Tak było:
Byłem szczęśliwym człowiekiem, dopiero co skończyłem (30 lat) nic mnie nie bolało, od czasu do czasu głowa w jakiś mało istotnych przypadkach (index 1). Wyrwali mi ósemkę bez prześwietlenia na moja prośbę. Chciałem bardzo się jej pozbyć, bo bolała mnie jak diabli. Była to ósemka lewa górna. Po wyrwaniu byłem uradowany, nigdy nie bałem się bólu związanego z dentystą (może czasem nawet w jakimś sensie mi się to podobało), taka męskość jak na wojnie

. Jak przeszło znieczulenie zaczął się lekki ból lewej części twarzy, jakby żyły mnie bolały i sploty nerwowe, ale na razie delikatnie. Temat zaczął przybierać na sile po 3 dniach, a po tygodniu był to ból Index 7 nie do zniesienia. Tramal, Ketoprofen, Ketonal, nic nie pomagało. Mój dentysta bardzo się przejął tą sprawą, a że pracował w szpitalu dodatkowo załatwił mi badania, prześwietlenia oraz inne. Jestem mu za to bardzo wdzięczny, bo nic mnie to nie kosztowało, a ustaliliśmy co jest grane. Neuralgia Nerwu Trójdzielnego V lewej części twarzy, wywoływana triggerem (zdenerwowanie, wiatr, picie, jedzenie, zimno, złe spanie). Dostałem dawkę 1000mg Tegretolu, którą samodzielnie zwiększyłem do 1500mg. Środek powodował tymczasowe uśmierzenie bólu, strachu i zmęczenia. Także w tym okresie bardzo mocno podciągnąłem wyniki zawodowe, ale co to była za radość, skoro ból lewej części twarzy nie pozwalał mi myśleć, kiedy dawka Tegretolu spadała pon 700mg (i zaraz występował Index 7). Zastanawiałem się nad chirurgicznym usunięciem nerwu, ale bardzo bałem się tej operacji. Kuracja taka trwała dokładnie pół roku. 3 miesiące trwało odstawianie Tegretolu, nie robiłem tego według instrukcji i trzęsły mi się ręce jak narkomanowi. Po kuracji i odstawieniu Tegretolu miałem Index 4 według Waszej skali. To była mega ulga, w porównaniu do tego co było. Przez kolejne półtora roku przyjmowałem różne tablety, chyba wszystkie możliwe paraleki bez większego efektu. Ból stopniowo malał, średnio o 1 index co pół roku. Obecnie mam 34 lata, Index wynosi 1, albo może 2, z tym, że bardziej się do tego przyzwyczaiłem. Jedyna lipa jest taka, że teraz kiedy bywam przeziębiony, ta lewa część głowy znacznie szybciej reaguje i boli, potrafi wywołać index 4 bez powodu. Picie alkoholu odpada. Bo alkohol reaktywuje nerw i ból potrafi na poziomie index 5 trwać przez miesiąc, albo 2. Uszkodzenie na całe życie, ale mimo to cieszę się z tego co jest. Przyzwyczaiłem się do tego i jakoś z tym żyję, radzę sobie, choć nie było lekko i nie było łatwo i wciąż bywa pod górę.
Pozdrawiam
Ultimate