Witam i pytam.
: 08 mar 2009, 23:33
Witam wszystkich.
Szczerze mówiąc nie wiem jeszcze czy dolega mi właśnie KBG ale ponieważ mój neurolog przychyla się do takiej diagnozy postanowiłem się u Was zarejestrować i opowiedzieć moją historię.
Zacznę od tego, że mój przypadek jest dosyć dziwny. Mam obecnie 23 lata, bóle natomiast nękają mnie od bardzo wczesnego dzieciństwa. Wywołuje je u mnie przewianie wnętrza ucha. Od kiedy to wiem zabezpieczam uszy i dzięki temu nie mam więcej niż dwie "sesje" (tak to nazywam) bólowe w ciągu roku. Wcześniej bywało ich po kilkanaście. Zabezpieczać jednak muszę je cały rok bo nawet ciepły letni wietrzyk czy delikatny podmuch np. z okapu kuchennego mogą mnie wywołać "sesję bólu"
Czym jest u mnie taka "sesja" ? Po przewianiu ucha przez dwa do trzech dni nie jestem zdolny do żadnych zajęć. W tym okresie nękają mnie rozrywające i bardzo silne ataki bólu całej połowy głowy (tej której ucho wystawiłem na wiatr). Ból jest szczególnie silny za małżowiną uszną i okiem i co dziwne na potylicy. Toważyszy mu również łzawienie oka. Nie jest to ból ciągły. Atakuje gwałtownymi krótkimi ukłuciami (chociaż to lekkie słowo na jego określenie) co 15s do 2min. (w ciągu doby może być nawet kilkaset takich ukłuć). Słabo działają na niego leki przeciwbólowe. Pomaga nieznacznie wygrzewanie i leżenie bez ruchu. Pojedyncze "ukłucie" wywołują również najlżejsze bodźce (dotknięcie potylicy czy skręt głowy). Po dwóch trzech dniach ukłucia stopniowo same zanikają (robią się coraz rzadsze i lżejsze).
Początkowo myślałem że to zapalenia ucha jednak laryngolog stwierdził, że takie objawy do zapalenia nie pasują (brak wycieków ropnych z ucha, niedosłuchu i nieciągły ból). Neurolog natomiast stwierdził wstępnie, że to mogą być bóle Hortona i zlecił tomografię (za pewne w celu wykluczenia innych możliwości) na którą obecnie czekam. Ja jednak przeszukałem trochę internetu i zauważyłem, że podobne objawy ma też tzw. "neuralgia potyliczna". Chciałby wiedzieć co Wy sądzicie na te temat.
Szczerze mówiąc nie wiem jeszcze czy dolega mi właśnie KBG ale ponieważ mój neurolog przychyla się do takiej diagnozy postanowiłem się u Was zarejestrować i opowiedzieć moją historię.
Zacznę od tego, że mój przypadek jest dosyć dziwny. Mam obecnie 23 lata, bóle natomiast nękają mnie od bardzo wczesnego dzieciństwa. Wywołuje je u mnie przewianie wnętrza ucha. Od kiedy to wiem zabezpieczam uszy i dzięki temu nie mam więcej niż dwie "sesje" (tak to nazywam) bólowe w ciągu roku. Wcześniej bywało ich po kilkanaście. Zabezpieczać jednak muszę je cały rok bo nawet ciepły letni wietrzyk czy delikatny podmuch np. z okapu kuchennego mogą mnie wywołać "sesję bólu"
Czym jest u mnie taka "sesja" ? Po przewianiu ucha przez dwa do trzech dni nie jestem zdolny do żadnych zajęć. W tym okresie nękają mnie rozrywające i bardzo silne ataki bólu całej połowy głowy (tej której ucho wystawiłem na wiatr). Ból jest szczególnie silny za małżowiną uszną i okiem i co dziwne na potylicy. Toważyszy mu również łzawienie oka. Nie jest to ból ciągły. Atakuje gwałtownymi krótkimi ukłuciami (chociaż to lekkie słowo na jego określenie) co 15s do 2min. (w ciągu doby może być nawet kilkaset takich ukłuć). Słabo działają na niego leki przeciwbólowe. Pomaga nieznacznie wygrzewanie i leżenie bez ruchu. Pojedyncze "ukłucie" wywołują również najlżejsze bodźce (dotknięcie potylicy czy skręt głowy). Po dwóch trzech dniach ukłucia stopniowo same zanikają (robią się coraz rzadsze i lżejsze).
Początkowo myślałem że to zapalenia ucha jednak laryngolog stwierdził, że takie objawy do zapalenia nie pasują (brak wycieków ropnych z ucha, niedosłuchu i nieciągły ból). Neurolog natomiast stwierdził wstępnie, że to mogą być bóle Hortona i zlecił tomografię (za pewne w celu wykluczenia innych możliwości) na którą obecnie czekam. Ja jednak przeszukałem trochę internetu i zauważyłem, że podobne objawy ma też tzw. "neuralgia potyliczna". Chciałby wiedzieć co Wy sądzicie na te temat.