: 29 lis 2007, 22:40
Witajcie, witajcie......
cóz to forum tak zamarło, żadnych nowych postów od 5 dni, oj nie ładnie
Juz jestesmy, wczoraj dosłownie doslizgaliśmy sie do Łodzi i z powrotem, ale byłs śniezyca i lodowisko na drodze.
Dobrze, że mamy nawigacje, bo Łódź jest fatalnie oznakowana, a dzieki niej dojechalismy pod samą bramę gabinetów.
Wizyta jak na Profesora uważam za darmo jedyne 80 zł. / w Katowicach byle konował bieże więcej / Wejście do gabinetu zadziwiająco punktualnie. My jak zwykle w trójkę, mąż, ja, no i córka, syn został z babcią.
Profesor Antoni Prusiński to bardzo miły starszy człowiek. Wypytywał mężą i mnie bardzo szczególowo, studiował wypisy ze szpitala, sam nie potrafił zrozumieć, czemu mężą pierwsze trzy razy nie przyjeli na oddział, z takimi objawami.
No cóż, ale nas zadziwił. Stwierdził,że choc duzo leczy klasterowiczów i cos o tym wie, to z takim dziwnym przypadkiem jak Piotra spotkał sie pierwszy raz w życiu, by klaster ot tak sobie skakał z prawej na lewa strone, tak mocno trzymał od trzech miesięcy i non stop bolała głowa. A piski to też nie wie od czego. Znalazł dużo luk w leczeniu, braki badań, jak dno oka, koniecznie przy werapamilu kontrola i ekg, cosnienia krwi w tętnicach i tarczyca. Jak najbardziej, jak po konsultacjach będzie ok. to dawka werapanilu w górę. Ale najpierw konsultacja, tym bardziej, że ekg w szpitalu nie było ładne, choc chyba w opisach pomylili pacjentów, ha, ha.
Profesor, stwierdził, że nie ma sensu byśmy jeżdzili do niego taki kawał, wyraził zgode, by nasz lekarz konsultował z nim leczenie męża i podał mu do siebie numer. Po wszystkich konsultacjach u specjalistów razem ustalą co dalej. Jestesmy dla niego interesującym naukowo przypadkiem. Zobaczymy. Jak na taką sławe to bardzo skromny człowiek, życzliwy.
No cóż, teraz biegamy po lekarzach, dziś był okulista i kardiolog...... no i mąż dostanie do noszenia holtera..... kardiologa taka dawka werapanilu zaniepokoiła i chce miec pewność, że serde męża to wytrzyma, tym bardziej, że po dawce 240 mg/dobę troche czuł serce.
Jutro nastepni specjaliści.
A tak to cóż, głowa boli jak bolała, piszczy jak piszczało, imi jedynie od dwóch dni nie braliśmy..... ale po tej podróży prawie 500km głowa Piotrowi odpadała.
To tyle u nas, co u Was słychać, mam nadzieję, że bez boleśnie
pozdrawiam
[/code]
cóz to forum tak zamarło, żadnych nowych postów od 5 dni, oj nie ładnie
Juz jestesmy, wczoraj dosłownie doslizgaliśmy sie do Łodzi i z powrotem, ale byłs śniezyca i lodowisko na drodze.
Dobrze, że mamy nawigacje, bo Łódź jest fatalnie oznakowana, a dzieki niej dojechalismy pod samą bramę gabinetów.
Wizyta jak na Profesora uważam za darmo jedyne 80 zł. / w Katowicach byle konował bieże więcej / Wejście do gabinetu zadziwiająco punktualnie. My jak zwykle w trójkę, mąż, ja, no i córka, syn został z babcią.
Profesor Antoni Prusiński to bardzo miły starszy człowiek. Wypytywał mężą i mnie bardzo szczególowo, studiował wypisy ze szpitala, sam nie potrafił zrozumieć, czemu mężą pierwsze trzy razy nie przyjeli na oddział, z takimi objawami.
No cóż, ale nas zadziwił. Stwierdził,że choc duzo leczy klasterowiczów i cos o tym wie, to z takim dziwnym przypadkiem jak Piotra spotkał sie pierwszy raz w życiu, by klaster ot tak sobie skakał z prawej na lewa strone, tak mocno trzymał od trzech miesięcy i non stop bolała głowa. A piski to też nie wie od czego. Znalazł dużo luk w leczeniu, braki badań, jak dno oka, koniecznie przy werapamilu kontrola i ekg, cosnienia krwi w tętnicach i tarczyca. Jak najbardziej, jak po konsultacjach będzie ok. to dawka werapanilu w górę. Ale najpierw konsultacja, tym bardziej, że ekg w szpitalu nie było ładne, choc chyba w opisach pomylili pacjentów, ha, ha.
Profesor, stwierdził, że nie ma sensu byśmy jeżdzili do niego taki kawał, wyraził zgode, by nasz lekarz konsultował z nim leczenie męża i podał mu do siebie numer. Po wszystkich konsultacjach u specjalistów razem ustalą co dalej. Jestesmy dla niego interesującym naukowo przypadkiem. Zobaczymy. Jak na taką sławe to bardzo skromny człowiek, życzliwy.
No cóż, teraz biegamy po lekarzach, dziś był okulista i kardiolog...... no i mąż dostanie do noszenia holtera..... kardiologa taka dawka werapanilu zaniepokoiła i chce miec pewność, że serde męża to wytrzyma, tym bardziej, że po dawce 240 mg/dobę troche czuł serce.
Jutro nastepni specjaliści.
A tak to cóż, głowa boli jak bolała, piszczy jak piszczało, imi jedynie od dwóch dni nie braliśmy..... ale po tej podróży prawie 500km głowa Piotrowi odpadała.
To tyle u nas, co u Was słychać, mam nadzieję, że bez boleśnie
pozdrawiam
[/code]