Obudziłam się, zrobiłam kawę, włączyłam kompa i usiadłam wygodnie, ale nie zdążyłam się nawet się dobudzić, a tu łeb mnie zaczął dziwnie bolec z lewej strony...klasterek się zaczyna

Po około pół godzinie, gdy z kolei nie zdązyłam ochłonąć, usłyszałam ruch za oknami. Wyjrzałam i co zobaczyłam-a wodę pod bramką i że z jednej strony ogród mam otoczony wodą. Straż, piach, wory, łopaty i działalismy ostro. Woda opadła.
Przed chwilą byli strażacy z wiadomością,że niedaleko nas-skąd woda płynie do nas jest źle-domy zalewa mocno

Noc mamy z głowy w takim razie, bo czuwac trzeba. Przyznam,że się boję
Mam nadzieję, że skoro Wisła może duzo wody teraz przyjąć, to nie będzie źle. Poza tym na szczęscie jest po pełni, bo gdyby to było tydzień temu już pływalibyśmy.