Czy to ból klasterowy ?
: 09 lip 2013, 12:02
Witam serdecznie,
Co roku około wiosny miewam bardzo mocne bóle w okolicach lewej skroni. Wszystko zaczęło się jakieś 5 lat temu.
Bóle na początku trwały kilka dni i przeważnie dopadały mnie po wysiłku lub przewianiu mocnym. Trwało to kilka dni i przechodziło.
W tym roku bóle jakby się nasiliły, głowa bolała mnie prawie codziennie rano po obudzieniu i tej samej cześci glowy, lewa skroń. Ból określam na level 5-6.
Trwało to jakiś miesiąc od połowy maja do ostaniego tygodnia czerwca prawie. Teraz od 2 tygodni głowa mnie nie boli ale mam uczucie ciężkiej głowy i to dla mnie jest najgorsze nie mogę się tego pozbyć. Wstaję rano i wydaję mi się ze jest ok, jestem wyspany głowa niby nie jest ciężka ale z godziny na godzinę staje się coraz cięższa i wieczorem jestem strasznie zmęczony całym dniem i tym uczuciem.
Byłem u neurologa i stwierdził że to klaster. Zapisał mi Coffecorn doraźnie plus Staveran 40 x 2 dziennie i Depakine 30mg czy jakos tak.
Po lekach nie widzę dużej różnicy szczerze mówiąć, głowę mam cały czas ciężką, czy po bólach taki własnie jest efekt i czy cały rok będzie taka ciężka aż do nastepnych ataków ??? - też tak macie ?
Z dodatkowych objawów to to że oczy mam zaczerwienione i wieczorem bardzo zmęczone.
Pracują w IT i codziennie mam dwa monitory po prawie 8h czy to może wywoływać klasteraa ?
Czytałem też tutaj na forum o tym że ciepło może pomóc, wczoraj w nocy starałem się wypocić na maxa i rano o dziwo czułem się lepiej, godzina 6:00 głowa nie była ciężka, godzina 7:20 prawie nieodczuawlne uczucie ciężkości, godzina 12:00 czuje już ciężką głowę tak jakby po bokach mnie coś uciskało też tak macie ???
Cisnienie w normie, oczy nie zarzutu, rtg zatok też ok, w czwartek mam rezonans.
Pozdrawiam i proszę o was feedback
Piotr
Co roku około wiosny miewam bardzo mocne bóle w okolicach lewej skroni. Wszystko zaczęło się jakieś 5 lat temu.
Bóle na początku trwały kilka dni i przeważnie dopadały mnie po wysiłku lub przewianiu mocnym. Trwało to kilka dni i przechodziło.
W tym roku bóle jakby się nasiliły, głowa bolała mnie prawie codziennie rano po obudzieniu i tej samej cześci glowy, lewa skroń. Ból określam na level 5-6.
Trwało to jakiś miesiąc od połowy maja do ostaniego tygodnia czerwca prawie. Teraz od 2 tygodni głowa mnie nie boli ale mam uczucie ciężkiej głowy i to dla mnie jest najgorsze nie mogę się tego pozbyć. Wstaję rano i wydaję mi się ze jest ok, jestem wyspany głowa niby nie jest ciężka ale z godziny na godzinę staje się coraz cięższa i wieczorem jestem strasznie zmęczony całym dniem i tym uczuciem.
Byłem u neurologa i stwierdził że to klaster. Zapisał mi Coffecorn doraźnie plus Staveran 40 x 2 dziennie i Depakine 30mg czy jakos tak.
Po lekach nie widzę dużej różnicy szczerze mówiąć, głowę mam cały czas ciężką, czy po bólach taki własnie jest efekt i czy cały rok będzie taka ciężka aż do nastepnych ataków ??? - też tak macie ?
Z dodatkowych objawów to to że oczy mam zaczerwienione i wieczorem bardzo zmęczone.
Pracują w IT i codziennie mam dwa monitory po prawie 8h czy to może wywoływać klasteraa ?
Czytałem też tutaj na forum o tym że ciepło może pomóc, wczoraj w nocy starałem się wypocić na maxa i rano o dziwo czułem się lepiej, godzina 6:00 głowa nie była ciężka, godzina 7:20 prawie nieodczuawlne uczucie ciężkości, godzina 12:00 czuje już ciężką głowę tak jakby po bokach mnie coś uciskało też tak macie ???
Cisnienie w normie, oczy nie zarzutu, rtg zatok też ok, w czwartek mam rezonans.
Pozdrawiam i proszę o was feedback
Piotr