zrobili mi badanie krwi. Po godzinie przyszedł doktor z wynikami, stwierdził że wszystko jest w normie i że mogę iść do domu. Na wychodne przepisał mi Paracetamol i dał skierowanie do Neurologa. Tak więc trzy dni później poszłam na wizytę. Na miejscu miałam zrobioną tomografie komputerową. Po 20minutach były już wyniki lekarz powiedział że on tu nic nie widzi i że jak będzie boleć mam brać paracetamol i iść na fizykoterapię. Załamałam ręce doszłam do wniosku że pojadę do Polski. W Polsce lekarz ogólny też nie wiedział co mi jest i wypisała mi skierowanie do laryngologa. Ta zaś lekarka stwierdziła że mam zapalenie ucha. Przepisała jedne leki, które nie pomogły, później drugie, ból ustąpił. I tak nic nie bolało do początku marca tego roku. Bóle powróciły od początku, tylko jedno się zmieniło: ataki bólu nie są tak mocne i długotrwałe jak rok temu i w nocy nic mnie nie budzi. Planuje iść do lekarza znowu ale boje się że odeśle mnie z kwitkiem lub powie mi znowu że to zapalenie ucha. Gdzie nie raz w życiu miałam zapalenie ucha i bóle są całkowicie inne i nie tak długie.
I tu też też pojawia się moje pytanie, myślicie że to klasterowy ból głowy? Czy tomografia by coś wykazała?
Ja już na prawdę nie wiem co robić.
Proszę o wsparcie i Pozdrawiam!