Witam wszystkich!
: 16 wrz 2013, 11:51
Witam forumowiczów,
Pochodzę z Przemyśla.
Tak na prawdę nie wiem czy mam klastrowe bóle głowy czy migreny. Byłem u kilku lekrzy (neurologów), przez tydzień leżałem na specjalistycznych badaniach neurologicznych (tomografie, RTG, itp, itd ...). Wyszło, że jestem zdrów jak "rybka" i prawdopodobnie to migrena , na którą nie ma lekarstwa. Lekarz wypisał receptą na cofecorn ale ten mi nie pomagał. Dodam, że na dolegliwości cierpię od ok 15 lat (mam 43). Próbowałem wielu środków, po ostatniej wizycie u neurologa (marzec 2013) dostałem receptę na Cinie i o dziwo ten specyfik mi pomaga ale czuję się dziwnie po połknięciu tabletki, oddech robi się ciężki i mam wrażenie jakby coś ściskało mnie za gardło...
Kilka słów o moich bólach, na początku były krótkie max 1-dniowe lub kilkugodzinne i zazwyczaj coś z apteki pomagało (aspiryna, pyralgin...) lub duży wysiłek fizyczny (bieganie) ewentualnie bardzo mocna kawa ale z czasem bóle stały się mocniejsze i dłuższe oraz występują częściej (co tydzień a jak mam szczęście co 2 tygodnie). Są okropne, drętwieje cała lewa strona głowy, mroczki w oczach, oko wysadza i piecze od środka, drętwieją końcówki palców, po prostu masakra, brak sił na cokolwiek. Prubuję sobie jakoś z tym radzić ale jest coraz ciężej. W przeddzień kiedy będzie ból czuję się czasem jak w euforii lub skrajnie zmęczony i już wiem, że nadchodzi nieuniknione. Dodam że jestam aktywny fizycznie (biegam, chodzę na basen) alkochol raczej w umiarze i nie często (po wypiciu następnego dnia też przeważnie boli, wystarczy jedno lub dwa piwka...).
Proszę o radę, co oprócz tabletek pomaga, jak radzicie sobie z bólem?
Pochodzę z Przemyśla.
Tak na prawdę nie wiem czy mam klastrowe bóle głowy czy migreny. Byłem u kilku lekrzy (neurologów), przez tydzień leżałem na specjalistycznych badaniach neurologicznych (tomografie, RTG, itp, itd ...). Wyszło, że jestem zdrów jak "rybka" i prawdopodobnie to migrena , na którą nie ma lekarstwa. Lekarz wypisał receptą na cofecorn ale ten mi nie pomagał. Dodam, że na dolegliwości cierpię od ok 15 lat (mam 43). Próbowałem wielu środków, po ostatniej wizycie u neurologa (marzec 2013) dostałem receptę na Cinie i o dziwo ten specyfik mi pomaga ale czuję się dziwnie po połknięciu tabletki, oddech robi się ciężki i mam wrażenie jakby coś ściskało mnie za gardło...
Kilka słów o moich bólach, na początku były krótkie max 1-dniowe lub kilkugodzinne i zazwyczaj coś z apteki pomagało (aspiryna, pyralgin...) lub duży wysiłek fizyczny (bieganie) ewentualnie bardzo mocna kawa ale z czasem bóle stały się mocniejsze i dłuższe oraz występują częściej (co tydzień a jak mam szczęście co 2 tygodnie). Są okropne, drętwieje cała lewa strona głowy, mroczki w oczach, oko wysadza i piecze od środka, drętwieją końcówki palców, po prostu masakra, brak sił na cokolwiek. Prubuję sobie jakoś z tym radzić ale jest coraz ciężej. W przeddzień kiedy będzie ból czuję się czasem jak w euforii lub skrajnie zmęczony i już wiem, że nadchodzi nieuniknione. Dodam że jestam aktywny fizycznie (biegam, chodzę na basen) alkochol raczej w umiarze i nie często (po wypiciu następnego dnia też przeważnie boli, wystarczy jedno lub dwa piwka...).
Proszę o radę, co oprócz tabletek pomaga, jak radzicie sobie z bólem?