Zaczelo sie od polowy kwietnia 2011 kiedy przebudzony niby bolem galki ocznej zasnolem szybko. Dopiero pozniej mialem sie przekonac co mnie tak delikatnie powitalo, a co ma stac sie czescia mojego szczesliwego, badz co badz, zycia.
Obecnie atak nawiedza mnie co dwa dni, czasem co trzy dni, wieczorami oraz noca, czasem ranem, ale nigdy za dnia.
Juz nie pomagaja leki typu apap, pyralgina, jeszcze ketonal nieco dziala, ale juz nie jeden.
Cos czuje ze to dopiero poczatek, ehh.
Zobaczymy co bedzie dalej.
Pozdrawiam !
Ps. Brak PL znakow wynika z klawiatury i sprzetu jaki uzywam - sorki