Wszyscy jesteście wspaniali, kochani i czuję, jak bardzo chcecie pomóc! Dziękuję za waszą obecność. Cinie nigdy nie gryzłam przed połknięciem, zawsze łykałam w całości. Nigdy też nie popijałam żadnym innym specyfikiem. W sumie tylko to mi na dzisiejszą noc zostało wiec będę próbowac...a nóż- -widelec...Po porannym tunelowym spadzie i popołudniowym przypominaczu na poziomie 4 na razie jest dobrze, a po telefonie Pitera nawet całkiem sympatycznie. Włodek, Piter, dziekuję, dzieki wam nie czuje sie juz tak cholernie samotnie. To znaczy nigdy nie jestem, zawsze ktoś trzyma mnie za rekę, ale kiedy was słucham to wiem, że to co mówicie może mieć dla mnie znaczenie, a rady, pomysły są do wykorzystania. Wiem, że jak do was mówie to mnie rozumiecie, co czuję i co od czasu do czasu się tu ze mna dzieje. Mogę mówic o połowe mniej...

Dziękuję. Po prostu dziekuję.
Tak, jutro do szpitala - leki bliżej, za darmo

he he i tlen i ogólnie kosmiczne nudy. Zabieram zeszyt i olówek, będę się uzewnętrzniać artystycznie

zainteresowanym wyślę

he he
Kurcze, jakby mi się nastrój lekko poprawił...I dobrze, bo gnoja z domu gonić trzeba, a skoro nie ma imi ani o2 to może usmiechem i wewnętrznym małym radosnym diabelkiem go odstraszę...No bo kto by chciał walczyć z dziecięcą wręcz radością i usmiechem, zbudowanym głęboko w sercu na podwalinach mysli, że wszystko bedzie dobrze? ...wiem wiem...bezduszny Horton! A do diabła z nim !!!!! Jest jak prostytutka - zawsze staje w tym samym miejscu (lewa strona głowy), zawsze kosztuje dużo (sami wiecie ile...) i nigdy nie chce zmienić czasu trwania (zawsze cholerne od pół godziny do godziny)...a tak na marginesie, ktoś korzystał? podobno prostytutki biorą 250 zl za pół godziny - te w nocnych klubach...
