Witam
: 13 paź 2012, 17:15
Witam serdecznie wszystkich cierpiących.Na imię mam Janusz,Pochodzę z Sosnowca.Moja"przygoda" z hortonem zaczęła się w 1996r. Oczywiście przez pierwsze 4 lata nie zdiagnozowana.Chodziłem więc od lekarza do lekarza i leczono mi po kolei zatoki ,oczy,nerw trójdzielny,zęby .Łykałem przy tym ogromne ilości leków. Nic jednak nie pomagało.W końcu przedawkowałem leki przeciwbólowe i karetką na sygnale trafiłem do szpitala.Tam ilu lekarzy tyle diagnoz,żadna jednak nie trafiona.Kiedyś przy takiej zwyczajnej wizycie u lekarza rodzinnego opowiedziałem pani doktor o moich bólach głowy. Byłem zaskoczony kiedy po wysłuchaniu pewnie stwierdziła że mam książkowe objawy hortona. Dowiedziałem się chociaż co mi jest.
Chyba nie muszę pisać że ataki bólu trwają podzień dzisiejszy,miesiąc temu zaczął się kolejny cykl.Cieszę się że trafiłem na tak pomocne forum ,pierwszy raz publicznie opowiedziałem o swojej chorobie.Pozdrawiam wszystkich serdecznie.kosmaty59
Chyba nie muszę pisać że ataki bólu trwają podzień dzisiejszy,miesiąc temu zaczął się kolejny cykl.Cieszę się że trafiłem na tak pomocne forum ,pierwszy raz publicznie opowiedziałem o swojej chorobie.Pozdrawiam wszystkich serdecznie.kosmaty59