Strona 2 z 2
Re: Kolejny Klasterownik
: 12 maja 2011, 23:40
autor: herman
Zombi nie ząbi

Ja mam żonę, 4 dzieci i w razie "W" trójkę rodzeństwa, około mnóstwa ciotek, wujków, kuzynów i kuzynek (o ich dzieciach nawet nie wspomnę). Na rodzinnej imprezie tylko od strony ojca było 200 osób

Do tego mam około mnóstwa dobrych znajomych, paru kumpli i przyjaciół. Na to wszystko Bóg mi sprzyja i wspiera mnie, a w zamian ja zgadzam się cierpieć (za miliony

). Nie nie czuję się sam. Choć czasami lekko wyalienowany. Z poznania znam też trochę ludzi

Nikt mnie nie opuścił i ja nikogo nie opuściłem, a "choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną (...) ". Więc pamiętaj, nawet jeżeli wszyscy ludzie Cię opuszczą, Bóg będzie z Tobą.
Re: Kolejny Klasterownik
: 21 maja 2011, 10:50
autor: Ambrozja
Witaj Hermanie !A ja nie mam nikogo z dalszej rodziny . Mam tylko córkę ,męża , brata i mamę pod moją opieką po wylewie i nie tylko . ładnie co ? Acha o psie zapomniałam . Mam pytanko , cztałam o ciepieniach pewnej pary , mąż z klasterem w szpitalu ( straszne tortury , żonie wysiadł kręgoslup , dwójka malych dzieci . Co z nimi sie stało ? Wyszli z tego ?Może wiesz cos o nich bo ich wpisy nie mają kontynuacji .Pozdrawiam ciepło .
Re: Kolejny Klasterownik
: 21 maja 2011, 10:59
autor: Ambrozja
Nie wiem czy jest Bóg ? nie było go w Oświęcimiu . Mnie życie ciągle doświadcza , upadam i sie podnosze , upadam i się podnoszę . Ale jakaż to nierówna walka , kiedy na siebie nie mozna liczyć . Mój organizam mnie zawodzi w najmniej oczekiwanych momentach , kiedy jest żle , kiedy jest dobrze - zero przewidywalności . Wiecej nie mogę pisać bo mam problem z tym nawet u psycholga .Może jak się nauczę obsługiwac GG to pogadamy , i skorzystam z twojego miłego zaproszenia . chociaż wolałbym nie zostawiać namacalnego śladu w kompie .Pozdrawiam i życzę duzo dobrego. Choroba przewlekła , bez przyczyny , nie przewidywalna , okropna - jest dla mnie upokorzeniem , sprowadzajacym nie do parteru . Moje poczucie wartości i niezależności , samodzielnosci lezy w gruzach . W tych warunkach mogę być tylko zła . Byłoby łatwiej w gronie wiekszej rodziny. Cóz lecę na zakupy , bo już caly ranek mija usmiechnąć się trochę do slońca .
Re: Kolejny Klasterownik
: 23 maja 2011, 12:22
autor: herman
Czyli właściwie to nie jesteś sama.
Czy Boga nie było w Oświęcimiu ????? Powiedz to o. Maksymilianowi Maria Kolbe, powiedz mu, że umarł bez sensu, bo Boga tam nie było. Najgorsze jest to, że ludzie myślą, że Bóg jest tylko tam gdzie jest dobrze, cudownie, wesoło i poprawnie. Błąd. Może być żal, ból, głód, chłód i nie wiadomo jakie jeszcze zarazy ale najciekawsze jest to, że właśnie tam ludzie dopiero dostrzegają Boga. Nigdy nie zastanawiało Cię, że świadectwa ludzi nawróconych zawsze mówia o sięgnięciu dna ? Jeden mądry człowiek (zresztą mocno doświadczony przez życie) powiedział mi: " to nie prawda, że Bóg jest wszędzie, Bóg jest tam gdzie Go chcą i nie ma go tam gdzie Go nie chcą". Wiesz o czym mówił ? Mówił o tym, że jeżeli wybierasz zło to wyrzekasz się Boga, a zły nie miał by do Ciebie dostępu dopóki stoi przy tobie Bóg, zatem ...... czy to nadal uświadamia Cię w tym, że nie było Boga w Oświęcimiu ? Byłaś kiedyś w Oświęcimiu ? Może w innym obozie ? Poznałaś jego historię ? Zwróciłaś uwagę tylko na to ile i w jaki sposób uśmiercono w nim ludzi czy może zwróciłaś uwagę na to, że zawiązywały się przyjaźnie, były akty Miłości, pomimo całego bólu i strachu. Jeżeli w tym wszystkim nie dostrzegasz Boga to czas zweryfikować swój światopogląd.
Nie boję się takich co mogą ciało zabić, bo nic złego mi nie zrobią. Boję się tych co zabijają ducha. Niestety mówienie o tym, że Boga nie było w Oświęcimiu zabija ducha w tych wątpiących ....