Witam wszystkich serdecznie
Witam wszystkich serdecznie
Witam wszystkich serdecznie! Jestem tu pierwszy raz.To świetnie, że jest takie forum, gdzie można porozmawiać - gratuluję pomysłu! Sam fakt, że tu jesteście jest budujący, w dodatku okazuje się, że sami wspaniali ludzie. Moja historia zaczęła się w październiku 2007 r. bólem zęba, dokladnie górnej 6 prawej - ból promieniował na szczękę w kierunku do nosa i na skroń, praktycznie pół głowy, oko łzawi, z dziurki leci katar, a na koniec coś mnie dusi i kaszlę.Cały czas leczylam ząb, dopiero pod koniec marca tego roku doszłam do wniosku, że to musi być coś innego.Poszłam do lek. rodzinnego po skierowanie do neurologa. Na wizycie u neurologa już z rezonansem magnetycznym głowy( całe szczęście, że tam nic nie ma!) padła diagnoza... Horton.Nie jest to jeszcze chyba do końca pewne, bo mam jeszcze wykonać badanie EEG i rezonas żył( na 17 września jestem zapisana na ten rezonans!). Jednak zanim dostałam się do specjalisty podjęłam sama leczenie, ponieważ żadne tabletki nie działały,postanowiłam nie tkwić w beznadziejnej rozpaczy tylko samej sobie pomóc, skoro nic nie działa. I o dziwo jakoś się trzymam.Przyznam też, że byłam i jestem przeciwniczką leków, wiem, wiem, że to zabrzmi jak jakaś herezja, ale z tego co czytałam tutaj, to właściwie nic nie jest słodkie i bezpieczne, po prostu boję się tych leków. Dodam jeszcze, że po prześledzeniu wszystkich informacji doszłam do wniosku, że tlen może być dla mnie, ale po przeczytaniu artykułu prof. dr hab. med. Tadeusza Szretera pt."Tlenoterapia bierna" włosy mi dęba stanęły.( obrzęki płuc, kwasica w mózgu i inne toksyczne działanie tlenu). Niestety taka jestem, zanim coś zrobię muszę to sprawdzić. Czym uśmierzam ból, może pokrótce, bo tego nie da się tu dokładnie opisać. Otóż przede wszystkim głęboko się relaksuję, wprowadzam się innymi słowy w błogi stan i na tym poziomie programuję podświadomość. Bardzo użyteczna jest płytka" Synchronizacja półkul mózgowych" - już w ciągu kilku minut uzyskuje się efekt wypoczęcia, jak po wspaniale przespanej nocy. W takim nieco odmiennym stanie świadomości organizm sam się leczy i regeneruje. Poza tym zaczęłam ćwiczenia jogi( kiedyś ćwiczyłam, ale to było bardzo dawno temu, szkoda wielka, że porzuciłam), ćwiczę oddech - uważam to to najważniejsze. Mam kilka książek dot. jogi, są tam zawarte programy ćwiczeń i techniki oddechowe, uczepiłam się tego i uważam to to jest najważniejsze - przecież jogowie panowali nad swoim ciałem i duszą, to ja zapanuję nad swoim ciałem i bólem i to robię z większym bądź mniejszym skutkiem,( nie jestem dość systematyczna w tym). Poza tym próbowałam akupresury, poznałam punkty przeciwbólowe, ale niestety odnośnie tego bólu nie zadziałało. Wzięłam się za refleksologię - podobna bardzo do akupresury i chyba coś w tym jednak jest, ale do końca nie jestem pewna.Na stopach i dłoniach są punkty odniesienia odpowiadające strefom energetycznym ciała, każda ze stref stanowi kanał energetyczny dla siły witalnej "chi" ( chińska) lub "prana" (hinduskiej). Przytoczę z tej książki o refleksologii taki fragmnencik:" Za przeszkody uważa się krystaliczne osady wapnia na delikatnych zakończeniach nerwowych, są one te osady odpowiedzialne za stany zapalne oraz przeciążenia i napięcia we włóknach nerwowych. Nacisk na punkty odniesienia(refleksy) otaczające drobne zwoje nerwowe powoduje rozbicie osadów i odblokowanie dróg nerwowych". Jeżeli to prawda? Nie wiem, na razie zaczęłam sobie poważnie radzić i nie mam bólów nie do wytrzymania. Ostatnio napadł mnie w sklepie, było duszno i stałam w długiej kolejce do kasy - byłam uwiązana z tym bólem i dlatego tylko, że nie moglam wyjść na swieże powietrze, odprężyć się, rozluźnić mięśnie twarzy, szczęki, ust, czoła i przede wszystkim miarowo spokojnie i głęboko oddychać( oddech kontrolowany),zamiast tego złościłam się, że kolejka wolno idzie. Ponadto sprawiłam sobie wspaniały prezent na raty - pościel wełnianą z materacem, uważam, że wełna izoluje mnie od szkodliwych wpływów zanieczyszczeń elekromagnetycznych ( TV, komputer, tel. komorkowy, itd.) a może i innych obciążeń o których nie wiem, np. żyły wodne.
Pościel ta utrzymuje jednakową temperaturę ciała, człowiek się nie poci i oddycha całym ciałem, poza tym ciało poddawane jest mikromasażowi , dodatkowo zatykam sobie tą kołdrą ucho i nie słyszę wydobywającego sie poszumu, czasem mi gwiżdże , szumi, od października 2007 r.(w marcu tego roku, jak zrywał mi dentysta po raz kolejny plombę z tego zęba,używając jakiegoś głośniego wiertła, to w nocy w tym uchu słyszałam to wiertło).No i ma ujemną jonizację,jest terapeutyczna minimanlizuje bóle kegosłupa i stawów. Mam takie wrażenie - nie wiem, czy ktoś się ze mną zgodzi, że ta choroba to efekt naszej cywilizacji, a my jesteśmy ludźmi może zbyt wrażliwymi na to wszystko. Sądzę, że zdrowiej by nam się mieszkało w jakiejś glinianej chatce pod strzechą w głuchej puszczy, niż w nowoczesnym domu uzbrojonym we wszystkie dobrodziejstwa cywilizacji. Późno się zrobiło, słowiki zaczynaja śpiewać za oknem. Życzę wszystkim wiele radości i spokoju i wiary w to, że damy sobie radę. Pozdrawiam serdecznie. Piaf
Pościel ta utrzymuje jednakową temperaturę ciała, człowiek się nie poci i oddycha całym ciałem, poza tym ciało poddawane jest mikromasażowi , dodatkowo zatykam sobie tą kołdrą ucho i nie słyszę wydobywającego sie poszumu, czasem mi gwiżdże , szumi, od października 2007 r.(w marcu tego roku, jak zrywał mi dentysta po raz kolejny plombę z tego zęba,używając jakiegoś głośniego wiertła, to w nocy w tym uchu słyszałam to wiertło).No i ma ujemną jonizację,jest terapeutyczna minimanlizuje bóle kegosłupa i stawów. Mam takie wrażenie - nie wiem, czy ktoś się ze mną zgodzi, że ta choroba to efekt naszej cywilizacji, a my jesteśmy ludźmi może zbyt wrażliwymi na to wszystko. Sądzę, że zdrowiej by nam się mieszkało w jakiejś glinianej chatce pod strzechą w głuchej puszczy, niż w nowoczesnym domu uzbrojonym we wszystkie dobrodziejstwa cywilizacji. Późno się zrobiło, słowiki zaczynaja śpiewać za oknem. Życzę wszystkim wiele radości i spokoju i wiary w to, że damy sobie radę. Pozdrawiam serdecznie. Piaf
Re: Witam wszystkich serdecznie
no cóż, do Rzymu można dojść wieloma drogami, czemu ta miała by być zła ? jeżeli Ci pomaga, to tylko pogratulować. jak mówią, jest wiele rzeczy miedzy niebem a ziemią, o których nie śniło się filozofom.
ja w swoim czasie, też przerabiałem alternatywne metody leczenia. różne cudowne mikstury, bioeneugoterapeutów czy akupunkturę. niestety bez pozytywnych efektów. choć moja żona, swego czasu zajmująca się sudżok (odmiana akupunktury), potrafiła wkłuciem igły w palec dłoni , wywołać natychmiastowo atak bólu.
zrozumiałe, że nie o to mi chodziło i jak na razie jestem posłusznym pacjentem swojej pani dr.
co do powrotu do natury to gorąco popieram, bo sam bym zamieszkał gdzieś nad rzeczką, w malutkiej chałupce i malwami pod oknem.
pozdrawiam. waldek
ja w swoim czasie, też przerabiałem alternatywne metody leczenia. różne cudowne mikstury, bioeneugoterapeutów czy akupunkturę. niestety bez pozytywnych efektów. choć moja żona, swego czasu zajmująca się sudżok (odmiana akupunktury), potrafiła wkłuciem igły w palec dłoni , wywołać natychmiastowo atak bólu.
zrozumiałe, że nie o to mi chodziło i jak na razie jestem posłusznym pacjentem swojej pani dr.
co do powrotu do natury to gorąco popieram, bo sam bym zamieszkał gdzieś nad rzeczką, w malutkiej chałupce i malwami pod oknem.
pozdrawiam. waldek
Re: Witam wszystkich serdecznie
Co do tlenu, leków, cóż, zostaje chyba powtórzyć za Paracelsusem, że "wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę". Psychika faktycznie dużo daje, ja czasami jak wiem, że muszę coś zrobić, jestem w stanie ten ból jakoś "stłamsić", tyle, że zazwyczaj i tak później wyłazi. Ale unikanie stresu, relaks - zawsze w jakimś stopniu pomagają, cieszę się, że Tobie akurat bardzo
Cywilizacji staram się nie demonizować, myśl z początku mojego posta można chyba przenieść także na jej osiągnięcia
Poza tym Hortona opisywano już w połowie XVIII w. Ale co do chatki - hmm, ja czasami sobie myślę, że nawet gdyby gdzieś w środku lasu zaczęło bolec tak samo mocno, to i tak to byłoby inaczej. Bo nie byłoby dookoła niczego, co by mogłoby dodatkowo denerwować, tak jak w tej całej kolejce (miałem kiedyś identyczną sytuację na poczcie). Spokoju w związku z tym życzę i Tobie i całej klasterowej braci
Pozdrawiam serdecznie 
Re: Witam wszystkich serdecznie
Hej,
Bardzo się cieszę, że znalazłaś swoją drogę w tej chorobie. Twój spokój i pozytywne nastawienie dały mi troszeczkę do myślenia
Pozdrawiam,
Bardzo się cieszę, że znalazłaś swoją drogę w tej chorobie. Twój spokój i pozytywne nastawienie dały mi troszeczkę do myślenia
Pozdrawiam,
Re: Witam wszystkich serdecznie
Witam CIę:)
to prawda pozytywne nastawienie dużo pomaga:)
mnie to chyba uratowało w czasie mojego 18 miesięcznego epizodu:)
optymizm i wewnętrzny spokój pomaga wierzyć,ze kiedyś będzie lepiej i nie pozwala się poddać:)
nadal życze CI tej wytrwałości:)
to prawda pozytywne nastawienie dużo pomaga:)
mnie to chyba uratowało w czasie mojego 18 miesięcznego epizodu:)
optymizm i wewnętrzny spokój pomaga wierzyć,ze kiedyś będzie lepiej i nie pozwala się poddać:)
nadal życze CI tej wytrwałości:)
Re: Witam wszystkich serdecznie
Bardzo mi miło, że do mnie się odezwaliście! Wczoraj chciałam tu coś napisać, ale jak już napisałam to cały tekst się gdzieś ulatniał i zaczynałam od nowa... ale to nie ważne... A teraz trochę humoru...."W czasach, gdy w Stanach Zjednoczonych pracowano nad programem lotów na Księżyc, każdemu inżynierowi zaangażowanemu w projekt naklejono na ścianie plakat. Przedstawiał on zdjęcie w dużym powiększeniu trzmiela, pod nim widniał specjalny podpis. Trzmiel wg nauki to takie dziwne zwierze, które nie powinno latać ponieważ ma za małe skrzydełka w porównaniu do swego wielkiego tułowia. Dlatego podpis ten brzmiał: 'Fruwa, bo nie umie czytać'."
"Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku."
Albert Einstein
"Podczas prac nad stworzeniem żarówki, po kilkudziesięciu nieudanych próbach współpracownicy Edisona załamali ręce, opuściła ich siła i chęć do dalszego działania. Wtedy Edison stwierdził: 'Panowie! To, że 99 razy nam się nie udało nie oznacza wcale niepowodzenia. Oznacza to jedynie jak nie należy tego robić."
A ja mam się dobrze i tego samego życzę wszystkim!
"Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku."
Albert Einstein
"Podczas prac nad stworzeniem żarówki, po kilkudziesięciu nieudanych próbach współpracownicy Edisona załamali ręce, opuściła ich siła i chęć do dalszego działania. Wtedy Edison stwierdził: 'Panowie! To, że 99 razy nam się nie udało nie oznacza wcale niepowodzenia. Oznacza to jedynie jak nie należy tego robić."
A ja mam się dobrze i tego samego życzę wszystkim!
Re: Witam wszystkich serdecznie
edith - hmm w jednym masz rację , to muszę przyznać . Chodzi mianowicie o cywilizację i małą glinianą chatkę . niedługo już w niej zamieszkam ze względu na ataki i pracę , a raczej problemy z nią w związku z nimi. Ale czy będę tam mial taką pościel jak Ty ? hmm nie wiem , może gnatek narwie mi troszkę malwy , żebym się przykrył na noc .
Re: Witam wszystkich serdecznie
cześć często robię wypady dwu dniowe na łono natury czyli wędkuje ,tam też miewam ataki kiedy holuje większą rybę jakiś czas bólu nie czuję może w tym coś jest
Re: Witam wszystkich serdecznie
ogólnie cos jest w tym,kiedy mamy mozliwosc "odprężenia" a na łonie natury jest łatwiej...daleko od domu i "codziennego życia" mniej nas wszystko stresuje , a że miło spędzamy czas mamy weselsze podejście, to nie skupiamy się tak na bólu:)
Re: Witam wszystkich serdecznie
Witajcie! Twoje motto Nadziejo jest piękne i prawdziwe! Pozytywne myślenie i nasza wyobraźnia czynią cuda. Gdzieś kiedyś słyszałam takie powiedzenie, że w chorobie lekarz pomoże ci w 20%, leki podobnie, a ty sam sobie możesz pomóc w 60%( może proporcje lekarz - lek były nieco inne, ale to 60% jest pewne). Na potwierdzenie motta Nadzieji posłużę się 2 fragmencikami znalezionymi na ten temat. 1)Po pierwsze, negatywne emocje uniemożliwiają przepływ energii w naszym ciele. Obecnie specjaliści w dziedzinie biologii kwantowej uważają, że emocje uwięzione w ciele mogą przyczynić się do powstania zaburzeń czynnościowych w systemie nerwowym.
Tak więc uwięzione emocje mogą w rzeczywistości spowodować, że mózg wyśle błędne sygnały do wielu organów, lub że w ogóle ich nie wyśle. To oznacza, że emocje uwiezione w naszym ciele, których nie udało się nam uwolnić, mogą być nie tylko źródłem dyskomfortu, ale także poważnych problemów, jak na przykład atak serca.
Dziesięć lat temu, poważne pismo medyczne: The Journal of the American Medical Association przyznało, że negatywne uczucia mogą odgrywać pewną role w genezie chorób. W badaniach nad zachowaniem typu A, które trwały trzydzieści lat, stwierdzono, że głównym czynnikiem leżącym u źródeł chorób jest gniew. W badaniach tych zachowanie typu A zostało określone w następujący sposób: „Niezwykle ambitny i pracowity członek ścisłego kierownictwa lubiący środowisko zmuszające do rywalizacji, cechują go długie godziny pracy, jest zestresowany i ciągle rozłoszczony." Otóż okazuje się, że to gniew powoduje atak serca, a nie długie godziny pracy, stres, ciężka praca czy rywalizacja.
Po drugie, negatywne uczucia blokują sukcesy i uniemożliwiają realizacje naszych zamierzeń. Ile razy gniew stawał Ci na przeszkodzie w kontaktach z przyjaciółmi, współpracownikami, lub co gorzej, z członkami najbliższej rodziny? Najprawdopodobniej zdarzało się to zbyt często.
Po trzecie skutki tych emocji są okropne.
2)Już samo wyobrażanie sobie, że wykonuje się ćwiczenia fizyczne, poprawia siłę mięśni, a nawet zwiększa ich masę. Tak twierdzą fizjolodzy z Cleveland Clinic Foundation, Ohio. Według nich praca mięśni zależy od impulsów z neuronów ruchowych, aktywność zaś - od siły impulsów elektrycznych wysyłanych przez mózg. Dlatego już samo wyobrażanie sobie ćwiczeń wystarcza, by zwiększyć siłę mięśni.
Fizjolodzy z CCF nie poprzestali na teorii i przeprowadzili serię praktycznych badań. Eksperyment na ochotnikach w wieku od 20 do 35 lat przyniósł zaskakujące wyniki. Zamiast wytężać się na sali treningowej, ludzie ci 5 razy w tygodniu wyobrażali sobie, że biegają i podnoszą ciężary. Już po półtoramiesięcznym umysłowym treningu, odnotowano u testowanych osób wzrost siły mięśni o całe 13,5%. Efekty tych ćwiczeń po zaprzestaniu myślowej gimnastyki, utrzymywały się jeszcze przez 3 miesiące.
Nie warto się załamywać, bo to tylko pogarsza nasz stan, natomiast warto popracować nad sobą i mieć głęboką nadzieję, że będzie o wiele lepiej. Życzę dużo optymizmu i wiary w pokonywaniu wszelkich przeszkód, no i tej najwiekszej - bólu. Mały szary wróbelek.
Tak więc uwięzione emocje mogą w rzeczywistości spowodować, że mózg wyśle błędne sygnały do wielu organów, lub że w ogóle ich nie wyśle. To oznacza, że emocje uwiezione w naszym ciele, których nie udało się nam uwolnić, mogą być nie tylko źródłem dyskomfortu, ale także poważnych problemów, jak na przykład atak serca.
Dziesięć lat temu, poważne pismo medyczne: The Journal of the American Medical Association przyznało, że negatywne uczucia mogą odgrywać pewną role w genezie chorób. W badaniach nad zachowaniem typu A, które trwały trzydzieści lat, stwierdzono, że głównym czynnikiem leżącym u źródeł chorób jest gniew. W badaniach tych zachowanie typu A zostało określone w następujący sposób: „Niezwykle ambitny i pracowity członek ścisłego kierownictwa lubiący środowisko zmuszające do rywalizacji, cechują go długie godziny pracy, jest zestresowany i ciągle rozłoszczony." Otóż okazuje się, że to gniew powoduje atak serca, a nie długie godziny pracy, stres, ciężka praca czy rywalizacja.
Po drugie, negatywne uczucia blokują sukcesy i uniemożliwiają realizacje naszych zamierzeń. Ile razy gniew stawał Ci na przeszkodzie w kontaktach z przyjaciółmi, współpracownikami, lub co gorzej, z członkami najbliższej rodziny? Najprawdopodobniej zdarzało się to zbyt często.
Po trzecie skutki tych emocji są okropne.
2)Już samo wyobrażanie sobie, że wykonuje się ćwiczenia fizyczne, poprawia siłę mięśni, a nawet zwiększa ich masę. Tak twierdzą fizjolodzy z Cleveland Clinic Foundation, Ohio. Według nich praca mięśni zależy od impulsów z neuronów ruchowych, aktywność zaś - od siły impulsów elektrycznych wysyłanych przez mózg. Dlatego już samo wyobrażanie sobie ćwiczeń wystarcza, by zwiększyć siłę mięśni.
Fizjolodzy z CCF nie poprzestali na teorii i przeprowadzili serię praktycznych badań. Eksperyment na ochotnikach w wieku od 20 do 35 lat przyniósł zaskakujące wyniki. Zamiast wytężać się na sali treningowej, ludzie ci 5 razy w tygodniu wyobrażali sobie, że biegają i podnoszą ciężary. Już po półtoramiesięcznym umysłowym treningu, odnotowano u testowanych osób wzrost siły mięśni o całe 13,5%. Efekty tych ćwiczeń po zaprzestaniu myślowej gimnastyki, utrzymywały się jeszcze przez 3 miesiące.
Nie warto się załamywać, bo to tylko pogarsza nasz stan, natomiast warto popracować nad sobą i mieć głęboką nadzieję, że będzie o wiele lepiej. Życzę dużo optymizmu i wiary w pokonywaniu wszelkich przeszkód, no i tej najwiekszej - bólu. Mały szary wróbelek.
Re: Witam wszystkich serdecznie
tak zgadzam się:)
psychika ma ogromny wplyw na nasz organizm...
tak samo walka ze stresem...stres wywołuje wiele chorób...dlatego swiadomośc ludzi w tym aspekcie doprowadziła,że metody relaksacyjne typu:aromaterapie.muzykoterapie,aerobik,masaże itd itd odprężają i wpływaja kojąco na nasz organizm:) coraz więcej mówi się,ze STRES i STRESORY sa powodem wielu chorób...
a psychika to nastawienie nasze do życia i chęci do życia:)
a szczerze mówiąc, kiedyś pomyslałam,jeszcze w momencie kiedy nie wiedziano co mi jest...że albo wytrzymam ten ból i zaczne mieć"nadzieje" albo nie wytrzymam i nie bd miala siły walczyć:)
postanowiłam,że chce żyć i że doczekam dnia ,w którym będzie lepiej:)
udało się:) i z tym nastawienie nawet jak klaster wraca jest łatwiej:) bo staram się,by mnie to nie dobijało...bo wtedy jeszcze bardziej przytłacza nas choroba...
a czytałam wiele na temat "wpływu psychiki na proces rekonwalescencji pacjentów i na walke z chorobą"
jeśli ktoś sie poddaje organizm słabnie...jesli mamy nadzieje wytwarzają się chormony i adrenalina,serotonina.,która stymuluje organizm do walki:)
po coś mamy mózg i myśli:) a organizm jego strona fizyczna i psychiczna są ze sobą powiązane;)
dlatego przy bólach głowy sa konsultacje psychologiczne...ponieważ ból jest też reakcją obronną na cierpienie psychiczne...i czasem zdarza się,ze ludzie odczuwają ból fizyczny na podłożu psychicznym... niesamowite ale prawdziwe...
i odwrotnie... jeśli w naszym wypadku...czyli osoby majace klaster,które tak cierpią fizycznie...to odciska swoje piętno na naszej psychice i na tym,ze często czujemy sie beznadziejni ,gorsi i słabi... a tak nie można...wtedy ból jest jeszcze ciężej znieśc:)
dlatego zawsze powtarzam,że trzeba CHCIEC TO WYTRZYMAC,bo BĘDZIE LEPIEJ i dla tego warto żyć i się CIESZYĆ:)
psychika ma ogromny wplyw na nasz organizm...
tak samo walka ze stresem...stres wywołuje wiele chorób...dlatego swiadomośc ludzi w tym aspekcie doprowadziła,że metody relaksacyjne typu:aromaterapie.muzykoterapie,aerobik,masaże itd itd odprężają i wpływaja kojąco na nasz organizm:) coraz więcej mówi się,ze STRES i STRESORY sa powodem wielu chorób...
a psychika to nastawienie nasze do życia i chęci do życia:)
a szczerze mówiąc, kiedyś pomyslałam,jeszcze w momencie kiedy nie wiedziano co mi jest...że albo wytrzymam ten ból i zaczne mieć"nadzieje" albo nie wytrzymam i nie bd miala siły walczyć:)
postanowiłam,że chce żyć i że doczekam dnia ,w którym będzie lepiej:)
udało się:) i z tym nastawienie nawet jak klaster wraca jest łatwiej:) bo staram się,by mnie to nie dobijało...bo wtedy jeszcze bardziej przytłacza nas choroba...
a czytałam wiele na temat "wpływu psychiki na proces rekonwalescencji pacjentów i na walke z chorobą"
jeśli ktoś sie poddaje organizm słabnie...jesli mamy nadzieje wytwarzają się chormony i adrenalina,serotonina.,która stymuluje organizm do walki:)
po coś mamy mózg i myśli:) a organizm jego strona fizyczna i psychiczna są ze sobą powiązane;)
dlatego przy bólach głowy sa konsultacje psychologiczne...ponieważ ból jest też reakcją obronną na cierpienie psychiczne...i czasem zdarza się,ze ludzie odczuwają ból fizyczny na podłożu psychicznym... niesamowite ale prawdziwe...
i odwrotnie... jeśli w naszym wypadku...czyli osoby majace klaster,które tak cierpią fizycznie...to odciska swoje piętno na naszej psychice i na tym,ze często czujemy sie beznadziejni ,gorsi i słabi... a tak nie można...wtedy ból jest jeszcze ciężej znieśc:)
dlatego zawsze powtarzam,że trzeba CHCIEC TO WYTRZYMAC,bo BĘDZIE LEPIEJ i dla tego warto żyć i się CIESZYĆ:)
Re: Witam wszystkich serdecznie
Witaj Piaf5,
Dzis rano mialem atak......
i chcialem i staralem sie oczym kolwiek innym myslec....!
lecz mozliwe to nie bylo absolutnie....!
w tym momecie sie odprezyc i myslec o kwiatkach i oblokach
Nie....Nie ..... w glowie w przeciagu ulamka sekundy pustka oprucz bolu....bolu...bolu nic innego...!
Dlatego mysle ....? albo niemasz silnych atakow KBG albo nie masz KBG....?
Moje mysli krazyly tylko i wylacznie wokol jednej mysli.....! JAK POZBAWIC sie NATYCHMIAST tego BOLU....!
Lecz jak tobie pomaga odprezenie.....? to sie odprezaj.
Lecz nie zapomnij odprezenie powoduje rozluznienie miesni i rozszerzeniem naczyn krwionosnych ....!
a to dla KBG jest najlepszy pokarm
Jezeli ktos cos chce o KBG napisac i pomuc musi go najpierw zrozumiec jak dziala....
i naczy to polega oraz zrozumiec dlaczego to boli tak i nie inaczej.
____________________________________________________________
W latach 1945-1952 wzrosla populacje Bocianow w Europie o pond 26% .....! a naturalny przyrost ludnosci w Europie o 32%
maja te zeczy moze cos wspulnego ze soba.........................?
a zapomnialem spozycie Cukru wzroslo o ok 37% w tym samym czasie
oczywisci bo trzeba bylo na parapet okna Cukier sypac zeby Bocian przyniusl DZIECKO
Pozdrawiam
Olek
Dzis rano mialem atak......
lecz mozliwe to nie bylo absolutnie....!
Nie....Nie ..... w glowie w przeciagu ulamka sekundy pustka oprucz bolu....bolu...bolu nic innego...!
Dlatego mysle ....? albo niemasz silnych atakow KBG albo nie masz KBG....?
Moje mysli krazyly tylko i wylacznie wokol jednej mysli.....! JAK POZBAWIC sie NATYCHMIAST tego BOLU....!
Lecz jak tobie pomaga odprezenie.....? to sie odprezaj.
Lecz nie zapomnij odprezenie powoduje rozluznienie miesni i rozszerzeniem naczyn krwionosnych ....!
a to dla KBG jest najlepszy pokarm
Jezeli ktos cos chce o KBG napisac i pomuc musi go najpierw zrozumiec jak dziala....
____________________________________________________________
W latach 1945-1952 wzrosla populacje Bocianow w Europie o pond 26% .....! a naturalny przyrost ludnosci w Europie o 32%
maja te zeczy moze cos wspulnego ze soba.........................?
Pozdrawiam
Olek
Re: Witam wszystkich serdecznie
tak Olek ma racje...
z tym się zgadzam:(że jak jest atak to sie o czymś innym niż o bólu myslec nie da
ale myślenie pozytywne ogólnie jak trwa epizod...pozwala nie zwariować...bo ciagel o bólu czy BOLI czy NIE BOLI myślec nie można...ja mówiłam w tej kwestii:)
bo wtedy odprężać sie nie da;/ wszystko się napina i myśli się,zeby przestało
oj mam nadzieje,z dlugo takie ataki do mnie nie wrócą...
i ze Tobie Olku nie będą bardzo dokuczały
z tym się zgadzam:(że jak jest atak to sie o czymś innym niż o bólu myslec nie da
ale myślenie pozytywne ogólnie jak trwa epizod...pozwala nie zwariować...bo ciagel o bólu czy BOLI czy NIE BOLI myślec nie można...ja mówiłam w tej kwestii:)
bo wtedy odprężać sie nie da;/ wszystko się napina i myśli się,zeby przestało
i ze Tobie Olku nie będą bardzo dokuczały
Re: Witam wszystkich serdecznie
Hmm, czytałem dużo ostatnio, o różnych metodach leczenia.
Przecież ile można z tryptanami i tlenem lecieć, a zawsze i tak ból się odezwie w najgorszej chwili, sterydy.. może ale długotrwałe używanie też ma swoje wady, pozatym co z osobami na które nic nie działa? A zapewniam was, że są takie. Może na tym forum nie ma ale chodzę po różnych forach dyskusyjnych ludzi też z bólami klasterowymi i czytam, że niestety na nich tlen nie działa, ani imigran/imitrex/sumatryptan w zastrzyku, co oni mogą zrobić? Mieć nadzieje? Żyjąc w bólu o poziomie 10 po 2 godziny i mając 6-8 ataków dziennie? Mi się wydaje, że już nie mogą tak dalej żyć, a wierzcie mi, są takie osoby i jest ich sporo.
W Polsce jak w Polsce medycyna nie jest zbyt pierwszorzędna a kliniki nie wiem czy w ogóle są dobrze przygotowane do pomagania ludziom z migrenami czy klasterowymi bólami głowy.
Według mnie techniki używane w Polsce są przestarzałe, oczywiście pomagają, ale ile się ma ktoś męczyć z 6 atakami codziennie?
Uważam, że bionika i neurochirurgia ewentualnie badania nad substancjami psychoaktywnymi oraz nowszymi lekami przeciwko bólowi głowy samoistnemu to bardzo potrzebny postęp, i nie ,nie uważam, jak ktoś napisał poprzednio, że amerykanie latają w kosmos a my nie musimy, uważam, że mamy takie same prawo do tego leczenia, i wspierania takich badań.
Przecież ile można z tryptanami i tlenem lecieć, a zawsze i tak ból się odezwie w najgorszej chwili, sterydy.. może ale długotrwałe używanie też ma swoje wady, pozatym co z osobami na które nic nie działa? A zapewniam was, że są takie. Może na tym forum nie ma ale chodzę po różnych forach dyskusyjnych ludzi też z bólami klasterowymi i czytam, że niestety na nich tlen nie działa, ani imigran/imitrex/sumatryptan w zastrzyku, co oni mogą zrobić? Mieć nadzieje? Żyjąc w bólu o poziomie 10 po 2 godziny i mając 6-8 ataków dziennie? Mi się wydaje, że już nie mogą tak dalej żyć, a wierzcie mi, są takie osoby i jest ich sporo.
W Polsce jak w Polsce medycyna nie jest zbyt pierwszorzędna a kliniki nie wiem czy w ogóle są dobrze przygotowane do pomagania ludziom z migrenami czy klasterowymi bólami głowy.
Według mnie techniki używane w Polsce są przestarzałe, oczywiście pomagają, ale ile się ma ktoś męczyć z 6 atakami codziennie?
Uważam, że bionika i neurochirurgia ewentualnie badania nad substancjami psychoaktywnymi oraz nowszymi lekami przeciwko bólowi głowy samoistnemu to bardzo potrzebny postęp, i nie ,nie uważam, jak ktoś napisał poprzednio, że amerykanie latają w kosmos a my nie musimy, uważam, że mamy takie same prawo do tego leczenia, i wspierania takich badań.
Re: Witam wszystkich serdecznie
Chcecie zmian i polepszenia sytuacji dla Klasterowiczow w Polsce...???
No To :
http://klasterowy.pl/download/statut/De ... ka_KBG.pdf
http://klasterowy.pl/download/statut/De ... ka_KBG.pdf
http://klasterowy.pl/download/statut/De ... ka_KBG.pdf
http://klasterowy.pl/download/statut/De ... ka_KBG.pdf
Pozdrawiam
Olek
No To :
http://klasterowy.pl/download/statut/De ... ka_KBG.pdf
http://klasterowy.pl/download/statut/De ... ka_KBG.pdf
http://klasterowy.pl/download/statut/De ... ka_KBG.pdf
http://klasterowy.pl/download/statut/De ... ka_KBG.pdf
Pozdrawiam
Olek
Re: Witam wszystkich serdecznie
pod wypowiedziami Olka podpisuję się obiema rękoma i nogami
Re: Witam wszystkich serdecznie
Witam! Dlaczego moje posty giną?
Re: Witam wszystkich serdecznie
Akurat ten, bo krótki i nic nie znaczący się pojawił, ale pisałam dzisiaj dużo i po 2 razy, za każdym razem kiedy kliknęłam : wyślij, wszystko znikało, a ja byłam wylogowana. Pozdrawiam Nadzieję, Pitera i wszystkich . Innym razem napiszę coś więcej, o ile mi się uda, bo nie miałam takiego szczęscia chyba, albo za dużo napisalam i mnie automatycznie skasowało.
Re: Witam wszystkich serdecznie
dzięki za pozdrowienia i wzajemnie...
a co do postu mnie tez dwa razy wykasowalo i wylogowało... nie wiem dlaczego...ale to trzeba spróbowac jeszcze raz i uda się;) albo zapisac co się pisze w notatniku czy gdzieś by tekst można było wkleić,by nie pisac niepotzrebnie drugi raz:)
a co do postu mnie tez dwa razy wykasowalo i wylogowało... nie wiem dlaczego...ale to trzeba spróbowac jeszcze raz i uda się;) albo zapisac co się pisze w notatniku czy gdzieś by tekst można było wkleić,by nie pisac niepotzrebnie drugi raz:)
Re: Witam wszystkich serdecznie
Witaj Olku! Zatrzymaj się na chwilę i nie pędź tak. Nie można żyć w bezustannym napięciu. Nieprawdą jest, że relaks jest zbędny i powoduje zagrożenie dla KBG. Naturalne jest, że chcesz żyć w komforcie fizycznym i psychicznym, organizm potrzebuje relaksu, nie jest to żadna pożywka dla KGB, bo w czasie relaksu zwalnia się tempo pracy całej naszej maszynerii w organizmie, następuje też spadek częstotliwości fal mózgowych i zbliżamy się do snu. Podążanie w myślach za swoim oddechem powoduje głęboki relaks, oddech nie musi być głęboki. A co do głębokich oddechów, to też mam przećwiczone, kiedy przed występem przed zgromadzoną salą pełną słuchaczy miałam tremę, albo padło trudne pytanie - 2 głębokie oddechy wyzwalały mnie z opresji i czułam się dobrze. Pisałam też o wyobraźni i pozytywnym nastawieniu, ja skreślam po prostu wszystkie negatywne myśli i złe emocje. Uśmiech, jaki by nie był, nawet ironiczny też podnosi na duchu i wyzwala dawkę endorfiny, która tłamsi ból, czego bardzo życzę Tobie, jak również wszystkim na tym forum. Serdeczności Piafka.