Strona 2 z 4

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 28 gru 2010, 18:13
autor: piter
Więc ( a jak wiemy od więc się nie zaczyna )
Więc ja troszkę zaczynam się gubić ... :?: ( help :?: )
Hmm, histamina rozszerza drobne naczynia tętnicze a jednocześnie kurczy drobne naczynia żylne i zwiększa przepuszczalność naczyniową ( czyli myślę prowadzi to do obrzęku yyyy żył ? naczyń włosowatych ? )
A ogólnie tryptany ( w skrócie omijając mądrości z agonistami i antagonistami 5HT1D czego nigdy nie pojmę ) wywołują skurcz naczyń krwionośnych.
Więc imigran jest blokerem histaminy :?: ale co " on " w końcu skurcza :D :?: i jak to się ma do histaminy :?:
( Jak kurczy - kurcze to co mi się jeszcze nie kurczy a potrzebne mi nie skurczone .....to :wink: dzięi ja odpuszczam i myślę ; no że nooo nie wiem :D )
Więc jak to wszystko " jeść "? I czy my wszyscy nie mamy wrzodów żołądka ? lub podobnych dolegliwości związanych z tą :( histaminą
Bardzo proszę o łopatologiczne ( jeśli ktoś potrafi ) wyjaśnienie tej całej zamieci histaminowej . :!:

P.S
CEFALY delikatnie mówiąc może i leczy ale .... :? gdyby było troszkę szersze to na hemoroidy ideał i miód

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 28 gru 2010, 19:04
autor: januszx64
ja ci wytłumaczę , jak mi się skurczy to nie mogę go znaleść we włosach :lol: :mrgreen:

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 05 sty 2011, 19:33
autor: herman
Ciekawe skąd taka cena za akumulatorek i generator ... (z 30 zł max.)

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 12 sty 2011, 01:52
autor: Mikołaj
na innej stronce znalazłem to urządzenie za 890 zeta, a więc różnica cenowa ogromna

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 12 sty 2011, 11:52
autor: Dan
Czy ktoś wogóle próbował czy to działa??? tzn. to urządzenie

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 12 sty 2011, 14:00
autor: gnatek
no właśnie. trzeba by poszukać opinii o tym ustrojstwie.
a swoją drogą, to łatwo by się nam mogło odnaleźć w tłumie... :)

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 12 sty 2011, 23:22
autor: Mikołaj
poszukałem i poczytałem, opinii na temat urządzenia "cefaly" jest niewiele i myślę że nieprędko pojawią się nowe ze względu na koszt urządzenia, a jak się pojawią to z dużym prawdopodobieństwem będzie to handlarz, chociaż mogę się mylić.

Tu opnia negatywna: Autor: Gość: Kapikaria IP: *.chelm.mm.pl 03.02.10, 20:06
Minęło prawie 16 tygodni odkąd zaczęłam używać Cefaly. Nie będę
ukrywać, że jestem rozczarowana. Nie widzę jakiejś poprawy.
Spodziewałam się lepszych efektów. Na pewno nie jest to urządzenie
warte tych pieniędzy, które zapłaciłam. Jak boli mnie głowa i
zakładam to coś na głowę czuje ulgę ale po zdjęciu ból wraca. Może
raz zdarzyło mi się , że ból minął bezpowrotnie ale czy to była
zasługa Cefaly nie jestem już w tej chwili przekonana. Nie jestem
też w stanie stwierdzić czy mam rzadziej ataki migreny. Pewnie nie.
Odczułabym pewnie różnice.
Ogólnie rzecz biorąc nie polecam Cefaly... Może gdyby to
kosztowała 200 zł... Na 10 punktów dałabym 3. Ale może to tylko na
mnie nie działa. Może potrzeba większej wiary.

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 12 sty 2011, 23:43
autor: Mikołaj
znalazłem też podobne urządzenie http://medgadget.com/archives/2006/06/m ... pulse.html, a tu krótki opis po polsku http://kopalniawiedzy.pl/migrena-aura-p ... -9854.html.

To chyba nie nasze bóle, ale chętnie bym to przetestował, może akurat by pomogło, tonący brzytwy się chwyta

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 13 sty 2011, 11:10
autor: Dan
No jakoś nie jestem przekonany. Ileż to mamy takich cudownych urządzeń leczących wszystko w telezakupach i innych takich badziewiach.

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 08 lut 2011, 21:24
autor: Marcin1178
Dalem wczesniej link do takiego urzadzenia, z tego co czytalem to suteczna metoda jest. Poza tym musze sie czyms pochwalic.
Sluchajcie, jestem po 2 zabiegu Klawiterapii i glowa nie boli... D;la mnie to szok... Po 1 zabiegu glowa nie bolala tydzien, u mnie to bardzo rzadka rzadkość. Jednak powalila mnie z nog. Teraz bylem na zabiegu nr. 2 i jak glowa nie bolala tak nie boli. W gabinecie zaczela mnie bolec co sygnalizowalem, jednak jak facet przystapil do pracy bol jak reka odjal. Glowa do tej pory nie boli. Tak samo jak zrobil mi z moja reka ktora ma jeszcze niedowlad po paralizu... 10 minu i zaczalem ruszac osobna palcem wskazujacym i kciukiem co przez 12 lat nie moglem... Zaczalem sypiac naprawde dobrze. Poza tym stan emocjonalny znacznie sie zmienil.
Facet przyjmuje w Katowicach. Pojechalem z lekkim sceptycyzmem. Po zabiegu 1 i tygodniowym brakiem bolu, zaczalem czytac wiecej o tej metodzie. 2 zabieg, niesamowity. Jak glowa nie bolala tak nie boli po dzien dzisiejszy. Za tydzien znow jade bo widze, ze warto, a ja oddam wszystko co ,mam zeby nie bolalo.

Podaje do niego namiar, niech kazdy przekona sie sam na sobie...:)

Witold Kurczabiński
ul. Raciborska 8
Katowice
tel. 502 - 279 - 810

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 09 lut 2011, 06:22
autor: piter
Zaciekawienie pozytywne powstało u mnie :?: :)

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 09 lut 2011, 11:45
autor: Mikołaj
Marcin, a jakie koszty są takiego spotkania

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 09 lut 2011, 13:35
autor: gnatek
takie gwoździe, to nie są tanie sprawy... tak czytałem :(

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 10 lut 2011, 14:22
autor: herman
http://www.ldn.org.pl/fusion_forum/view ... d=457#1773

Może zadziałało placebo.
Najbardziej zaskoczyło mnie kiedy przeczytałem ile kasiory tam zostawiają.
Podziękował - beze mnie. Duuuużo więcej jest opini negatywnych. Na ponad 100 negatywnych - 1 pozytywna.

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 10 lut 2011, 18:21
autor: brawo04
A ja dla odważnych proponuję to http://www.izol-plast.rogow.pl/katalogi ... A-100E.pdf
tylko się zastanawiam czy zacząć od 9kV czy odrazu walnąć 18kV. Mam to urządzonko w pracy mogę wypożyczyć, tego żaden klaster nie wytrzyma.

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 10 lut 2011, 18:59
autor: piter
hmm ... :D 100 byłaby najlepsza a może inaczej :D najmodniejsza w tym moim ( i nie tylko moim :!: :!: ) szalonym sezonie klasterkowym . A gwoździe :?: owszem zaciekawienie pozytywne powstało , ale to chyba tylko tyle w temacie .
A co do opinii o ... ; zawsze lepiej samemu spróbować i potem oceniać , to bardziej uczciwe

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 13 lut 2011, 15:14
autor: herman
brawo04 pisze:A ja dla odważnych proponuję to http://www.izol-plast.rogow.pl/katalogi ... A-100E.pdf
tylko się zastanawiam czy zacząć od 9kV czy odrazu walnąć 18kV. Mam to urządzonko w pracy mogę wypożyczyć, tego żaden klaster nie wytrzyma.
Ja mam jeszcze tzw. dopalacz do kenetrona więc jeżeli nie da rady przy 18kV to daj znać, bo kenetron ładuje niskim prądem, a dopalacz da ci szansę zwęglić hortona ;)

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 17 lut 2011, 02:20
autor: Marcin1178
Koszty sa rozne, gosc jest OK napewno nie sciagnie duzo kasy, moze nawet byc tak, ze zrobi wam zabiegi taniej. Napewno warto zadzwonic, pojechac, zobaczyc itd
Ja w tym tygodniu prawdopodobnie znow jade, wiec OK... Pierwsze to z wami pogada nawet ze 3 godz. ile bedzie trzeba... Uznalem ze godz lepszej klasy.. zabiegi robi super.. Takze ja proponuje zadzwonic, pogadac ...

Pozdrawiam

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 17 lut 2011, 02:22
autor: Marcin1178
Tak Piter, lepiej samemu sprobowac.. to fakt, ja sprobowalem i mam pozytywne wrazenia...

Re: Leczenie - Klasterowgo bólu głowy

: 17 lut 2011, 02:38
autor: Marcin1178
http://www.ldn.org.pl/fusion_forum/view ... d=457#1773

Może zadziałało placebo.
Najbardziej zaskoczyło mnie kiedy przeczytałem ile kasiory tam zostawiają.
Podziękował - beze mnie. Duuuużo więcej jest opini negatywnych. Na ponad 100 negatywnych - 1 pozytywna.

Co do tresci w tym forum, jestem zaskoczony tym co tam pisza... Jedz sam sie przekonac.. Co do Barbasiewicza to rzeczywiscie kase kroi i to nie mala. Facet u ktorego bylem jest jednak z cechami ludzkimi i nikogo nie "naciaga na kase". Sugerowanie sie na postach nie powaznych to dla mnie smieszne i dopiero nie powazne. Uwazam ze jesli chcesz powielac tresci to idz sam sie przekonac...
Tak jak pisalem, u mnie nastapil zwrot akcji nie tylko z glowa...itd... Niestety nie mam zamiaru nikogo namawiac... Chcesz wiedziec to idz sam sie przekonac, Uwazam ze dla kazdego to ta sama nie wiadoma jak testowanie lekow... Moze pomoga... Tony lekow i dalej nic... Pomyslalem Ja juz nic nie trace... Teraz po doswiadczeniach akurat pozytywnych moge cos powiedziec. Do tego czlowieka mnie zabrala kolezanka ktora postawil na nogi.. Nie ma sensu opisywac kogos choroby bo to nie ma sensu... Tak jak pisalem jechalem z niedowierzaniem...