moje triggery

Wywoływacze dodatkowych ataków, poznałeś jakiś u siebie, napisz o tym.
Beata-Piotr
w Temacie
Posty: 295
Rejestracja: 01 lis 2007, 13:07

Re: moje triggery

Post autor: Beata-Piotr »

NO to klasterki, NA ZJAZD UMYĆ SIĘ ALE NIE PERFUMOWAĆ....... :P
tomat
Nowka
Posty: 5
Rejestracja: 22 cze 2009, 20:15

Re: moje triggery

Post autor: tomat »

hmm...przeczytałem z uwagą ten wątek i pewnie jeszcze do niego nie raz wrócę...moje bóle nieco zelżały, choć w ciągu ostatnich 2 tygodni 2 razy lądowałem na pogotowiu...czuję, że jest... możecie się ze mnie śmiać, może sobie to wmówiłem, ale jem jedną brzoskwinię wieczorem i od tego czasu miałem silny atak bólu tylko raz, kiedy nie zjadłem brzoskwini i nieco lżejszy ból jak sobie pozwoliłem na 40g limoncello...
wcześniej silne ataki miałem prawie co noc, a czasami nawet w dzień i mieszkanie rano było zasłane chusteczkami, bo łaziłem po całym domku i rzucałem na podłogę...
kawę piję...nie wiem, czy ma jakiś wpływ...ale raz miałem atak jak wypiłem zbyt dużo kawy wieczorem...
piwo zawsze niestety wywołuje u mnie atak, wino czerwone różnie... podejrzewam krewetki i małże , ale nie jestem 100% pewny, bo jem często, a nie zawsze mam ataki... ale najbardziej żal mi piwa... ;)
Awatar użytkownika
januszx64
Zainteresowany
Posty: 147
Rejestracja: 02 mar 2009, 14:48

Re: moje triggery

Post autor: januszx64 »

mówi się trudno każdy alkohol wywołuje atak
Awatar użytkownika
herman
Przewodnik
Posty: 547
Rejestracja: 01 sty 2010, 19:16

Re: moje triggery

Post autor: herman »

nie każdy lub nie u każdego ;)
u mnie tylko piwo, koniaczek, wódeczka czy martini nie wywołują ataku, chociaż nie próbowałem w większej ilości, bo raczej nie piję na umór, jestem smakoszem co mnie denerwuje, bo uwielbiam piwo, a klaster zabiera mi przez większą część roku możliwość konsumowania tego nektaru. niestety strach przed bólem silniejszy jest od łaknienia tego czy tamtego.
wyzwalacze ? tylko podczas okresu klastrowego:

- piwo !!!!
- kotlet mielony,
- głód, - wiążę to ze snem, bo wtedy właśnie robię się głodny ;)
- sen,
- zimno wiejące na twarz,
- cebula albo pomidor, bo w moim menu ZAWSZE występują razem,
- parówki,
- gotowany kurczak,

serów nie jadam, kawa to mój wyzwoliciel MUSI być w domu i jeżeli idę do kogoś w okresie ataków to pierwsze pytanie czy ma kawę, jak nie to zabieram ze sobą, papierosy (niestety palę) dają mi minimalną ulgę (o dziwo), zimna podłoga na mnie nie działa, dobra muza przynosi lekką ulgę (często lecę do auta i uruchamiam swojego pioneera + wzmacniacz i cierpię ;) ), pozycja też przynosi ulgę (chyba dostarczę adminowi zdjęcie lub krótki film obrazujący dość skomplikowaną pozycję jaką przyjmuję ;) ), wszelkie testowane na mnie farmaceutyki (dihydroergotamina, divascan, polomigram, amizepin, encorton) nie skutkują. ulgę przynosiły (jakoś przestały): coffecorn forte, kardiamid coffein, hepatil (co dziwne). niestety przestały, ostatnimi czasy nawet kawa nie przynosi tej ulgi co kiedyś ... została pozycja i duuuuuuuuuuuuużo siły do przeczekania bólu.
Awatar użytkownika
januszx64
Zainteresowany
Posty: 147
Rejestracja: 02 mar 2009, 14:48

Re: moje triggery

Post autor: januszx64 »

cześć Herman ja w trakcie tigerów nie dojadam to znaczy dopiero dopycham jedzenie jak przerwę atak nawet staję w nocy i żrę ale idąc do pracy i w pracy nie jem , chcę kiedy atak nadchodzi mieć pusty żołądek leki wtedy szybciej działają ,,wiem wiem lekarze też mnie opieprzali osłonę wypisywali ,, ale każdy ma jakiegoś bzika
Awatar użytkownika
nadzieja
Przewodnik
Posty: 518
Rejestracja: 05 maja 2008, 12:07

Re: moje triggery

Post autor: nadzieja »

nie mówi się :o dziwo" tylko prosze pani :)
a co do jedzenia... jak boli to się nie da;/ a największa masakra to jak cholernie boli i głód dokucza to juz wtedy mnie szlak trafia... ale jak przechodzi nadrabiam straty zawsze, albo chociaż niech tak opadnie do 5-6 to jem coś co nie wymaga duzego gryzienia, u mnie jakieś większe ruchy szczęką nie pomagają i drażnią klastera... wtedy to kisiel, budyń, nutella obojętnie co...byle polykać;) :lol:
Awatar użytkownika
herman
Przewodnik
Posty: 547
Rejestracja: 01 sty 2010, 19:16

Re: moje triggery

Post autor: herman »

no odnośnie jedzenia podczas i po ataku to zapomnij. jestem jak napompowany i mdli mnie więc na jedzenie nie mogę patrzeć. musi upłynąć około godziny spokoju jak pojawia się głód ale jest wtedy tak agresywny i wściekły, że jak natychmiast czegoś nie wrzucę na ząb to za kwadrans mam nawrót mr hortona.
Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: 697
Rejestracja: 12 lis 2006, 09:05

Re: moje triggery

Post autor: piter »