Forum Aniołów
-
Beata-Piotr
- w Temacie
- Posty: 295
- Rejestracja: 01 lis 2007, 13:07
Witajcie,
po długiej nieobecności. Cieszę się, że forum odzyło i nowe duszyczki do nas przystapiły.
Bea cały czas trzymam za Was kciuki. Moja Basia ma 15 maja juz rok. Jak to przeleciało. Jak obiecałam ubranka i inne akcesoria dla Twojej Michalinki odkładam. Mam nadzieję, że wszystko ok?
Kiedy narodziny?
po długiej nieobecności. Cieszę się, że forum odzyło i nowe duszyczki do nas przystapiły.
Bea cały czas trzymam za Was kciuki. Moja Basia ma 15 maja juz rok. Jak to przeleciało. Jak obiecałam ubranka i inne akcesoria dla Twojej Michalinki odkładam. Mam nadzieję, że wszystko ok?
Kiedy narodziny?
-
Beata-Piotr
- w Temacie
- Posty: 295
- Rejestracja: 01 lis 2007, 13:07
Bea, juz nie mam sił
u nas cóż, bez zmian, Piotr znów 3 dni leżał na neurologii, po tym jak stracił nad ranem przytomność i na krótko stracił wzrok. Konowały jak zwykle zrobiły serie badań, tk głowy i nie znaleźli przyczyny. profilaktycznie jakies kroplówki i patrzenie na Piotra jak na zjawisko. Piotr sie wkurzył i wypisał na własne żadanie. Po tygodniu w domu jest troche lepiej. Od dwóch tygodni, z imigranem ale zacząl chodzic do pracy, bo inaczej by go zwolnili. Ale wątpie , że długo da rade. Głowa jak boli cały czas balała tak boli, minimum 3. Piszczy coraz mocniej. Psychika chwiejna, raz ok, raz tragedia, psychotropy. Ja przez te trzy tygodnie z nerwów schudłam 10 klilo i wyglądam jak żywy trup. Dzieci na szczęście zdrowe. To juz trwa za długo, 9 miesięcy non stop boli głowa i ataki !!!!!!
To chyba mega chronik + mnóstwo innych chorób = wykończenie człowieka. Te 9 miesięcy posunęły Piotra o 10 lat.
Modlę sie o zdrowie, bo to juz za dużo. Nie gniewajcie się, że nie pisałam, ale chory mąż i dwójka dzieci na głowie i praca, to za dużo. Ja juz opadam z sił.
Ale dość marudzenia, Bea to ten 37 tydzień to kiedy?
Ja jestem po dwóch cesarkach, to naprawde nie jest złe, nie bój sie. Wszystko będzie ok. Jak masz jakieś pytania, jak tam te inne problemy, daj znać na privi.
u nas cóż, bez zmian, Piotr znów 3 dni leżał na neurologii, po tym jak stracił nad ranem przytomność i na krótko stracił wzrok. Konowały jak zwykle zrobiły serie badań, tk głowy i nie znaleźli przyczyny. profilaktycznie jakies kroplówki i patrzenie na Piotra jak na zjawisko. Piotr sie wkurzył i wypisał na własne żadanie. Po tygodniu w domu jest troche lepiej. Od dwóch tygodni, z imigranem ale zacząl chodzic do pracy, bo inaczej by go zwolnili. Ale wątpie , że długo da rade. Głowa jak boli cały czas balała tak boli, minimum 3. Piszczy coraz mocniej. Psychika chwiejna, raz ok, raz tragedia, psychotropy. Ja przez te trzy tygodnie z nerwów schudłam 10 klilo i wyglądam jak żywy trup. Dzieci na szczęście zdrowe. To juz trwa za długo, 9 miesięcy non stop boli głowa i ataki !!!!!!
To chyba mega chronik + mnóstwo innych chorób = wykończenie człowieka. Te 9 miesięcy posunęły Piotra o 10 lat.
Modlę sie o zdrowie, bo to juz za dużo. Nie gniewajcie się, że nie pisałam, ale chory mąż i dwójka dzieci na głowie i praca, to za dużo. Ja juz opadam z sił.
Ale dość marudzenia, Bea to ten 37 tydzień to kiedy?
Ja jestem po dwóch cesarkach, to naprawde nie jest złe, nie bój sie. Wszystko będzie ok. Jak masz jakieś pytania, jak tam te inne problemy, daj znać na privi.
-
Beata-Piotr
- w Temacie
- Posty: 295
- Rejestracja: 01 lis 2007, 13:07
Beatko, wyobrażam sobie, jak to u Was wygląda
Nie wiem, jak pocieszyc, bo wszytsko to banał. nie ma pocieszenia w takiej sytuacji za bardzo. Wiem tylko,że musisz dbac o siebie- odzywianie, witaminy itp. Tyle mozesz zrobic, a dla tak potwornie zmęćzonego i nadwyręonego organizmu, to duzo. Boję się,abys nie opadła z sił. ja kiedys tam zaliczyłam takie mega wyczerpanie. Schudłam do skóry i kości, wypłukałam organizm z mikroelementów, witamin itp. i dlugo nie mogalam dojśc do siebie. Prosze Cie dbaj choć o to, o co mozesz, bo Piotr i dzieciatka potrzebują Ciebie i nie masz za bardzo wyjścia, jak byc ostoja rodziny w tym trudnym czasie.
Podziwiam Cię za siłę, za zmagania, walkę!
Teraz zaczyna sie 22 tc. Nie jest najlepiej niestety, dzis zaliczyłam klinikę. na szczęscie to ze mna,a nie z Misia. No,ale ze mna tez musi być ok, aby malutka mogła sobie spokojnie rosnąć.
Cyberusku,czy ja Ci juz mowiłam,że Cię uwielbiam
Podziwiam Cię za siłę, za zmagania, walkę!
Teraz zaczyna sie 22 tc. Nie jest najlepiej niestety, dzis zaliczyłam klinikę. na szczęscie to ze mna,a nie z Misia. No,ale ze mna tez musi być ok, aby malutka mogła sobie spokojnie rosnąć.
Cyberusku,czy ja Ci juz mowiłam,że Cię uwielbiam
-
Beata-Piotr
- w Temacie
- Posty: 295
- Rejestracja: 01 lis 2007, 13:07
-
pawelber13
- Nowicjusz
- Posty: 99
- Rejestracja: 27 lut 2008, 19:46
forum aniołów
Witam wszystkich !!!
Beatko , faktycznie , jakby człowiekowi mało było to zawsze jeszcze coś.
Bardzo Ci współczuję , bo wiem doskonale , że tyle problemów jak na jedną głowę to naprawdę za dużo.
Sama musisz zadbać o siebie , bo jesteś wielką opoką dla Piotra i dzieciaków . Nikt inny ich tak nie rozumie jak Ty , tak już jest w życiu ,że musi być ktoś taki w rodzinie , co udźwignie wszystko i da radę , często własnym kosztem. Więc tak trzymaj DZIELNA KOBIETO!!!!
U nas 20.05 wrócił
klaster
Punktualny nie ma co . Jeszcze nie skończyły się problemy z kregosłupem , a tu masz jest
.
Darek już 1,5 miesiąca przed zrobił się taki nerwowy , że aż trudno było wytrzymać, czepiał się wszystkich i o wszystko.
Tak czułam , że aby patrzeć jak ta cholera się pojawi no i jest.
Teraz to dopiero jest nerwowy , zły , krzyczy na wszystkich, różnie bywało ale wydaje mi się , że wcześniej taki nie był . Wydaje mi się , że ta nerwówka zaczęła się pod koniec klastera zeszłego roku. Zrobił się niecierpliwy, jestem na etapie , że nie da sobie wytłumaczyć , że branie leków przeciwbólowych nic nie da. Niby wie , że tak jest ale woła , żeby mu coś dać.
Mamy załatwiony tlen , aby pojechać odebrać , o ile długi majowy wekend nam nie przeszkodzi i będziemy próbować.
Narazie bierze Neurontin 300 , w porównaniu do lat kiedy nie brał tego leku jest o wiele lepiej , ataki są krótsze, rzadsze , szybciej ustają i są mniej bolesne.
Ja boję się kłaść spać bo nie wiem jaka będzie noc a Darek boi się kłaść spać bo znów będzie bolało.
Niech to minie , bo już nie wiem co robić , jak mu pomóc .
Bea !!! Co u Ciebie , czy wszystko w porządku bo się martwię ??????
Jak oczywiście możesz odpisz . Chociaż daj znak.Proszę.
Beatko , faktycznie , jakby człowiekowi mało było to zawsze jeszcze coś.
Bardzo Ci współczuję , bo wiem doskonale , że tyle problemów jak na jedną głowę to naprawdę za dużo.
Sama musisz zadbać o siebie , bo jesteś wielką opoką dla Piotra i dzieciaków . Nikt inny ich tak nie rozumie jak Ty , tak już jest w życiu ,że musi być ktoś taki w rodzinie , co udźwignie wszystko i da radę , często własnym kosztem. Więc tak trzymaj DZIELNA KOBIETO!!!!
U nas 20.05 wrócił
Darek już 1,5 miesiąca przed zrobił się taki nerwowy , że aż trudno było wytrzymać, czepiał się wszystkich i o wszystko.
Tak czułam , że aby patrzeć jak ta cholera się pojawi no i jest.
Teraz to dopiero jest nerwowy , zły , krzyczy na wszystkich, różnie bywało ale wydaje mi się , że wcześniej taki nie był . Wydaje mi się , że ta nerwówka zaczęła się pod koniec klastera zeszłego roku. Zrobił się niecierpliwy, jestem na etapie , że nie da sobie wytłumaczyć , że branie leków przeciwbólowych nic nie da. Niby wie , że tak jest ale woła , żeby mu coś dać.
Mamy załatwiony tlen , aby pojechać odebrać , o ile długi majowy wekend nam nie przeszkodzi i będziemy próbować.
Narazie bierze Neurontin 300 , w porównaniu do lat kiedy nie brał tego leku jest o wiele lepiej , ataki są krótsze, rzadsze , szybciej ustają i są mniej bolesne.
Ja boję się kłaść spać bo nie wiem jaka będzie noc a Darek boi się kłaść spać bo znów będzie bolało.
Niech to minie , bo już nie wiem co robić , jak mu pomóc .
Bea !!! Co u Ciebie , czy wszystko w porządku bo się martwię ??????
Jak oczywiście możesz odpisz . Chociaż daj znak.Proszę.
Re: Forum Aniołów
Gdzieś na forum przeczytałam co klaster zmienił w moim życiu? Prawda jest taka, że w moim życiu zmieniło WSZYSTKO to forum właśnie!!!! Cierpię na KBG od wielu, wielu lat. Zdiagnozowałam sama u siebie te chorobę jakieś 5 lat temu. Oczywiście dzięki internetowi, ale tak naprawdę poczułam, że nie jestem sama, że nie jestem jakimś dziwolągiem, że jest wielu ludzi takich ja ja właśnie TU. W zasadzie jak poszłam do neurologa to z tego forum wiedziałam już wszystko o chorobie, dzięki WAM!!! Powiedziałam jakie chcę leki, że muszę mieć tlen itp. FORUM OTWORZYŁO MI OCZY!!!! Czuję się związana z tym miejscem, choć podobnie jak niektórzy w czasie bezbolesnym zaglądam, bo ciągnie...ale się nie wpisuje...bo jakoś tak mi głupio, że co niby mam napisać? Że nie boli....? Ale dzisiaj koniec z tym. Dzisiaj nie boli ale od dwóch dni biorę leki....i czekam. I ciągle siedzę na forum i czytam, czytam....wszystkie posty..od powstania forum. Bo koniec unikania, koniec obserwowania i te stowarzyszenie....to dobry pomysł. Widzicie, pracuję w mediach....więc może choć od tej strony mogłabym pomóc. Mój brat kształci si na lekarza....co prawda nie na neurologa )))) ale też by pomógł. Wiem, że znalazłam słuszną i dobrą drogę, na której spotykam takich ludzi jak Bea, Nadzieja, Piotr i wiele innych - właśnie na forum. Szkoda tylko, że zlot klasterowców był na drugim końcu Polski....Pozdrawiam wszystkie Anioły i Aniołki z forum.