czytelnia
czytelnia
Miałeś Olku dobry pomysł z temtem "na luzie". Ostatecznie nie powinniśmy rozmyślać tylko o naszych dolegliwościach i kiedy tylko mozna żyć normalnie z uśmiechem na twarzy. Ja chciałem zaproponować inny wątek. Co ciekawego czytaliście ostatnio. Co możecie polecić innym.
Jeżeli chodzi o mnie, to korzystając z trzytygodniowego L-4 nadrabiam zaległości czytelnicze. Wpadła mi w ręce książka Antoniego Golubiewa pt. "Bolesław Chrobry". Niesamowita! Aż wstyd się przyznać, że nie czytałem wcześniej tego (nieżyjącego już niestety) autora.
"Bolesław Chrobry" to powieść o początkach państwa Polskiego. Golubiew pisał ją i poprawiał podobno przez całe życie. Wymyślił nawet na jej potrzeby język, w którym porozumiewali się ze soba ówcześni polanie. Powieść skałda się z czterech tomów, z których każdy ma ponad 500 stron, ale czyta się na prawdę jednym tchem. A wśród powieści historycznych możnaby ją uznać za dzieło porónywalne ze Starą Baśnią czy też Trylogią. Na prawde polecam i zachęcam forumowiczów do jej lektury.
Jeżeli chodzi o mnie, to korzystając z trzytygodniowego L-4 nadrabiam zaległości czytelnicze. Wpadła mi w ręce książka Antoniego Golubiewa pt. "Bolesław Chrobry". Niesamowita! Aż wstyd się przyznać, że nie czytałem wcześniej tego (nieżyjącego już niestety) autora.
"Bolesław Chrobry" to powieść o początkach państwa Polskiego. Golubiew pisał ją i poprawiał podobno przez całe życie. Wymyślił nawet na jej potrzeby język, w którym porozumiewali się ze soba ówcześni polanie. Powieść skałda się z czterech tomów, z których każdy ma ponad 500 stron, ale czyta się na prawdę jednym tchem. A wśród powieści historycznych możnaby ją uznać za dzieło porónywalne ze Starą Baśnią czy też Trylogią. Na prawde polecam i zachęcam forumowiczów do jej lektury.
Hallo!
Podoba się bardzo ta 'Czytelnia'
'Znaczy Kapitan' Karola Olgierda Borchardta. To powieść poświęcona kapitanowi żeglugi wielkiej Mamertowi Stankiewiczowi. Borchardt opowiada o swojej drodze stawania się wilkiem morskim,ukazuje służbę na najsłynniejszych polskich żaglowcach i statkach. Urzekła mnie lekkośc pióra Borchardta, język jakim jest napisana-pełen kultury i humoru. Polecam każdemu,kto jeszcze nie czytał. Można się sporo dowiedzieć - absolutnie nie trzeba interesować się marynistyką/ja w ogóle/ i jest świetną pozycją odstresowującą,wciąga na maxa i wywołuje zdrowy,orzeźwiający śmiech.
Nie czytalam jej ostatnio co prawda,ale mam na półce i strzegę jak oka w głowie,a polecam,bo jest świetną odskocznią dla nas,którzy czasem smutne mamy miny
_ - - - -_ - - - _ - - - - _ - - - _ - - - - _ - - - - _
Ciekawa jestem,jaka jest Wasza 'książka życia', czyli co powaliło na kolana, wstrząsnęło w taki czy inny sposób? Jaka książka jest tą,która według Was powinna być przeczytana przez każdego?
Podoba się bardzo ta 'Czytelnia'
'Znaczy Kapitan' Karola Olgierda Borchardta. To powieść poświęcona kapitanowi żeglugi wielkiej Mamertowi Stankiewiczowi. Borchardt opowiada o swojej drodze stawania się wilkiem morskim,ukazuje służbę na najsłynniejszych polskich żaglowcach i statkach. Urzekła mnie lekkośc pióra Borchardta, język jakim jest napisana-pełen kultury i humoru. Polecam każdemu,kto jeszcze nie czytał. Można się sporo dowiedzieć - absolutnie nie trzeba interesować się marynistyką/ja w ogóle/ i jest świetną pozycją odstresowującą,wciąga na maxa i wywołuje zdrowy,orzeźwiający śmiech.
Nie czytalam jej ostatnio co prawda,ale mam na półce i strzegę jak oka w głowie,a polecam,bo jest świetną odskocznią dla nas,którzy czasem smutne mamy miny
_ - - - -_ - - - _ - - - - _ - - - _ - - - - _ - - - - _
Ciekawa jestem,jaka jest Wasza 'książka życia', czyli co powaliło na kolana, wstrząsnęło w taki czy inny sposób? Jaka książka jest tą,która według Was powinna być przeczytana przez każdego?
"Znaczy Kapitan" to chyba obowiązkowa lektura lektura każdego chłopaka w pewnym wieku. Zresztą, jak sie okazuje nie tylko chłopaka
A co do książek życia, to chyba sa one związane właśnie z wiekiem.
Pamiętam, że w szkole podstawowej zaczytywałem się książkami o przygodach Tomka Wilmowskiego. Cała seria autorstwa Alfreda Szklarskiego. Jak dla mnie rewelacja. Do dzisiaj nie mam pojęcia, dlaczego ta książka nie została przeniesiona na ekran. Harry Potter jest przy niej cieniutki, choć chylę czoła przed jego autorką.
Liceum, to czas buntu. Wszyscy byliśmy wtedy poetami
Bursa, Wojaczek, Stachura. Chociaz lubiłem też bardzo Gałczyńskiego. Duże wrażenie zrobiła na mnie "Mechaniczna Pomarańcza" Antoniego Burgessa. Ale książką, która wywarła wtedy największy wpływ na moje życie był "Świat według Garpa" Johna Irvinga. Pamiętam, że kiedy przeczytałem ją pierwszy raz postanowiłem zostać pisarzem
Niezły jest też film nakręcony na podstawie tej książki.
Jest jeszcz jedna książka, którą polecam każdemu. "Forrest Gump" Film chyba oglądali wszyscy, ale tylko lektura książki, po którą siegam co jakis czas potrafi poprawic humor i spojrzeć inaczej na świat.
Tak na prawdę jednak na kolana rzuciłą mnie pewna bardzo pewna niewielka (objętościowo) książka. Wygląda ona właściwie, jak broszurka. 40 może 50 stron. "Los człowieka" Michała Szołochowa. Podchodziłem do niej z pewna rezerwą. Nawet zniechęceniem spowodowanym chyba przez to, że film nakręcony na jej podstawie oglądałem już dawno i kojarzył mi sie on z komuną, stalinizmem itp. Byłem jednak w błędzie. Oczywiście akcja książki rozgrywa się w czasach przed i wojennych głównie na terenie ZSRR, jadnak z polityka nie ma ona nic wspólnego.
"Los Człowieka" to chyba jedyna książka, której treść odpowiada tytułowi. Przeczytajcie, to sami się przekonacie
A co do książek życia, to chyba sa one związane właśnie z wiekiem.
Pamiętam, że w szkole podstawowej zaczytywałem się książkami o przygodach Tomka Wilmowskiego. Cała seria autorstwa Alfreda Szklarskiego. Jak dla mnie rewelacja. Do dzisiaj nie mam pojęcia, dlaczego ta książka nie została przeniesiona na ekran. Harry Potter jest przy niej cieniutki, choć chylę czoła przed jego autorką.
Liceum, to czas buntu. Wszyscy byliśmy wtedy poetami
Jest jeszcz jedna książka, którą polecam każdemu. "Forrest Gump" Film chyba oglądali wszyscy, ale tylko lektura książki, po którą siegam co jakis czas potrafi poprawic humor i spojrzeć inaczej na świat.
Tak na prawdę jednak na kolana rzuciłą mnie pewna bardzo pewna niewielka (objętościowo) książka. Wygląda ona właściwie, jak broszurka. 40 może 50 stron. "Los człowieka" Michała Szołochowa. Podchodziłem do niej z pewna rezerwą. Nawet zniechęceniem spowodowanym chyba przez to, że film nakręcony na jej podstawie oglądałem już dawno i kojarzył mi sie on z komuną, stalinizmem itp. Byłem jednak w błędzie. Oczywiście akcja książki rozgrywa się w czasach przed i wojennych głównie na terenie ZSRR, jadnak z polityka nie ma ona nic wspólnego.
"Los Człowieka" to chyba jedyna książka, której treść odpowiada tytułowi. Przeczytajcie, to sami się przekonacie
Nikt nic nie pisze,więc sami sobie na razie musimy radzić
Na swoją książkę życia dość długo czekałam,bo długo zabierałam się za klasyków rosyjskich. Jak już się zabrałam, to zachwyciłam. Rosjanie są moim zdaniem nie do pobicia/oczywiście mówię o klasykach/. Schował mi się Balzack,spadł z piedestału podziwiany Hugo.
Po raz pierwszy w zyciu czytałam książkę będąc od początku do końca w stanie jakby nieustannego pokłonu wobec geniuszu pisarza. To 'Zbrodnia i kara'. Nie ma sensu pisać o czym jest,bo każdy nawet jak jeszcze nie czytał i tak wie
Warto natomiast przeczytać,aby przekonać się,jak można napisać książkę-wielu autorów nam zblednie.
W każdym razie dla mnie to chyba jedyna pozycja,na którą trafiłam i której nie zawaham się nazwać arcydziełem. Pewno są inne,ale to już czas pokaże,może trafię,a jak trafię,to się zdziwię
'Znaczy kapitana' czytałam w wieku już dojrzałym/wciąż młoda oczywiście
/,ale faktycznie namawiła mnie do tego usilnie mąż,który czytał dawno temu. Nie uważam jednak,by była ona tylko dla chłopaków w pewnym wieku. Jest świetna dla każdego i w każdym wieku
Pozdro
Dodane po 1 minutach:
namawiał mąż-skąd mi się wzięła ta namawiła
Na swoją książkę życia dość długo czekałam,bo długo zabierałam się za klasyków rosyjskich. Jak już się zabrałam, to zachwyciłam. Rosjanie są moim zdaniem nie do pobicia/oczywiście mówię o klasykach/. Schował mi się Balzack,spadł z piedestału podziwiany Hugo.
Po raz pierwszy w zyciu czytałam książkę będąc od początku do końca w stanie jakby nieustannego pokłonu wobec geniuszu pisarza. To 'Zbrodnia i kara'. Nie ma sensu pisać o czym jest,bo każdy nawet jak jeszcze nie czytał i tak wie
W każdym razie dla mnie to chyba jedyna pozycja,na którą trafiłam i której nie zawaham się nazwać arcydziełem. Pewno są inne,ale to już czas pokaże,może trafię,a jak trafię,to się zdziwię
'Znaczy kapitana' czytałam w wieku już dojrzałym/wciąż młoda oczywiście
Pozdro
Dodane po 1 minutach:
namawiał mąż-skąd mi się wzięła ta namawiła
Witam, jestem nową użytkowniczką
..książka życia? Trudne pytanie, ale uwielbiam Dostojewskiego. Gdybym miała wybrać jego najlepsze dzieła (w mojeje subiektywnej ocenie oczywiście), to byłyby to ,,Sobowtór", ,,Bracia Karamazow" ,,Idiota" i Notatki z podziemia. W Braciach Karamazow jest tzw, Legenda o Wielkim Inkwizytorze - to zdecydowanie arcydzieło!!! Czy ktoś podziela moje zdanie? No i ,,Notatki z podziemia" - to jest absolutnie fenomenalne, czytaliście?
..książka życia? Trudne pytanie, ale uwielbiam Dostojewskiego. Gdybym miała wybrać jego najlepsze dzieła (w mojeje subiektywnej ocenie oczywiście), to byłyby to ,,Sobowtór", ,,Bracia Karamazow" ,,Idiota" i Notatki z podziemia. W Braciach Karamazow jest tzw, Legenda o Wielkim Inkwizytorze - to zdecydowanie arcydzieło!!! Czy ktoś podziela moje zdanie? No i ,,Notatki z podziemia" - to jest absolutnie fenomenalne, czytaliście?
Dostojewskiego czytalam tylko Zbrodnię i karę, Braci Karamozow i Idiotę,ale wszystko przede mną
Dostojewski jest absolutnie fenomenalny!
Widzieliście moze serial rosyjski z 2005r 'Mistrz i Malgorzata'?? Nie wiem,czy on jest już u nas?
A znacie 'Dziekie łabędzie:trzy córy Chin"Jung Chang.
To obraz Chin od schyłku Cesarstwa do masakry na placu Tian'anmen przez pryzmat dziejów jednej rodziny/trzech pokoleń przede wszystkim kobiet/. Jest to autobiograficzna książka napisana przez doktora ligngwistyki, która w drugiej połowie lat 70-tych opusciła Chiny i mieszka w Wielkiej Brytanii.
Polecam z czystym sumieniem, bo świetna pozycja:)
Dostojewski jest absolutnie fenomenalny!
Widzieliście moze serial rosyjski z 2005r 'Mistrz i Malgorzata'?? Nie wiem,czy on jest już u nas?
A znacie 'Dziekie łabędzie:trzy córy Chin"Jung Chang.
To obraz Chin od schyłku Cesarstwa do masakry na placu Tian'anmen przez pryzmat dziejów jednej rodziny/trzech pokoleń przede wszystkim kobiet/. Jest to autobiograficzna książka napisana przez doktora ligngwistyki, która w drugiej połowie lat 70-tych opusciła Chiny i mieszka w Wielkiej Brytanii.
Polecam z czystym sumieniem, bo świetna pozycja:)
No proszę! Monika czyta takie dobre książki, a zarzuca mi ironię!
Właściwie to powinienem się obrazić:)
Może wstyd się przyznać ale literatury rodem z baardzo dalekiego wschodu nie miałem nigdy okazji czytać. Może tylko z wyjątkiem wspomnień asów lotnictwa japońskiego z czasóe II wojny światowej.
Jak bedę miał chwile wolnego, to na pewno po nia sęgnę.
Właściwie to powinienem się obrazić:)
Może wstyd się przyznać ale literatury rodem z baardzo dalekiego wschodu nie miałem nigdy okazji czytać. Może tylko z wyjątkiem wspomnień asów lotnictwa japońskiego z czasóe II wojny światowej.
Jak bedę miał chwile wolnego, to na pewno po nia sęgnę.
Nie ma co sie obrażać punk78
, zwłaszcza, że mamy chyba podobne gusta jesli chodzi o literaturę
Z zarzutu juz się wycofałam, to było po prostu nieporozumienie (w temacie ,,Horton" jest odpowiedź)
A czytałeś może (bo ja też wyobraź sobie lubię Irvinga
) ,,Modlitwę za Owena" albo ,,Jednoroczną wdowę" - (polskie tłumaczenie tytułu mi się nie podoba, mogłoby już zostać ,,Drzwi w podłodze"). Jest też film na podstawie ,,Jednorocznej wdowy", nie jest najgorszy, ale książka to ksiązka...
Tak naprawdę jedyną adaptacją filmową, która zrobiła na mnie porównywalne wrażenie jak lektura ksiażki to była adaptacja ,,Lotu nad kukułczym gniazdem" z Jack'iem Nicolsonem
Dodane po 1 godzinach 4 minutach:
Bea! Skoro podzielasz moje zdanie na temat geniuszu Dostojewskiego
to gorąco Ci polecam ,,Sobowtóra", to jest własciwie takie dłuższe opowiadanie, ale jak lubisz Dostojewskiego to na pewno się zachwycisz, podobnie, jesli sięgniesz po ,,Notatki z podziemia"... o to już mistrzostwo świata, abolutnie!
Z zarzutu juz się wycofałam, to było po prostu nieporozumienie (w temacie ,,Horton" jest odpowiedź)
A czytałeś może (bo ja też wyobraź sobie lubię Irvinga
Tak naprawdę jedyną adaptacją filmową, która zrobiła na mnie porównywalne wrażenie jak lektura ksiażki to była adaptacja ,,Lotu nad kukułczym gniazdem" z Jack'iem Nicolsonem
Dodane po 1 godzinach 4 minutach:
Bea! Skoro podzielasz moje zdanie na temat geniuszu Dostojewskiego
Jestem w trakcie 'Modlitwy za Owena' i jest jak zwykle przy Irvingu/ u mnie/, czyli miło wziąć do ręki, dobrze się przekłada kolejne kartki i bez wielkiego żalu odkłada, by znów z przyjemnością sięgnąc po nią i cieszyć się powieścią dalej. Jestem w połowie i jak na razie bodaj dwa razu omiotłam wzrokiem jakieś malutkie ustępy, które mnie nużyły, więc nie wiem skąd twierdzenia, że przynudza momentami-czułam się w obowiązku to napisać już teraz, nie skończywszy nawet czytania, bo jeszcze ktos mógłby się zniechęcić tym, o co w poprzednim poście spytałam,a byłby to błąd
Irving w 'Modlitwie za Owena' nie męczy z pewnością,a mistrzowsko skacząc ze wspomnienia na wspomnienie /zmieszane z czasem rzeczywistym na dodatek/narratora, buduje swą opowieść. Podziwiam tę umiejętność i kojarzy mi się z dzieckiem skaczącym z tematu na temat, burzą mózgu staruszki
jednak ani na moment czytelnik nie gubi się i poddaje odkrywaniu całokształtu historii, usmiechając się co jakiś czas
Noo,ależ się rozpisałam,ale tak to jest,jesli na bieżąco dzielę się wrażeniami
Irving w 'Modlitwie za Owena' nie męczy z pewnością,a mistrzowsko skacząc ze wspomnienia na wspomnienie /zmieszane z czasem rzeczywistym na dodatek/narratora, buduje swą opowieść. Podziwiam tę umiejętność i kojarzy mi się z dzieckiem skaczącym z tematu na temat, burzą mózgu staruszki
Noo,ależ się rozpisałam,ale tak to jest,jesli na bieżąco dzielę się wrażeniami