pewien pomysł....
: 15 gru 2008, 16:36
mam pewien pomysł:)
wujek poradził mi,zebym jadła SIEMIE LNIANE>.. kupuje się to w aptece...to są ziarenka... odmierza się 2 łyżki stolowe i wsypuje do kubeczka... i taką porcje mozna podzielić na 2 i w ciagu dnia tzreba to zjeśc... a dokładnie ŻUĆ...bo tzreba to bardzo dokłądnie pogryść i ogólnie reakcja ze śliną i to ma bardzo pozytywne skutki na cały organizm... wręcz jak ktoś ma nowotwór to hamuje rozwój choroby to samo ze stwardnieniem rozsianym...
lekarze niektórzy to zalecają w "neiciekawych przypadkach" kiedy medycyna nie ejst dużo w stanie zrobić....
mój wujek ma stwardnienie rozsiane i już na wózku jeździl,bo nie mógł chodzić....pól roku je siemie i prowadzi dodatkowo diete z olejem z siemienia lnianego i znowu troche chodzi:) a byl już czs,ze w ogóle nie mógł chodzić:) i ja to jem od miesiąca....na poczatku tak srednio mi smakowało...ale się przyzwyczaiłam i polubiłam... i szczerze to wydaje mi się,że TO W JAKIŚ SPOSÓB DZIAŁA...bo mój klaster jest słabszy niż kiedyś...nie wiem cyz to od tego...ale MOZE... to na 100%nie zaszkodzi, .... kobiety w ciązy i karmiące też to mogą jeśc... poczytajcie o tym w necie jak chcecie... olej z siemienia lnianego jest dokładnie opisany:)
moze też spróbujecie:)
wujek poradził mi,zebym jadła SIEMIE LNIANE>.. kupuje się to w aptece...to są ziarenka... odmierza się 2 łyżki stolowe i wsypuje do kubeczka... i taką porcje mozna podzielić na 2 i w ciagu dnia tzreba to zjeśc... a dokładnie ŻUĆ...bo tzreba to bardzo dokłądnie pogryść i ogólnie reakcja ze śliną i to ma bardzo pozytywne skutki na cały organizm... wręcz jak ktoś ma nowotwór to hamuje rozwój choroby to samo ze stwardnieniem rozsianym...
lekarze niektórzy to zalecają w "neiciekawych przypadkach" kiedy medycyna nie ejst dużo w stanie zrobić....
mój wujek ma stwardnienie rozsiane i już na wózku jeździl,bo nie mógł chodzić....pól roku je siemie i prowadzi dodatkowo diete z olejem z siemienia lnianego i znowu troche chodzi:) a byl już czs,ze w ogóle nie mógł chodzić:) i ja to jem od miesiąca....na poczatku tak srednio mi smakowało...ale się przyzwyczaiłam i polubiłam... i szczerze to wydaje mi się,że TO W JAKIŚ SPOSÓB DZIAŁA...bo mój klaster jest słabszy niż kiedyś...nie wiem cyz to od tego...ale MOZE... to na 100%nie zaszkodzi, .... kobiety w ciązy i karmiące też to mogą jeśc... poczytajcie o tym w necie jak chcecie... olej z siemienia lnianego jest dokładnie opisany:)
moze też spróbujecie:)