moje prywatne piekło
Re: moje prywatne piekło
Witaj Ambrozja! Źle odczytałam Twoją wypowiedź, okazuje się, ze masz angio i że jest wszystko ok. Sądziłam, że nie masz tych badań, więc nie musisz ich robić. Co do leków przeciwpadaczkowych, to ja też miałam przepisane na samym poczatku odkrycia, że to klaster, ale przeraziłam sie skutków ubocznych i znalazłam w coś w zamian, ale zupełnie na własną rękę to zrobiłam, a mianowicie Biofeedback. Chodziłam pół roku na ćwiczenia. Jest to super sprawa. Przychodziły tam na ćwiczenia fal mózgowych chorzy na padaczkę, dzieci z ADHD, ludzie z urazami głowy, a także biznesmeni, aktorzy, którzy chcieli się odstresować. Okazuje się, że świetnie to działa na wszystkich, znosi bóle głowy, wycisza,poprawia pamięć, a osoby z padaczką mają coraz rzadziej ataki,a nawet wychodzą z tego całkowicie - dochodziło do tego, że nawet przestawali brać leki. Okazało się potem, że postąpiłam słusznie.Fale mózgowe pracują w miarę dobrze, do tragicznych ataków już nie dochodzi, co nie znaczy, że już ich nie mam, są, ale skala bólu o połowę mniejsza i da się wytrzymać, przy " mrożeniu" kompresem z zamrażalki miejsc bólu. Pytałaś, co u mnie wykryto, otóż blaszki miażdżycowe,w dodatku tak się 2 usadowiły na przeciwko siebie w tętnicy w głowie w miejscu nieoperacyjnym,że jest to przerażające, bo nie da się z tym nic zrobić, można tylko czekać, aż zamknie się światło tętnicy...Ale jak mnie zapewniał jeden z najlepszych chirurgów naczyniowych, blaszki te nie mają wpływu na bóle. Niby nie mam wysokiego cholesterolu, ale jestem palaczką papierosów i te blaszki robią się z nikotyny też, stosuję specjalną dietę prawie bez mięsa, tyko ryby, nic smażonego, ale z nałogu palenia nie mogę jednak się wyzwolić. Każdemu kto może to świństwo rzucić gorąco polecam to zrobić.
Re: moje prywatne piekło
A Silva Budwikowy

-
Ambrozja
Re: moje prywatne piekło
Piaf kochana jesteś ,że mi to napisałaś . Podpisuje się pod tym rękoma i nogami . Ja mam takie male wrażenie że mój klaster poza bliżej nieznanymi nam przyczynami , u mnie ma podloze emocjonalne < Ja jestem bardzo wrażliwą osobą , która w zyciu nieumiejetnie posługiwala się emocjami , eksploatując się na maxsa . Mi neurolog powiedział że mam zabużoną równowagę neurohumoralną i siedzę jak na bombie .Co do lekarza to wydaje mi się że jest dobry tylko jakiś taki oschły .Boże , chyba mi spadłaś z nieba . Bardzo , bardzo ci dziekuję .
Dzisja miałam lepszy dzien , nawet sporo zrobiłam , jestem tylko mega załamana ( jak się lepiej trochę czuje że musze mamę oddać do DOS- u . Poza tym martwię się czy nie mam jakiegoś raka w kregosłupie , który uciska na nerw wspołczólny i daje zwęzoną żrenicę. Tym bardziej że krzyż mnie pobolewa i rano wstaje jakaś połamana . Myślę ,że moze mieć na to wpływ codzienna opieka nad mamą , która nie chodzi ( wylew w zeszłym roku )i nie widzi na jedno oko . mam jest ze mną szcześliwa i nie narzeka , powoli nabiera częściowej sprawnosci , ale ja nie jestem taka odporna i wiem że niewiele lat jej zostało ( ma 76 ) i ze to wszystko jest bez sensu , do tego ja z tym okiem i bólami. Jedna neurolog , symapatyczna babaka , kiedy 7 lat temu polecialm do niej bo szlag mnie trafił ( szcześliwie bez tzraśniecia w oko , były bóle , głowy zębów , skoroni i ogólne roztrzesienie i strach ) kiedy tak jej mówiłam że nie dam rady ,że to czy tamto mnie przeraża - ona zapytała" czy pani wie że kiedyś umrze ? i ... dala mi leki na deprechę i na sen jakieś prochy na sen . Zero mowy o migrenie , o klasterze . A lekarz ten teraz , zlecił badania , wysłuchał , zadal parę pytań a potem powiedział ma pani bóle klasterowe głowy , zespoł Hornera na tym podłożu i jeszcze jakieś tam Schout , co już definicji i symptomów wolę dokładnie nie czytać . A u rodzinnego , facet mówi , nic pani nie jest , ja mialem tak z okiem i po tzrech tygodniach mi przeszło , na pewno pani nic nie jest . U okulisty zgłupieli zupełnie . pani pyta ,czy mialam coś z obojczykiem ,ja od razu oko mi zabłysło , odpowiadam ,ze tak . Rypnełam z konia i poszedl mi staw barkowy lekko ,ze musiałm miec operacje . Potem po 2 miesiącach po operacji pojechałam na roboty do niemiec , jako że bardzo ambitną osoba byłam . Więc rehabilitacje miałam przy przestwaianiu skrzynek w szklarni co napewno urazowi nie slużyło . Jak o tym obojczyku powiedziałam neurologowie , to sie zasmiał i powiedział żeby pani pomyślał ,gdzie leci ten nerw wspolczulny od żrenicy i powieki i że nie ma nic wspolnego z obojczykiem > nie wiem nie wiem , ale mój kot miał zespół Hornera i zmarł na raka płuc . Bo guz w płucach uciskał nerw wspołczulny . Kot mial wczesniej dwa razy silne nerwobóle w lapce przednie i kulał po tem parę dni . więc nie wiem czy te nerwy tak całkiem nie mają ze sobą nic wspolnego . Musiałbym to zobaczyć , mam nawet knigi ze szczegółową anatomia układu nerwowego i innych ale zwierząt domowych . Zeby się nie nakrecać , chwilowo nic nie sprawadzam . Ale moze ten rezonans kręgosłupa ledzwi i odcina ka szyjnego warto by zrobić ???Co do twoich blaszek . na pewno są sposoby na zmniejszenie tych zmian miażdzycowych np ....nie palić !!!!Piaf gdyby mi ktoś powiedzial że mam czegoś nie jeść nie robić a poprawię tym zdrowie to bym to zrobiła. Więc tak czy siak rzuć palenie > Chyba że masz tak silną wolę ,ze wypalisz dwa dziennie co drugi dzień . ale sama paliłam i wiem jaka to męczarnia i ograniczyć fajki i tym bardziej rzucić . jednak zdecydowanie namawiam .Co do leków p.padaczkowych to mialam opory zeby je brać . Ale w koncu się zdecydowalam i zamierzam jakoś 3-mce brać . jest to mała dawka , jak sprawdziłam . Ale poważnie zastanowie się nad tym co mi napisałaś i koniecznie musze to u nas znaleść /
-
Ambrozja
Re: moje prywatne piekło
Ale jestem zacofana . Co to jest Silva B.... jakiś " zaklinacz ludziów " >
Re: moje prywatne piekło
Kochani,
chciałam oficjalnie poinformować, że wykupiłam cały zapas imi w mazowieckich hurtowanich. Dokładnie dostałam 3 opakowania
Tyle tego towaru mieli. Czekałam na nie ponad dwa tygodnie i tu - UWAGA - za każdą sztukę zapłaciłam 245 złotych! Płaciłam i łza mi się w oku kręciła, że ja te 700 stów za chwilę w brzuch sobie wstrzyknę i nic już nie będzie......Jezu to straszne, że tyle TO kosztuje.....a takie trzy pudełeczka to przecież pikuś, PAN PIKUŚ 
p.s. witam Ambrozję - naszą nową w bólu koleżankę
chciałam oficjalnie poinformować, że wykupiłam cały zapas imi w mazowieckich hurtowanich. Dokładnie dostałam 3 opakowania
p.s. witam Ambrozję - naszą nową w bólu koleżankę
Re: moje prywatne piekło
Sawbona i czego nic nie mówi ??
Wyślę do Ciebie kilka.
Wyślę do Ciebie kilka.
-
Ambrozja
Re: moje prywatne piekło
Sawbona !
Dziękuje za pozdrowionka . Bardzo wspołczuje Tobie z powdu ceny tego swiństwa
Pewnie nierefundowany ? .A moze za granicą taniej ? Ja się
Dziękuje za pozdrowionka . Bardzo wspołczuje Tobie z powdu ceny tego swiństwa