Lata cierpimy, jeden dluzej , inny krocej.
ten kto chronicznie cierpi , zacznie sie z choroba psychologicznie myslec.
Kto epizodycznie cierpi z KBG ten odczekuje czas episody i mysli a zeby bylo jak najdozej spokoj.
A zeby ja do nastempnej...
Po epizodzie jest czas przed episodem...! Nie wielu robi sobie mysli nad tym co bedzie za rok lub dwa....!
Placz i jek jest zawsze dozy, a jezeli do tego dojdze natezenie to sie umiera....! we wiekszosci nie pamieta sie
tego jeki byl bol przed rokiem. Kazdy czuje swoj bol w danem momencie jako jeszcze mocniejszy jak kiedy kolwiek.
Na KBG jeszcze nikt nie zmarl, KBG jest schozeniem nie smiertelnym, ( tylko boli...!

)
Naj mniej osob z KBG przygotowuja sie do Episody a jeszcze mniej informuja sie dokladnie o przyczynach i mozliwosciach
ktore sa mozliwe. Akteptowanie schozenia KBG jest nie wygodne lecz bez akceptowania nic sie nie bedzie zmieniac w osobistym cierpieniu. Jak boli to bedzie kazdy wszystko robil a zeby przestalo bolec....! Kazdy i wszedzie.
Zadajmy sobie pytanie czy to co robimy ma wplyw na naszego KBG....?
Biezemy prochy jakie kolwiek a zeby sobie zmniejszyc cierpienie...!
Kiedy czuje sie dobrze....?
Jak nie boli....! ( czy w czasie epizodu lub poza epizodem..!)
Czyli , im mniej atakow, lub krutsze ataki ( tym musze przezywac krutsz czas bolu)
Co pomaga mnie osobisce, mam wyprubowane leki ktore dzialaja...?
Nie wszystko kazdemu pomaga...!!!!!!!!!!!!
W jaki sposob moge sobie skrocic lub przerwac atak....??????
W jaki sposob moge sobie ulzyc w ilosci lub sile ataku.....?
Przyczyny choroby nie znamy...! ( nie mozemy dzialac i uleczyc.)
Przyczyna Bolu jest znana..!!! ( dlaczego tak malo osub prubuje sobie ulzyc w cierpieniu)
Tylko cos robic a zeby robic.......???????? nic nie zmieni w cierpieniu.
W ten sposub walczymy nie z KBG tylko sami z soba...!!!
pozdrawiam
olek
Akceptowanie schozenia i aktywna wlka z atakami umozliwia jako takie zycie z KBG.
Czas po Epizodzie jest czas przed Episodem.............!
