witam znów:) napisałam o sobie w "poznajmy się",więc nie bd się powtarzała:)
czytam ciągle coś nowego na temat tego co nas łączy "klaster" moje spostrzezenia co do tiggerów:
-orzechy
-ryby i zapach ryby
-cytrusy (lubie pomarańcze,ale często zjem troche i zaczynam się gorzej czuć,więc ograniczam)
-ser żółty i pomidory (co prawda jem,ale rzadko,bo czasem mam takiego chcica,że nie ma mocnych:D hehe ale w wielu przypadkach przez długi okres czasu mój organizm jakby sam mi pomagał,bo nie mam ZUPEŁNIE OCHOTY na te produkty albo co ciekawe moja rodzina je np pomidorki i ja uznaje,że też troszke spróbuje...rodzince smakuje,a ja dochodze do wniosku,że to NIEDOBRE i przestaje jeśc...jakby organizm dawał sygnał że"to dla ciebie nie dobre i nie jedz tego"
-długi sen (choć to błędne koło,poniewaz ten ból strasznie męczy i czy śpie mało to źle,a śpie dużo też źle:( to już lepiej dać odpocząć organizmowi.bo często padam z nóg, a ból tak czy siak obudzi bez względu na to ile śpisz)więc ten tigger nie brałabym na waszym miejscu sobie aż tak do serca...mówie jak jest u mnie:)
a najgorsze jest kiedy zarywam pare nocy przez ból i błagam o sen, a nie moge spać...ziewam jak opętana a snu jak nie było tak nie ma...
-zmiany pogodowe jak wiatry,deszcze czy skoki ciśnienia...blee
-ostre światło słoneczne(od razu ból zaczyna narastac,kręci mi się w głowie i zaczyna się atak)
-mdłe lub ostre zapachy( miałam np taką historie w kościele obok siedziała pani z bardzo intensywnym zapachem perfum...czułam sie nieźle w ten dzień,ale ten zapach zakończył sielanke i musiałam wyjść...dobrze,ze mieszkam niedaleko to mogłam uciec do zacisza domowego.lepiej jak ludzie nie ogladają mnie w takim stanie

)
-farby,lakiery (w szkole malowali klase pod koniec ferii naprawde idealny moment,ale cóz...wróciliśmy do szkoly i ten zapach mnie wykończył i wtedy ataki się nasiliły męczylo mnie przez 3 msc)
-dźwięki czy migotanie światła itd...to kwestia względna...ponieważ czasem to mi bardzo przeszkadza,ale od jakiegos czasu siedze przed komputerem czy telewizorem i nie jest tak źle:)
a innym razem w czasie samego ataku światło mnie dobija czy dxwięk, a jeszcze kiedy indziej słuchanie ulubionej muzyki wręcz pomaga:) moze nie na ból,ale na psychike
PS.przepraszam jeśli moja "terminologia" jest błędna postaram sie poprawić,wybaczcie nowemu nabytkowi...ucze się i przyzwyczajam:)