Witam!
Nazywam się Kuba, mam 19 lat.
Od 4-5 lat cierpię na jednostronne bóle głowy.
Moja "przygoda" z tą dolegliwością zaczęła się jeszcze w gimnazjum. Zacząłem miewać bóle zlokalizowane wokół prawego oka i skroni, promieniujące na tę właśnie połowę czaszki. Były one dosyć irytujące, ale do zniesienia i zignorowałem je, myśląc że to zwykłe bóle głowy. Pod koniec gimnazjum zorientowałem się jednak że występują one co pewien czas, ale np: przez miesiąc codziennie, oraz o tej samej porze dnia - godziny poranne tj. 8-10.
W liceum pojawiła się też regularność jeśli chodzi o okres w roku: kwiecień-maj oraz sierpień (ale w sierpniu dużo rzadziej). W gimnazjum było różnie. W trakcie gdy byłem uczniem szkoły średniej, podczas wiosennego nazwijmy to klasteru - choć nie wiem czy to na pewno klaster - godziny występowania też były poranne, a ataki codzienne. Gdy spałem dłużej często mnie budziły. Sam klaster trwał miesiąc - półtora.
Ból zaczął być bardziej dokuczliwy i w momencie gdy miałem atak, nie było mowy żeby się na czymś koncentrować, jeżeli nie byłem w szkole i miałem się gdzie połozyć, to od razu się kładłem, wierciłem na łóżku, przewracałem z boku na bok, uciskając bolące miejsce. Ból na pewno nie jest tak silny jak to opisują niektórzy forumowicze - w skali oceniłbym go na 6 - jednak uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Miewam lekko łzawiące oko i zatkaną jedną dziurkę w nosie. Atak nigdy nie jest długi - zazwyczaj trwa od 30 do 45 minut, choć zdarzyło się kilka godzinnych.
Jeśli chodzi o leki przeciwbólowe - początkowo brałem Paracetamol, ale teraz widzę, że to ból ustępował, a nie lek działał. Lepiej jest jeśli chodzi o Ibuprofen - po zażyciu Ibumu FORTE w momencie gdy czuję że ból się zbliża - jest pewien efekt w postaci krótszego bo gdzieś 20 minutowego ataku. Normalna dawka niewiele daje, podwójny Paracetamol tez nie bardzo chce działać. Tak a propo to Ibum uratował mi tyłek na maturach bo wtedy wypadł mi nieszczęsny klaster - ale brałem po 2 tabletki naraz i ból trwał z 10 minut. Jest tez pewna ciekawa rzecz którą zauważyłem - mianowicie po zażyciu leków przeciwbólowych czasem zdarza się, że przerwany np. po 20 minutach ból wraca po 2 godzinach i tak jakby konczy poprzedni atak - trwa 10 - 15 minut.
Wspomnę jeszcze że mój tata cierpiał na bardzo podobne bóle głowy - zostaly u niego zdiagnozowane jako migrenowe bóle głowy - mimo objawów w większości pokrywających się z moimi. Pomógł mu Divascan.
Odwiedziłem neurologa - stwierdził, że mam naczynioruchowe bóle głowy - jednak czytając różne artykuły w internecie, nie pasują mi one do moich objawów. Przepisał flunarizinum, nie wiem czy działa, bo moja mama przerażona ilością przeciwwskazan i możliwych skutków ubocznych powiedziała, że załatwi mi Divascan i na początek spróbuję tego - skoro tacie pomogło. Mnie nie pomógł - klasterowi nie zapobiegł ani go nie przerwał. Przy okazji następnego klasteru spróbuję flunarizinum.
Proszę o pomoc. Czy to mogą być KBG? I czy ktoś mógłby polecić dobrego specjalistę w Krakowie? Bo tam wybieram się na studia.
Pomoc w zidentyfikowaniu bólu.
Re: Pomoc w zidentyfikowaniu bólu.
cześć Kuba
myslałem , że może ktoś z południa się odezwie. ale skoro nie , to ja napiszę te kilka słów. po pierwsze , na początek powinieneś sobie poczytać nasze forum. a zwłaszcza wcześniejsze wpisy w interesujących Cię tematach. nikt z nas nie może diagnozować takich , czy innych objawów choroby. i choć Twój opis w jakimś zakresie zahacza o kbg, to może to być zupełnie inna bajka. podstawą konsultacje z dobryn neurologiem. poszukam w notatkach , a jak coś znajdę to dam znać.
pozdrawiam
myslałem , że może ktoś z południa się odezwie. ale skoro nie , to ja napiszę te kilka słów. po pierwsze , na początek powinieneś sobie poczytać nasze forum. a zwłaszcza wcześniejsze wpisy w interesujących Cię tematach. nikt z nas nie może diagnozować takich , czy innych objawów choroby. i choć Twój opis w jakimś zakresie zahacza o kbg, to może to być zupełnie inna bajka. podstawą konsultacje z dobryn neurologiem. poszukam w notatkach , a jak coś znajdę to dam znać.
pozdrawiam
Re: Pomoc w zidentyfikowaniu bólu.
Hej Kuba
Tak jak napisał Gnatek,diagnozowanie to działka lekarzy,a nasza to pocieszanie,pomaganie,współczucie,przyjaźń itp.
Więc witaj w gronie,tutaj jest link,nie ręczę za aktualnośćhttp://www.forum.klasterowy.pl/viewtopic.php?f=6&t=79
Tak jak napisał Gnatek,diagnozowanie to działka lekarzy,a nasza to pocieszanie,pomaganie,współczucie,przyjaźń itp.
Więc witaj w gronie,tutaj jest link,nie ręczę za aktualnośćhttp://www.forum.klasterowy.pl/viewtopic.php?f=6&t=79
Re: Pomoc w zidentyfikowaniu bólu.
Forum częsciowo czytałem i temat podany w linku powyżej też widziałem - tylko właśnie myslałem że ktos chociaż potwierdzi aktualność podanych informacji
Ale czekam dalej
Dzieki za odpowiedz 