Tak na prawdę nie wiem czy mam klastrowe bóle głowy czy migreny. Byłem u kilku lekrzy (neurologów), przez tydzień leżałem na specjalistycznych badaniach neurologicznych (tomografie, ...). Wyszło, że jestem zdrów jak "rybka" i prawdopodobnie to migrena , na którą nie ma lekarstwa. Lekarz wypisał receptą na cofecorn ale ten mi nie pomagał. Dodam, że na dolegliwości cierpię od ok 15 lat (mam 43). Próbowałem wielu środków, po ostatniej wizycie u neurologa (marzec 2013) dostałem receptę na Cinie i o dziwo ten specyfik mi pomaga ale czuję się dziwnie po połknięciu tabletki, oddech robi się ciężki i mam wrażenie jakby cioś ściskało mnie za gardło...
Kilka słów o moich bólach, na początku były krótkie max 1-dniowe i zazwyczaj coś z apteki pomagało (aspiryna, pyralgin...) ale z czasem bóle stały się mocniejsze i dłuższe oraz występują częściej (co tydzień a jak mam szczęście co 2 tygodnie). Są okropne, drętwieje cała lewa strona głowy, oko wysadza i piecze od środka, po prostu masakra, brak sił na cokolwiek. Prubuję sobie jakoś z tym radzić ale jest coraz ciężej. Dodam że jestam aktywny fizycznie (biegam, chodzę na basen) alkochol raczej w umiarze i nie często (po wypiciu następnego dnia też przeważnie boli, wystarczą dwa piwka...).
Proszę o radę co oprócz tabletek pomaga, jak radzicie sobie z bólem?
Jak rozpoznać?
Re: Jak rozpoznać?
poczytaj wpisy na forum i może spróbuj tlenu.