moje prywatne piekło

Jak to wygląda u każdego z nas, jak sobie radzimy, problemy, trudności, zwycięstwa, pytania.
Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: 696
Rejestracja: 12 lis 2006, 09:05

Re: moje prywatne piekło

Post autor: piter »

Walczycie panowie i panie ( Bianka ) jak rycerze ; jak sołdaty najczystszej formy , ba jak kwiat rycerstwa . Z betoniarkami , koronkami , matriksem i bio coś tam :wink: . Tchnie nadzieją w każdym bądź razie i optymizmem .
Życzę wytrwałości i powrotu do normalnej nienormalności czyli odbierania rzeczywistości nie przez pryzmat bólu lecz stosunkowo trzeźwym zmysłem za pomocą reszty szarych komórek.
Ja ten długi Łikend poprzez wydarzenia na świecie i rozbestwienie z powodu nieróbstwa postaram się przeżyć w stanie półbłogosławionym :roll: - po 3 miechach zabawy z klasterem zażywał będę tylko aspirynę na kaca i potas na kaca tegoż .
I zwyrodnię się dzisiaj jak mój nie żyjący przyjaciel do spodu , do stanu poetycznego gdzie proza ma zakaz wjazdu wszelkich nie pojazdów :P .
A jutro , pojutrze ...ech :!:
Te powroty i białe myszki .... :D . Ale jest ryzyko jest zabawa.
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 994
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42

Re: moje prywatne piekło

Post autor: gnatek »

tiaaa, takim to dobrze. półtora miesiąca temu kupiłem sobie jedną buteleczkę piwa. stoi sobie w kuchni cichutko do tej pory. wkurzające, nie ?
trochę zbyt optymistycznie zrelacjonowałem swoją rzeczywistość bo 8 też się pojawiają. no ale zawsze to nie 10.
Awatar użytkownika
herman
Przewodnik
Posty: 547
Rejestracja: 01 sty 2010, 19:16

Re: moje prywatne piekło

Post autor: herman »

No i rozdmuchał się ... Jednak jest całkiem inny niż zazwyczaj. Po dłuższej analizie chyba znalazłem przyczynę ale po kolei (nie PKP).
Przed długim weekendem pojawiał się kilkakrotnie ale przepędzałem go moimi zabiegami głową. Długi weekend spędziłem na zlocie i popijaniu wyzwalacza w postaci piwa. Najpierw nieśmiało z duszą na ramieniu, potem ochoczo - bez ataków. Wróciłem do domu i na drugi dzień on wrócił. Najdziwniejsze jest to, że zaczyna się rano (noc przesypiam) osiąga poziom 5 lub 6 i trwa do wieczora z krótkimi kilkuminutowymi przerwami wymuszonymi masarzami i kręceniem głową. Teraz sytuacja: przed zlotem zacząłem zabiegi jonoforezy odcinka lędźwiowego (ketoprom i prąd). Na zlocie nie miałem zabiegów. Ból zaczyna się podczas zabiegu i powoli się rozpędza do poziomu 5/6 w ciągu godziny lub 2. Trwa do wieczora, odpuszcza i tak przesypiam całą noc. Rano jw. Jutro przerwa weekendowa, zatem zobaczę jaki efekt. Teraz pytanie: ketoprom czy prąd ??
Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: 696
Rejestracja: 12 lis 2006, 09:05

Re: moje prywatne piekło

Post autor: piter »

Myślę , że tylko prąd :D tak około 50/60 Hz i 4/5 mA mięśnie poczują na pewno masaż - ale co do kręgosłupa to nie wiem.
Awatar użytkownika
sawbona
w Temacie
Posty: 254
Rejestracja: 13 gru 2006, 09:08

Re: moje prywatne piekło

Post autor: sawbona »

Gnatku,

nie rozumiem... co to znaczy, że zaordynowałeś sobie chemioterapię? Możesz mi coś więcej napisać? Rozumiem, że ostatecznie już przyjąłeś botoks? To tak jest, że czeka się kilka dni zanim zacznie działać? Ile tym razem wziąłeś? Czy człek źle się czuje po botoksie? Napisz coś więcej. I jak wygląda wstrzykiwanie? Po prostu opisz proces, będę wdzięczna.

Co do imprezowania. Ja rzadko, bo rzadko ale jednak kilka razy stosowałam metodę " szybkiego Billa". Co oznacza, że pierwsze trzy piwa piłam w tempie ekspresowym by nie dać szansy klastrowi. Udawało mi się. Jak wolno sączę atak murowany a picie po imi już nie daje takiej przyjemności :)
Awatar użytkownika
herman
Przewodnik
Posty: 547
Rejestracja: 01 sty 2010, 19:16

Re: moje prywatne piekło

Post autor: herman »

piter pisze:Myślę , że tylko prąd :D tak około 50/60 Hz i 4/5 mA mięśnie poczują na pewno masaż - ale co do kręgosłupa to nie wiem.
Tylko, że jonoforeza jest prądem stałym i 1-2 mA. Tor przepływu okolice kręgosłupa odcinek lędźwiowy. Pytanie: czy stały impuls na takim wysokim poziomie może spowodować panikę w mózgu i doprowadzić do obronnej akcji w stylu zwiększ dostawy tlenu, rozszerz tętnicę w obszarze z wysokim niezidentyfikowanym bodźcem ?

Dzisiaj ból pojawił się dopiero po 11:00, a ustąpił w okolicy 16:00.
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 994
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42

Re: moje prywatne piekło

Post autor: gnatek »

Bianka, ta chemioterapia to z głupoty. zrobiłem takie farmakologiczne pomieszanie z poplątaniem . efektem zatrucie organizmu , ale i spokój z atakami przez 2 dni. botox miałem wstrzykiwany 20 kwietnia, 2 ampułki. z tego wychodzi 20-30 mikrowstrzyknięć podskórnych ( w rejony ogarnięte bólem w czasie ataku). u mnie czoło nad okiem, skroń aż do ucha. pewne rejony powinno się omijać z uwagi na możliwość czasowego zniekształcenia mordki. ponieważ wstrzyknięcia w okolicy oka zaczynają się od linii brwi, z lekkim opadem powieki trzeba się pogodzić. ból znośny. ale na 30 razy trafiają się różne. ale spoko do wytrzymania. przez kilkanaście min wygląda się jak po ataku komarów. u mnie po 10 dniach już widać było pierwsze symptomy poprawy. ataki rzadsze i słabsze. już można próbować żyć :wink:
Ambrozja

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Ambrozja »

Witam !
Dzięki że tak fajnie piszecie . Heraman domyslam się że niezle, co ja piszę Straszne !!1 przechodzisz meczarnie a mimo to wolisz sam posmiac się z siebie . najbardziej podoba mi się okreslenie Ząbi , bo właśnie od jakiegoś czasu tak myślę o o sobie kiedy bardziej podle czuję się niz zwykle/jestem jak Ząbi , tylko że się usmiecham , gadam z ludzmi . czesto wychodzę z psem , z reguły nap...lam z kimś , czasami własnie wtedy kiedy mnie lekko ćmi . Od 5 mcy mój stan zadowloenia ze zdrowia waha się od 2 do 6,5. Przy s7, 5 czuję się w miarę dobrze .a 8,5 to marzenie . czyli Chamstwo klasterowe waha sie od 8-3,5 .Swietne sa wywody na temat przyczyn i objawów , bardzo pomocne i mimo wszystko pocieszjące , że udaje ci się przez nie przejść. Myśle że najwięcej piszą te osoby , które aktualnie cierpia /Ja przecztałam coś tam że u mnie nie ma remisji , czyli jak rozumiem nie poprawia się wcale .Ciagle zyję jeszcze nadzieją . Lekarz powiedział mi ze mam rozregulowaną równowagę neurohumoralną - no istne Ząbi :shock: :roll: Pozdrawiam !!!Ps nigdy nie pisałam na żadnym forum
Ambrozja

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Ambrozja »

Aaa , mam pytanie | Mi pomógł polomigren na ataki migreny . Normalnie je przerywał w fazie aury i nie pozostawiał uczucia ( przywalenia obuchem w łep \' Ale wycofali go z produkcji . Kurczę piję sobie herbatke miętową i zrobiło mi się niedobrze . Zjadłam kanape z serem zółtym . mam wrażenie że chleb mi szkodzi / :( czy coś wiesz o Polomigranie , albo ktoś inny ?
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 994
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42

Re: moje prywatne piekło

Post autor: gnatek »

ja zażerałem się polomigranem w latach 80-tych. bez efektu :cry:
Awatar użytkownika
herman
Przewodnik
Posty: 547
Rejestracja: 01 sty 2010, 19:16

Re: moje prywatne piekło

Post autor: herman »

Polomigram też testowałem i ze skutkiem jak u gnatka - czyli zerowym. Polomigram działa skurczowo na naczynia krwionośne ale na żyły, a nam potrzeba środka na tętnicę.

Ambrozja miło przeczytać, że jest to twoje pierwsze (żeby nie napisać dziewicze ;) ) forum internetowe. Czytaj i pisz czyli korzystaj z dobrodziejstw wspólnej wymiany myśli na tzw. forum. Witaj u nas. Co do pisania to niestety po części masz rację, że częściej wchodzą ludzie w okresie ataków, bo szukają jakiejkolwiek pomocy, otuchy i zrozumienia. Powody mogą być jeszcze takie, że z racji przebywania na L4 jest więcej czasu na pogaduchy ;) :D
Ja odwiedzam forum kiedy mam tylko okazję, a że ostatnimi czasy okazji jak na lekarstwo to niestety bywałem rzadziej (zwłaszcza podczas sesji). Staram się jednak być na bieżąco.
Ambrozja

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Ambrozja »

hej Hermanie !
ja zrobiłam rezonans magnet. głowy z jakimiś naczyniami wew ) tetnice ) w głowie . Prywatnie , na szczescie miałam jeszcze za co . Inaczej musisłbym połozyć się do szpitala , gdzie lekarz. chciał mi z kręgosłupa pobrać płyn .W ogóle w tym szpitalu to była komedia szkoda ,że tego nie nagrałam . facet nagabywal mnie na to badanie bo ponoc fundusz zwraca za pacjęnta kase kiedy on min. trzy dni jest hospitalizowany czy coś takiego . Potem bolałby mnie kregosłup a ja myslałabym że od tego . Mój neurolog powiedział ze mam olac to badanie , bo mi jest niepotrzebne Z rezonasu w głowie nic złego nie wyszło. Boli ,mnie od czasu do czasu tez krzyż , w ub roku w soerpniu nie mogłam wstać z łozka . Niby przez mamę , która nie chodzi . Ale ja tez zawsze podejrzewałam że coś dzieje się w szyjnym lub lędzwiowym odcinku kregosłupa bo mi wysiadal krzyż , no i te bóle głowy . Chetnie zrobiłabym to badanie , bo ponoć nie szkodliwe . Powiedz jak masz napisane na skierowaniu , spróbuję sobie załatwić , nawet za rok . Jeżdzisz na Ukrainę ? ho ho ho , niezły zuch z ciebie .Pozdrawiam
Ambrozja

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Ambrozja »

No widac ,że nie czuje się świetnie bo nawet nie umiem znaleść końca tematu i piszę o jakimś rezonasie . Więc hermanie zrobiles ten rezonas kregosłupa ? Mnie to ciekawi . Co do polomigranu , widocznie mi pomógł na migrenę a teraz mam syfa klastra z podójną wkładką dla pań .ciesze sie że ludzie tu są pracujący może i mnie uda się pracować . Na razie opiekuję się mamą i wsciekam że jestem tak słaba że nie moge i pracować i opikowac się i robic inne rzeczy . moja mama czuje się dobrze poza tym ze nie chodzi , nie ma problemów . Je sama , gada , siądzie na klopie i jest ...szczęsliwa a mój brat mówi ze jak jej nie dam do DOS=u to sama wyjade nogami do przodu . hermanie a ty nie masz innych na głowie . Sorry że pytam , ale mnie ciekawi jak ludzie z tą przypadłością radzą sobie w zyciu . Fajnie pisal Marcin . ale ja wiem że jak człowiek zdrowy to moze góry przenosić , a jak chory przewlekle to jest wielkie G.
Aleko
Site Admin
Posty: 456
Rejestracja: 13 cze 2007, 23:59

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Aleko »

Ambrozja pisze: Inaczej musisłbym połozyć się do szpitala , gdzie lekarz. chciał mi z kręgosłupa pobrać płyn .W ogóle w tym szpitalu to była komedia szkoda ,że tego nie nagrałam . facet nagabywal mnie na to badanie bo ponoc fundusz zwraca za pacjęnta kase kiedy on min. trzy dni jest hospitalizowany czy coś takiego . Potem bolałby mnie kregosłup a ja myslałabym że od tego . Mój neurolog powiedział ze mam olac to badanie , bo mi jest niepotrzebne
Witaj Ambozjo:) Nie wiem jak teraz,ale jak ja byłem hospitalizowany i diagnozowany na Hortona w 1992 roku,to warunkiem przyjęcia na oddział było właśnie pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego.Jest to istotne badanie diagnostyczne,żeby się nie rozpisywać...http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82yn_ ... iagnostyka
Pozdrawiam.
Ambrozja

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Ambrozja »

Witam ! 5 razy się pytałam mojego lekarza neurologa ( pracuje w szpitalu neurologicznym i przyjmuje prywatnie ) czy mam to badanie zrobić . Powiedział ,że nie trzeba , że Rezonas magnetyczny głowy i naczyn , wykluczył kilkadziesiąt przyczyn a nie kilka . Do tego RTG klatki piersiowej . Jak będzie trzeba zrobię to badanie , ale skoro lekarz mówi ,ze nie to dziwne żebym się na nie pchała . A co u ciebie wykazało to badanie ?
Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: 696
Rejestracja: 12 lis 2006, 09:05

Re: moje prywatne piekło

Post autor: piter »

U Aleko w wodospadzie mózgu były chlorki , glukoza i C2H5OH czyli norma jeśli chodzi o faceta :)
Ambrozja

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Ambrozja »

Hi , Hi , Hi . Ja teraz nie piję i nie palę . Jak dostałam tego Hornera z klastrem to było tak( listopad 24.ub roku) . Mamę ( po wylewie ) zawiozłam do Brata do Niemiec na 3 tyg. Czułam się dobrze , jedyne symptomy jakieś to bóle w skoroni , łazwienie oczu (tak samo jak kot ktory zdechł po tem ) palenie w gardle i gorąc w nosie no i szum w głowie ( od kilku lat ten sam . Tak mi się od czasu do czasu czuło. Poza tym opieka nad mamą u mnie mnie wykańczała psychicznie ale .... ... było spoko bo nie musiałam pracować , mam skaldki płacone z tytułu opieki nad mamą no i mogłam ją pielęgnować i jej dogadzać .Więc nie zabadzo chciałam mamę zawozić moim gratem , bo byłam zmęczona ta opieką prze 24 h i dawno nie jeżdziłam wozem z w/w przyczyn . No ale pojechałam bo wielki brat tak chciał . No i na autostradzie pod Berlinem stałam 5 godzin . Ja , matka niechodząca , trzy wózki i krzesełka dla mamy , fura rzeczy , pampersy , pies i córa . No i sru , nagle nie mam hamulców . Zrobiło się ciemno a ja na atostradzie w korku . No prawie zawału dostałam , poradziłam sobie a jakże ( bo ja od dziecka nie mogę być blondynką ) !!! W końcu o 4 rano znajomy niemiec nas zabrał ,jak historia na telenovele . Posiadziałm u brata 4 dni , auto mi pod berlinem naprawiono . Wróciłam do domu . Jak ja się dobrze czułam !!! Jakby dodano mi skrzydła . Ale jak zbliżal się termin powrotu mamy , głowa mnie zaczeła boleć . Czułam że coś się dzieje . Całe ciało krzyczy ...NIE !!!! Ale co tam mus to mus . Trzy dni przed jej przyjazdem czuję jednego dnia tak boli mnie głowa jak nigdy ( a w życiu już mnie mocno i długo bolała 8 i 18 m-cy ) . Bolała i przeszło , drugi dzień bolały mnie zęby i uszy . prąd mnie w uchu zdzielił , chociaż zapalenia ucha nie miałam . Myślę co tam ? jest wieczór dzien przed przyjazdem mamy . Wielki brat oświdcza przywoże mamę i zaraz , natychmiast jadę spowrotem . Telefon jutro spotkanie u notariusza , wszyscy ( 10 osób umówieni przyjadą z dalekich czasem stron ) ja się pytam przecież prosiłam żeby termin najpierw ze mną ustalić bo ja mam teraz przyjazd matki . No wściekłam się . Ale nic mówię dam radę . Do 2 w nocy przesadzam kwiaty i sprzątam żeby było pięknie i wszystko na tip top. Jakoś dziwnie się czuje w oczach , już parędni temu widzę że oczy mam jakieś małe a powieki napuchniete . I robi mi się nad okiem zmarszczka . Mówię sobie . Starośc nie radość , powieki mi opadają > Cóż zrobie sobie operacje i podciągne trochę twarz bo w sumie mi się podoba . Więc rano wstaje o 7-mej . czuje że oko jakieś napuchnięte czy co , idę do łazienki , spieszę się . Patrzę w lustro a tu żrenica zwęzona , powieka opada , a drugie oko wytrzeszczone . No wyglądam co najmniej nienormalnie . Boże ! wołam w sobie przeciez nasz kot miał ten sam objaw i okazało się że ma raka płuc . Boże ,boże ubieram się trzesącymi rękoma . Trzeba jechać do notariusza złatwić sprawę i na pogotowie . Boże przecież o 13 stej przyjeżdza mama i zostaje pod moją wyłączną opieką . Notariusz , izba przyjeć w szpitalu , okulista , wypisuje się bo w domu czeka mama . od tego dnia codzień się boję i codzięn myśle czy i kiedy umrę . Chodzę do lekarza , robię badania , niedowierzam że nic mi nie jest tylko klaster . potem czytam o klaster i jestem załamana , chociaż powinnam cieszyć się że narazie nie muszę spisywać testamentu . ciągle przejmuje się okiem i wygladem , mniej bólem . Po 3 miechach coś we mnie pęka . ryczę w pokoju na stojąca , na samym środku . Obecnie wk.....a mnie oko , ból w oku , czasami bóle głowy po środku ( bolą włosy ) i pism szum w uszach od czasu do czasu kiedy zwracam na niego uwagę . A teraz jesli ktoś dobrnął do końca , zapytam się w jakich momentach zycia dowalił wam Horton , Klaster itp . czy nie był to okres wew konfliktu między tym co można , trzeba a tym co chcecie ???Ja mam dwie obcje albo uznam że to mi się stało bo miałam wielką presje i sters albo odwrotnie , coś w głowie już szwankowało co powodowało że nie radziałam sobie ze stresem i pozornie wskazywało że załamanie zdrowia wywołał silny stres . Acha od czasu 2003 roku żyłam w ciągłym stresie i miałam tetno spoczynkowe 80-84 .Sorry że tyle piszę ale moze wniosę w ten sposób coś nowego .
piaf5
Nowicjusz
Posty: 93
Rejestracja: 27 kwie 2009, 01:29

Re: moje prywatne piekło

Post autor: piaf5 »

Witaj Ambrozja! Moim zdaniem musisz koniecznie zrobić tomografię komp. z kontrastem jest to najlepsze badanie, ja przeszłam najpierw rezonans magn. ktory nic nie wykazał, potem rezonans żył - badanie to było niedokladne, dopiero tomografia pokazuje wszystko dokłanie, robiłam też USG tętnic szyjnych itp. Dziwię się, że neurolog jeszcze nie skierował Cię na te badania. Acha, jeszcze EEG. Zrób te badania. Pozdrawiam serdecznie.
Ambrozja

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Ambrozja »

Witaj Piaf !
mam badania RMM :MR-głowy +A , MR głowa +angio, jesli coś ci to mówi . Jest
prawidłowy obraz MR kory mózgowej ijader podkorowych itd , itd
cały opis jest ,że nie ma żadnych zmian . Pytałam neurologa o te badania kilka razy . Zrobiłam ,jeszczeusg doppler tt szyjnych i kręgowych . 20 lat temu robiłam ( ból 8 m-cy) Tmografię komputerową , a w 2003 Encefalografię Mózgu , czy jakoś tam . Martwię się . Im więcej czytam o klasterze tym bardziej mnie boli oko i głowa , wiesz może być tez autosugestia i pomnażanie bólu . Wczesniej bałam się o samo oko , prawie nie narzekając na ból , który jakby minąl. teraz jakby się nasilił i cmi cały czas . lekarz twierdzi ,że nie musze robić innych badan . Ja namówiłam go na badanie kory nadnerczy , już nawet dokładnie nie wiem po c o . jakies guzy ktore produkuja nadmiar kortyzlou hormonu stresu . A co u ciebie wykazał kontrast ? Biorę leki przeciwpadaczkowe i na obniżenie ćisnienia . cisnienie mam trochę niższe i puls co do tych p. padaczkowych to nie wiem czy działają . Oko mi się nie poprawiło , bóle sa i to jakoś cały czas ćmią . Chyba zwariuję . pozdrawiam i dzięki
Ambrozja

Re: moje prywatne piekło

Post autor: Ambrozja »

Jutro pójdę do neurologa i poproszę o Tomografię z kontrastem . Chociaż już mi przysrał że on nie jest wielbłądem i nie moze mi w kólko tłumaczyć ,ze on wie co mi jest i nie musi nic dalej sprawdzać . Ze jak mu nie wierzę to mam iśc do kogoś innego . No to poszlam na rejon a pani powiedziła ze mam połozyc się do szpitala na badania , m.in z rdzenia kregowego , pytam po co a ona że kiłe można wykryc . No to walę do mojego neurologa a on na to że jakby uważal że powinnam połozyc się w szpitalu to by mi od razu dal skierowanie . On chyba jest ordynatorem w tym szpitalu . Odradził mi szpital .To wszystko .
ODPOWIEDZ