OK, to rozumiem, że już możemy przejść do konkretów?
Napisałeś:
"Kazdy z nas jest na tyle inteligentny , by kojarzyć twoje porady na temat zwalczanie klastera."
Nie wiem, czy Cię tutaj dobrze rozumiem.
To co wiem, to że mi zajęło kilka lat (!!!) wertowania tego forum, żeby dokopać się do wątków, które wspominały o pójściu śladem Witkacego, jak to ładnie ująłeś.
Autentycznie, nie wiedziałem o tym...
To było kilka lat niepotrzebnych cierpień z bólami. Możliwe, że tylko ja byłem taki niedomyślny i wszyscy inni czytelnicy (nie tylko zarejestrowani) to łapią od razu. Jakoś jednak wątpię.
Ten temat nie jest mi obojętny - chodzi o ludzkie cierpienie, tak?
Dlatego, kiedy herman rzucił temat pomagania innym, musiałem zareagować, mimo że spodziewałem się ataków. Być może, to czego się nie spodziewałem, to że te atak będzie tak płytki - ad personam
