gnatku """ prawdziwa nadziejo niewielu """ ... - Ja pamiętam dawne przedwiośnia jak i Ty . Kiedy też wydawało się , że nic i nikt nie jest w stanie powywracać życia do góry nogami . Kiedy zima ustępowała. Ale z godnością. Nie kłóciła się tak jak teraz z naszym zdrowiem . Kiedy śnieg brudnawy i lód szary na oko z kaczeńcami się zamieniał a My ze zdrową łepetyną pierwsze brzaski wiosenne łapaliśmy razem z dziewczynami chućliwymi a jakże na sianku lub indziej gdzieś . Ech! , kiedy abstrakcyjny dywan z zapachu trawy nie palonej nie zamierzał zniknąć nigdy.
Ale teraz w niemrawym jeszcze słonku piszesz , że nie masz siły do jakiejś specjalnej aktywności co rozumiem przez brak tejże do dawnego roziskrzenia, siły niegdysiejszej nieodwracalności. I jak słychać między słowy Twoje to ; te byłe delikatne ciurkanie wody w którą zamieniały się kiedyś Twoje piękne chwile wyschły ??? . Chyba nie . Uważam a troszkę Cię poznałem , że przez te wszystkie wiosny ta obecna choróbka po 2,5 roku przerwy to po prostu " pikuś " jeśli popatrzeć na całość .Ja z tymi " chorymi " myślami przetrwałem dzięki Twojej i innych pomocy od końca grudnia aż do połowy marca . I też u mnie było ciurkanie wody , którą dzięki wszystkim wam nie wyschła .
I jeśli ten hydrologiczny spektakl nosi tytuł „Deprecha " to tym gwałtowniej się o nas upomni jeśli sił nie znajdziemy .
Więc życzę wytrwałości i upartości bo...
Człowiek

( Ja , Ty i np.

Sebastian

i nasza reszta bandy

) przez ową ( wytrwałość i upartość ) doprowadzamy " się " w bezsilności do sytuacji usilnego utrzymywania, chwiejnej, ale jednak równowagi - miedzy " Tym do góry nogami " a Tym niby normalnym " stanem " kiedy łeb zdrowy ale co innego

przecież boli czasem ... - choćby wątroba

w przerwie ( 2,5 roku ) Trochę przez myślenie. Trochę przez charakter , obyczaj, NFZ , zwyczaj, prawo i złość . Przez wszystko to. Ale właściwie przez myślenie o tym. I dlatego pewnie w naszych nienormalnie normalnych głowach z sąsiadem hortonem - tak potrzebna ta równowaga . Bo pokazuje , to że siła w nas jest ech ! wielka i nie poddamy się tak łatwo ?
Różnie ze mną - piszącym bywa. Czasem dłużej czy krócej zastanawiam się nim coś napiszę. A czasem - napiszę coś - i długo się zastanawiam. Tak było w następującym przypadku - A stworzyłem to tylko po 2 sznapsach koniaku i 2 Kasztelanach zresztą niepasteryzowanych .
Trzymaj się i pozdrawiam staropolskim biciem głową w mur.