Arek, arkadio - Gliwice l.30

Napisz parę słów o sobie.
arkadio
Nowka
Posty: 9
Rejestracja: 18 maja 2011, 23:39

Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: arkadio »

Witajcie umeczeni ! Pisze do was wprost z Zabrzanskiego (biskupice) oddz. Neurologii. Dzis druga noc, czekamy na klaster. Czy bedzie ? Dostaje dozylnie ketonal i jakis steryd, nie wiem czy wystapi atak...

Zaczelo sie od polowy kwietnia 2011 kiedy przebudzony niby bolem galki ocznej zasnolem szybko. Dopiero pozniej mialem sie przekonac co mnie tak delikatnie powitalo, a co ma stac sie czescia mojego szczesliwego, badz co badz, zycia.

Obecnie atak nawiedza mnie co dwa dni, czasem co trzy dni, wieczorami oraz noca, czasem ranem, ale nigdy za dnia.
Juz nie pomagaja leki typu apap, pyralgina, jeszcze ketonal nieco dziala, ale juz nie jeden.

Cos czuje ze to dopiero poczatek, ehh.

Zobaczymy co bedzie dalej.
Pozdrawiam !

Ps. Brak PL znakow wynika z klawiatury i sprzetu jaki uzywam - sorki ;))
Awatar użytkownika
sawbona
w Temacie
Posty: 254
Rejestracja: 13 gru 2006, 09:08

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: sawbona »

Witamy, witamy :)

Choć pewnie nie jest to powitanie, którego byś oczekiwał :)

Reszta zapewne bardzo ciepło Cię wypyta i od razu poczujesz się zaopiekowany.
Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: 696
Rejestracja: 12 lis 2006, 09:05

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: piter »

Witaj Arek
Tak było źle :?: , że wylądowałeś w szpitalu czy masz :D znajomości na neurologi ?
Napisz coś o sobie ; nawet na tej klawiaturze którą masz i pomyśl co odpowiedzieć Hermanowi :D
Trzymaj się i nie podrywaj pielęgniarek albo zresztą :P podrywaj a co :!:
arkadio
Nowka
Posty: 9
Rejestracja: 18 maja 2011, 23:39

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: arkadio »

Hej,

no wlasnie bez znajomosci, tutaj opisuje jak to wyszlo viewtopic.php?f=6&t=469

Moze wiecej szczescia po prostu...
Nie bardzo wiem jak podziekowac, nastroje sa take , ze o kasie boje sie wspomnac, raz, ze nie popieram, dwa, ze nie chce urazic, macie jakis pomysl ? Bo w sumie to czuje, ze tak wyjatkowo jakos to sie potoczylo...

Nie kumam jednak tego, dlaczego od samego poczatku dosaje steryd i ketonal dozylnie 3x na dobe, a jedmoczesnie oczekuja ataku, aby sprawdzic kuracje tlenowa, rozumiecie cos z tego ?
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 994
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: gnatek »

wygląda na to , że pan dr jest po prostu ciekaw choroby. normalnie z taką częstotliwością ataków , to w większości przypadków niewpuścili by cię nawet na chodnik przed szpitalem, że o łóżku na oddziale nie wspomnę. jeżeli sterydy są normą w przerywaniu rzutu, to ketonal troche może dziwić. zanim zaczną działać sterydy , przez kilka pierwszych dni ataki jeszcze mogą występować i to tłumaczy oczekiwanie na próbę z tlenem.
ale fajnie że udało się wytropić zaineresowanego problemem lekarza. na śląsku mamy z tym kłopoty.
Awatar użytkownika
herman
Przewodnik
Posty: 547
Rejestracja: 01 sty 2010, 19:16

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: herman »

Witaj.
Musisz namiary na tego neurologa dać. Z pewnością ktoś skorzysta, bo faktycznie problem klastra na śląsku jak by nie istnieje (choć tylko przez udawanie, że go nie ma). Piter znowu mnie wyprzedza ;) On już wie, że zapytam o urazy kręgosłupa w odcinku szyjnym. Zatem pytam: czy zdarzył Ci się jakiś uraz szyi ?
Piter - zapytałem. enter
Arek zasila szeregi śląskiego teamu klastrowego ;)
Czyli diagnoza już jest. Pozostaje Ci przestudiowanie naszego forum odnośnie zatrzymywania ataków i unikania trigerów. Zapraszamy oczywiście do zasilenia szeregów stowarzyszenia KBG, bo jak inaczej możemy powalczyć o poprawienie losu hortonowców ?
W razie problemów zawsze możesz uderzyć do mnie. Trochę doświadczenia z KBG już mam, podszkolono mnie na tym forum więc myślę, że mogę być pomocny. Daleko nie mam do Ciebie, bo mieszkam w Katowicach. Zawsze możemy zrobić jakiś spot regionalny ;) . Możemy się gdzieś umówić na realu to łatwiej będzie pogadać.
Oczywiście interesuje mnie wynik MRI kręgosłupa w odcinku szyjnym. Jednak moje teorie się chyba przyjęły :D ;) :D skoro robią już standardowo takie badania.
Ambrozja

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: Ambrozja »

Hej , witam wszystkich /ja juz powoli tego wszystkiego nie kumam . Ciagle powątpiewam czy mam ten klaster czy też coś innego, gorszego mnie nie dopadło.
Bo ciągle mi szumi w uszach , choć jak się czuję lepiej to nie zwracam na to uwagi . Bóle to mam wszelakie raz własnie cala prawa strona , oko , skroń głowa od góry , nos zatkany po tej samej stronie . Ale co jakiś czas kiedy nie boli mnie prawa strona to pobolwea mnie drugie oko , druga skroń albo z tylu głowy . W głowie zaczeło mi szumieć 8 lat temu i tak zostaało , raz lepiej raz gorzej .Często wieczorem zatyka mi się calkowicie nos i łazwią " oczy "- biorę wtedy krople i mogę oddychać ale w okolicy zatak czołowych czuję "przytłoczenie "

Któregoś dnia czułam się fantastycznie to na drugi dzień wysiadł mi krzyż coś na zasadzie rwy kulszowej po lewj stronie . Chciałbym zrobić RMI odcina szyjnego kregosłupa ( ucisk zwoju przywspołczulnego np ) i odcinka lędżwiowego , nie wiecie jak to sobie i kogo załatwić . Nie chce klaść się do szpitala ani też bulić jak do tej pory za badania .

Może jakaś pani mi odpowie . Bo myśle że u panów jednak ten klaster ma nieco inne przebiegi ( większy ból ale to sa ataki a nie ból przewlekły o niższej skali )/ Od poczatki mam nerwico -depresję , na prawdę mnie to dobija . czuję się słaba i nie zdolna do wysilłku . próbuję zyć normalnie , nawet basen , rower ale i tak jestem troszkę jak ząbi . Nie obecna przez to co czuję , czyli że żle się czuje - jak nie ja .Acha zauwazyłam że jak się czuje lepiej mam bardzo sprawne myślenie , normalnie działam jak cekaem . Co wy na to ?
arkadio
Nowka
Posty: 9
Rejestracja: 18 maja 2011, 23:39

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: arkadio »

herman pisze:Witaj.
Musisz namiary na tego neurologa dać. Z pewnością ktoś skorzysta, bo faktycznie problem klastra na śląsku jak by nie istnieje (choć tylko przez udawanie, że go nie ma). Piter znowu mnie wyprzedza ;) On już wie, że zapytam o urazy kręgosłupa w odcinku szyjnym. Zatem pytam: czy zdarzył Ci się jakiś uraz szyi ?
Piter - zapytałem. enter
Arek zasila szeregi śląskiego teamu klastrowego ;)
Czyli diagnoza już jest. Pozostaje Ci przestudiowanie naszego forum odnośnie zatrzymywania ataków i unikania trigerów. Zapraszamy oczywiście do zasilenia szeregów stowarzyszenia KBG, bo jak inaczej możemy powalczyć o poprawienie losu hortonowców ?
W razie problemów zawsze możesz uderzyć do mnie. Trochę doświadczenia z KBG już mam, podszkolono mnie na tym forum więc myślę, że mogę być pomocny. Daleko nie mam do Ciebie, bo mieszkam w Katowicach. Zawsze możemy zrobić jakiś spot regionalny ;) . Możemy się gdzieś umówić na realu to łatwiej będzie pogadać.
Oczywiście interesuje mnie wynik MRI kręgosłupa w odcinku szyjnym. Jednak moje teorie się chyba przyjęły :D ;) :D skoro robią już standardowo takie badania.
Witaj Herman !

Namiary na dr juz wrzucilem do odpowiedniego dzialu viewtopic.php?f=6&t=469

Co do kregoslupa to powiedziano mi, ze lekko za prosty ten odc. szyjny, ale jeszcze jakos tam w normie i na pewno nie od tego ta cala sprawa. Urazow kregoslupa nigdy nie bylo, ani plecow, ani glowy.

Lekarze maja nadzieje, ze przerwali klaster i na jakis czas bede mial luzy, ale mocno w to watpie...

Za 3 tyg. mam lot za ocean na jakis tydzien i juz sie drapie w glowe jak sie przygotowac, tlenu nie zabiore przeciez, macie jakies rady ?
I ponawiam pytanie dot. podziekowania dla dr, jak to zrobic etycznie ?
arkadio
Nowka
Posty: 9
Rejestracja: 18 maja 2011, 23:39

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: arkadio »

Ambrozja pisze:Hej , witam wszystkich /ja juz powoli tego wszystkiego nie kumam . Ciagle powątpiewam czy mam ten klaster czy też coś innego, gorszego mnie nie dopadło.
Bo ciągle mi szumi w uszach , choć jak się czuję lepiej to nie zwracam na to uwagi . Bóle to mam wszelakie raz własnie cala prawa strona , oko , skroń głowa od góry , nos zatkany po tej samej stronie . Ale co jakiś czas kiedy nie boli mnie prawa strona to pobolwea mnie drugie oko , druga skroń albo z tylu głowy . W głowie zaczeło mi szumieć 8 lat temu i tak zostaało , raz lepiej raz gorzej .Często wieczorem zatyka mi się calkowicie nos i łazwią " oczy "- biorę wtedy krople i mogę oddychać ale w okolicy zatak czołowych czuję "przytłoczenie "

Któregoś dnia czułam się fantastycznie to na drugi dzień wysiadł mi krzyż coś na zasadzie rwy kulszowej po lewj stronie . Chciałbym zrobić RMI odcina szyjnego kregosłupa ( ucisk zwoju przywspołczulnego np ) i odcinka lędżwiowego , nie wiecie jak to sobie i kogo załatwić . Nie chce klaść się do szpitala ani też bulić jak do tej pory za badania .

Może jakaś pani mi odpowie . Bo myśle że u panów jednak ten klaster ma nieco inne przebiegi ( większy ból ale to sa ataki a nie ból przewlekły o niższej skali )/ Od poczatki mam nerwico -depresję , na prawdę mnie to dobija . czuję się słaba i nie zdolna do wysilłku . próbuję zyć normalnie , nawet basen , rower ale i tak jestem troszkę jak ząbi . Nie obecna przez to co czuję , czyli że żle się czuje - jak nie ja .Acha zauwazyłam że jak się czuje lepiej mam bardzo sprawne myślenie , normalnie działam jak cekaem . Co wy na to ?
Hej, doswiadczony nie jestem, jeszcze, zatem nie chce sie madrowac, ale polecam kilka spraw:

- zatoki, zbadaj dokladnie, najlepiej na tomografii, jest spora szansa na zapelniona jedna z zatok, a to juz szereg komplikacji. Badanie tez powie czy masz polipy w zatokach, ktore czesto daja takie objawy, zona miala...

- uczulenie, zrob testy, albo najlepiej idz do labolatorium i zrob testy uczuleniowe ( wszystkie panele) na krwi - u mnie to wlasnie one wykazaly uczylenie na kota. Moim zdaniem to najbardziej jednoznaczny sposob na akreslenie alergii.

Ja wciaz wspolpracuje z moim alergologiem, laryngologiem, no a teraz rownuez z neurologiem. Trzeba zbjerac te informacje, czynic notatki i dzielic sie z kazdym z nich, zawsze cos to moze, kkgos na cos nakierowac.


Pzdr, trzymaj sie !
Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: 696
Rejestracja: 12 lis 2006, 09:05

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: piter »

Arkadio jeśli chcesz wyrazić wdzięczność to jeśli masz dylematy moralne przypomnij sobie powiedzonko o tym , że mostów za sobą się nie pali ale i kwestia korupcji i łapownictwa niech w mózgu Twym też zaświta . :D
Być może pamiętasz cykl skeczy kabaretowych Ewy Szumańskiej ( niestety nie żyje od 3 dni ) pt. " Z pamiętnika młodej lekarki " i tu proponował bym ; jeśli etyki nie połączymy z moralnością bo mylić z moralnością nie wolno , naturalizm. Czyli Twój wewnętrzny ethos połącz z nakazem moralnym i własną filozofią społeczno - życiową bo w Twoim wieku jakąkolwiek przecież już osiągnąłeś , podpowie Ci - Czy i w jakiej formie zrewanżować się na przysłowiowym " parapecie " ( jak w skeczu w/w ) :)
Ambrozja

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: Ambrozja »

Dzięki za podpowiedż . jesli chodzi o zatoki to dusiłam mojego neurologa czy w Rezonasie magnetycznym głowy widac czy coś nie "pali się " w zatokach . Powiedział że w obrebie głowy RM wykluczył wszelkie anomalie chorobowe a więc rozmiem zatoki też . Co do alergii to mam chyba na tą "starą chatę " - :roll: Robiłam kiedyś testy na kota i parę innych - nie były jakieś wyjątkowe . Mnie się wydaje że moja alergia ma podloże naczynioruchowe . Np ppotrafi mi zatkac się nos zimą po wyjściu na zimne powietrze , skoro przy klasterze puchną powieki to też mniemam że puchna inne okolice , które moze zatykają nos .Pamiętam kiedyś dostalam pokrzywki na calym ciele , chyba na tle wstrząsu emocjonalnego . Bąble szły mi od stóp do głowy . Zdarzyło się to dwa razy . Mimoo do l to wezmę pod uwagę to co piszesz . Co do lekarza to jak mnie szlag trafia , boje się iść gdziekolwiek bo lekarze na prawdę się nie znają . Ja jestem po studiach techniczno-przyrodniczych i mam pojęcie o fizjologi i trochę sama próbuję kojarzyć fakty . kiedy miałam atak 8 lat temu ( trwał chyba 1,5 roku zrobiłam notatki i dzięki temu mogłam o nim opowiedzieć lakarzowi . Przypał sprzed 20 lat mam mimo braku notatek ,ciągle zapisany w głowie i bez problemu przypomnę sobie te katusze . Teraz jestem 20 lat starsza i to rodzi problem bo organizam już się starzeje i lekarze chetnie szukają tu przyczyny . Ja jednak mam trochę buntowniczą duszę i jestem dość " ruchawa " ( rowerkiem po wertepach , rowerkiem po szosie , konikiem po lasku , samochodzikiem , z psem itd .Teraz ten klaster zrujnowal moją duszę bo mam stale pomniejszoną żrenice i opadajacą powiekę a bóle ćmiące lub wcale - więcje wew. roztrzesienia bo tak naparwdę nie wiem co mi jest chociaż neurolog powtarza jak mantrę - ma pani kalster , tak juz zostanie , inni też tak mają . A ja tu czytam że inni tak mają w fazie ataku a nie na stałe . Powiem tam wiele bym zniosła żeby mi to oko powróciało na miejsce . Do tego wysiada mia kregosłup - jak mnie on unieruchomi chyba zwariuje , tym bardziej że lato sie zbliża a pogoda jest naparwdę teraz super . Albo mam jakiegoś raka w tym kręgosłupie albo ze staresu mi wszystko wysiada . jestem jedynym opiekunem mamy po wylewie i smiem twierdzić że ona ( 76 lat ) bedąc u mnie czuje się duzo lepiej niż ja w tej chwili .Przepraszam że tyle piszę , nikt pewnie nie da rady tyle czytać . Ale nie mam się przed kim wygadać . rodziny nie męczę chce żeby oni mieli jako taki spokój i mogli robic swoje bo i tak mi nie są w stanie pomóc.
Ambrozja

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: Ambrozja »

Co do szpitala . Dostałam od innego neurologa , od razu skierowanie do szpitala , jak zobaczyła moje oko . Mój neurolog , który jest tam chyba ordynatorem a na pewno pracuje , powiedził ze to bez sensu . Jak nie trzeba do szpitala się nie idzie . Mam badania Rezonas magnetyczny , prześwietlenie klatki piersiowej ( płuca i serce dobrze) , badania krwi , badania na boleriozę , pzrepływy tetnic szyjnych , przepływy tetenic w głowie . zmusiałm żeby mi dal na USG nadnerczy bo doczytała się że tam usadawia się jakiś rak , który sobie produkuje kortyzol - hormon stresu a ten potrafi wszystko zepsuć w zdrowiu . No więc lekarz pyta się : co pani zrobi jak to nie wykryje nic . Ja na to ze te guzy ok 10 % potrafia się usadowić wszędzie w tym w kregosłupie . Więc myśle sobie tak ze skoro mi wysiada kręgosłup w lędziwach a wiele bólów głowy jest spowodowane zwyrodnieniem w odcinku szyjnym - to powinnam zrobić RM tych odcinków . Nawet jabym sie położyła do szpitala to tam od razu chcą robić wymaz z redzenia kręgowego a jak widze tobie nie robili . Zresztą mój neurolog 3 razy mi powtarzał ,ze przy tych badanich co mam - nie ma potrzeby robić pobrania z płynu rdzeniowo- mózgowego . Do tego wszystkiego obserwuje że rano mam nieco obrzekniętą prawą dloń i czasem obolały bark z tej strony . Ponoć nasze łózko jest bardzo nie wygodne . Kiedyś też zaobserwowalam obrzeki twarzy nad ranem , czy odciskanie piżamy na skórze - Pytałam się neurologa czy mam niewydolnosc krązenia . On mnie nie chce już słuchac .Powinna poszukać jeszcze innego lekarza . Teraz mam łatwiej bo mogę od razu zapytać - zna się pan/pani na klasterze ? Jak nie to nie mamy o czym gadać . Od wielu lat mam objawy klastera a jeszcze nikt z neurologów nie dal mi takiej diagnozy . Dopiero poł roku temu , jak przyszłam , własciwie nie z bólem głowy , tylko z okiem( zwęzona żrenicą i opadającą powieką . Przezyłam horror - dosłownie bo nasz kot , który odszedl w ub roku , miał własnie zwęzona żrenicę , czego powodem jak się szybko okazało byl rak płuc z przerzutami . Kot nie mial szans . Też lazawiły mu najpierw oczy . Potem schudł , potem już nie mógł chodzić ( ja teraz tez mam problem jak mnie boli ten krzyż . Mimo że połroku temu wynik płuc wyszedl dobrze ja teraz boje się bardzo - bo niech mi ktoś wytłumaczy jak to możliwe by w tym samym roku kot mial objaw zwężenia żrenicy ( na stale ) i ja też po paru miesiącach . Teraz jak mnie już tak glowa nie boli , czasami wcale to ten kregosłup że jak chodze i coś robię to czuję się jak starusza a w zeszłym roku pływalam w morzu pod fale i robiłam 30 km rowerem bez jakiejkolwiek zaprawy . Znosiłam prawie matkę ze schodów ( wtedy mi wysiadł też , ale po 2 tyg przeszło całkowicie ) . Wiem że to wszystko stres , nerwy , panika . Może jakoś mnie pocieszycie w tym wszystkim . ( Obrzek dloni po pisaniu tutaj trochę zalżał ale nie zniknął , krzyżyk ostrzegawczo ćmi , głowka nie boli , oczko nie boli , leciutko bardzo szumi w głowie - cholera , kiedy to się skonczy .
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 994
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: gnatek »

pisz, pisz Ambrozja. my czytamy, a ty możesz wyrzucić z siebie rozpacz i frustracje. no i po pisaniu opuchlizna dłoni jakby mniejsza :)
musisz szukać i zamęczać fachowców swoją osobą, bo najwyraźniej to nie jest sam klaster.
Ambrozja

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: Ambrozja »

Dzięki , dzięki , chociaż mnie nie pocieszyłeś . Mój lekarz ma mnie w d....Chociaż myślę że i tak dobrze że na niego trafiłam .Mam wrażenie że traktuje mnie jak hipochondryczkę . W końcu co go to obchodzi . On zrobił badania , się zna , nic na to nie poradzi że mi oko się nie naprawiło , jeszcze dodał że tak ma wiekszość klasterowców . No nic . W każdym bądż razie , dzisiaj mimo czerwonego oka , które się cofneło pól roku temu i drugiego oka , które nie wyglada za ciekawie , moze też się cofnie - czułam się ogólnie dośc dobrze . Co do kręgosłupa i nogi , postanowiłam nie zrywać się z łożka tylko pogimnastykowac na leżaco i dopiero wstać . Okazało się to dobrym pomysłem ( mniej połamania ) .Ktoś w jakimś poscie niepisal że klaster ma związek z histiaminą , czyli alergiami - moze cos w tym jest :roll: Najwyżej wykituje w wiekszych czy mniejszych meczarniach , kiedy stan będzie beznadziejny poproszę o jakąś trutkę , w końcu nad psem , kotem też się czlowiek lituje . Nie mam za bardzo siły żeby chodzić po lekarzach , bo każdy wie jak to u nas teraz wygląda . jak mam siły to musze zając się mamą i domem i paroma innymi sprawami .Modlę się codziennie do Anioła Stróza żeby mnie tak nie zostawial na pastwę nie znanej choroby i nie pozwolił wyczyniać ze mną z jej się żywnie podoba . powiem tak zycie w takim stresie z powodu przewlekłości , niewiadomej , manie w d...ie przez lekarza na pewno mi nie pomaga ewentualnie wyzdrowieć . Kortyzol codziennie sączy moje ciało i mózg . Mam tylko jeden promyk nadzieii że już kiedyś dwa razy było fatalnie i jakoś z tego wyszłam . Co prawda z okiem było w porządku ale jak patrze na zdjecia to jakieś te oczy kaprawe były , oba . Prawie dostałam wtedy na łep ale wyszłam z tego . Może teraz Bóg pozwoli . Pozdrawiam
arkadio
Nowka
Posty: 9
Rejestracja: 18 maja 2011, 23:39

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: arkadio »

Witam ponownie.

Od wczoraj w domku. We czwartek wieczorem (szpital) dostałem ostatnią dawkę sterydu. W piątek rano jeszcze ketonal i wyjazd do domu.
Nie zupełnie przekonany, czekałem, czekałem i wieczorem w piątek się doczekałem - napad, ból na poziomie L4. Nie było to najgorsze stadium, jakie miałem okazję doznać, ale było.
Fajnie, że przez 4 dni pobytu w szpitalu nic, a jak tylko wyszedłem to jak na zawołanie, wkurza mnie to !

Dziś cały dzień chodzę taki, jakby na kacu, lekki ból głowy, lekkie zawroty głowy... jak myślicie, czy to może być efekt tego sterydu ???
Kurcze, trochę mnie martwią te zawroty, tego nie było dotychczas. No mam nadzieję, że to pozostałość ketonalu i sterydu, dożylnie przez 4 dni podawanego i że za kilka dni wrócę do formy...

Na koniec, dodam - sprawiłem sobie dziś koncentrator tlenu, wypożyczyłem, 200 zł/miesiąc, jak Waszym zdaniem, ma szanse się to cudo sprawdzić ?
Maszynka "produkuje" 5 l/min tlenu 94% - tak zapewnia dostawca.
Awatar użytkownika
sawbona
w Temacie
Posty: 254
Rejestracja: 13 gru 2006, 09:08

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: sawbona »

Witaj Arkadio,

te zawroty głowy i ogólna niestabilność organizmu to moim zdaniem na pewno sterydy. Ja ich się nabrałam tony i wiem jak się czuję i jak wyglądam na sterydach. I tak brałeś je krótko - 4 dni. To taka dawka uderzeniowa i mająca za zadanie powstrzymać klastra. Ale nie wiemy jaki steryd, więc trudno orzec czy był właściwy. Po kilku dniach poczujesz się lepiej. I oby ataki zniknęły. Może się bowiem zdarzyć, że po odstawieniu sterydów parę razy Cie schwyci a potem będzie spokój.
Awatar użytkownika
herman
Przewodnik
Posty: 547
Rejestracja: 01 sty 2010, 19:16

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: herman »

Arkadio co do koncentratora to 5l/min może być za mało. Mnie poniżej 10l/min nie pomaga ale sprawiłem sobie maskę z workiem i właściwie przy przepływie 9 l/min oddycham prawie czystym tlenem (wystarczy, żeby napełnić worek do następnego wdechu) więc spróbuj przez maskę z takim workiem do oddychania. Normalka to 15 l/min. Za to (sprawdziłem na sobie) przy mniejszym przepływie można przeżyć ból, bo mnie przynajmniej obniża poziom bólu.
arkadio
Nowka
Posty: 9
Rejestracja: 18 maja 2011, 23:39

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: arkadio »

herman, dzięki za odpowiedź. Pokombinuję z workiem, czemu nie.
Mogę spytać, jak nabywasz tlen, gdzie (jestem z Gliwic) ? posiadasz swoją (ile litrów ?) butlę czy wynajmujesz ?
Awatar użytkownika
herman
Przewodnik
Posty: 547
Rejestracja: 01 sty 2010, 19:16

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: herman »

Nie mam butli. Ostatnio miałem butlę dzięki uprzejmości jednej osoby i to była jednorazowa akcja. Wszelkie firmy, do których dzwoniłem w sprawie butli chciały ode mnie recepty, której to nie miałem gdyż żadem z tzw. lekarzy nie chciał mi wypisać. Teraz znalazłem normalnego neurologa, który zaczął praktykę w mojej przychodni i myślę, że tym razem otrzymam receptę na ten, jakże niezbędny, pierwiastek.
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 994
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42

Re: Arek, arkadio - Gliwice l.30

Post autor: gnatek »

to nie jest recepta tylko zaświadczenie. zwykły karteluszek od lekarza z pieczątką jego i przychodni, w którym podaje się , że taki to a taki znajduje się pod opieką przychodni i w stosowanej terapi niezbędne jest przyjmowanie tlenu medycznego. Linde Gaz honoruje takie coś, z tym że do zawarcia umowy na dzierżawę sprzętu wymaga poręczyciela na wypadek gdy by pacjent zszedł był ... :( tak jest w łodzi
ODPOWIEDZ