...imigran.
Pewna osoba z tego forum przesłała mi jakiś czas temu kilka opakowań imigranu (do "pewnej osoby": jesze raz WIELKIE dzięki - nie przydał się ale gest był imponujący).
Przesyłka dotarła do mnie kiedy "klasterek" po kilku tygodniach niechcianej obecności sobie poszedł, mam nadzieję, że nieprędko wróci
Imigran który dostałem wg. info na opakowaniu trzeba zużyć w ciągu kilku miesięcy. Mnie jest teraz niepotrzebny, więc z przyjemnością oddam potrzebującemu(ej).
Zapraszam na PW lub vivaro(at)wp.pl
ukłony
Krzysztof
Dzięki za oferte ale kiedy to pisałem byłem w histerii po całodziennym bólu javascript:emoticon(':oops:')
Embarassed.Może ktoś potrzebuje bardziej .Teraz bóle mi sie powtarzają 2,3 razy dziennie,trzeba przywyknąćjavascript:emoticon(':shock:')
Shocked .Troche ulgi przynosi zastrzyk steroidu Dexavenu.Pozatym wybieram sie do szpitala
Drogi Janku!
Ja rozumiem,że ataki potrafią zachwiać stanem emocjonalnym!Ale człowieku co Ty piszesz!Jak to::"trzeba przywyknąć" Nie dziękuj za ofertę tylko pisz do Beda -on szybko Ci wyśle i masz poważną szansę na przerwanie każdego ataku po kilku minutach
Instrukcję obsługi "imi" masz tutaj:http://kbg.lua.pl/viewtopic.php?t=80
Przepraszam za może zbyt ostre słowa,ale walcz i ratuj się!
Pozdrawiam.Jakby coś pisz na GG(pisałem na Twoje -masz mój numer)albo dzwoń
Ostatnio zmieniony 28 lut 2008, 07:24 przez Aleko, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie chcę sie wtrącac pomiędzy Bedo i Janka,ale chłopie, bierz, jak Ci Bedo oddaje. Imi może okazac się zbawienne, jak pójdziesz na nie!!!
Tu nie ma co zastanawiac sie. Jak ktos daje, to się bierze i jak najszybciej zapodaje sobie!
Szpital, szpitalem...jesli pomoga, to super,ale i tak nie od razu epizod sie skończy,a imi działa na dany atak w danej chwili. W chwili szalonego bólu i to jest najwazniejsze. Brać, nie myslę za duzo
A gadanie,że trzeba przywyknąć...hmm, trzeba to próbowac walczyc i pomóc sobie. Teraz masz okazję spróbowac kolejnego leku!
Jest taki jeden co chciał sie wyrwać ale mu przeszło .wszyscy mówią bierz ,on nie weżmie ,przekorne bydle. (':evil:')
on idiota mówi każdą chorobe trzeba pogłaskać przytulić a może pokochać choćby to było toooo co przerasta wszelkie wyobrażenia o bólu.
Bólu którego nie sposób nawet trafnie określić ja mówie o Nim "OGIEŃ" .nieraz błagałem Ogniu odejdż jęcząc, płacząc,płakałem jak małe dziecko .Kiedy odchodził dawał mi spokój pozostawiał zmęczenie i senność .Mówił tak uśnij poczekam tam na ciebie ...Zapale Wielki OGIEŃ w twojej głowie nie chcesz spać ? i tak przyjdę nie będziesz wiedział kiedy wypale twoje oko twą skroń .każdą minutę rozciągnę na dwie ,gapisz sie wten zegar minuta po minucie .ogarnia cie strach może nie odejde jak zwykle tylko zostane na dłużej .W końcu czuje że wygasa mu żar coraz słabiej pali ,w końcu gaśnie
ps mam przerwe od 15 w środe
to sie fajnie czyta ja ludzie pisza i stwierdzam ze jak boli powinno sie wszystko robic a zeby przerwac bol....? Ja tak przynajmniej robie jezeli ktos , opisuje ten bul w taki sposub jak my go znamy i wiemy wszyscy jak on boli. To chcemy tej osobie pomuc jak najszybciej, i to tylko z tego wzgledu bo ten bol znamy
Nikogo nie mozna bo pomocy lub ulzenie sobie bulo zmusic, lecz jezeli ktos odmawia lub niechce pomocy ...? dlaczego.......to pytanie zadawalem sobie wiele lat, i oczywiscie znalazlem odpowiedz:
U tych osub kture jeszcze sie zastanawiaja lub rozmyslaja , tak lub inaczej
Tych osob nie boli jeszcze tak bardzo ze sa w stanie zarzyc wszystkiego aby tylko ulzylo....!
Moze dla nie ktorych czyta sie to twardo i strasznie , ale tak to jest.
Janku tobie zycze a zeby ta przerwa od srody juz zawsze trwala
Róznie bywa z ludzmi i nie zawsze jest to takie proste. Myslę,że czasem człowiek, ktory od lat cierpi na żywca ten ból, nie widząc nawet iskierki nadziei na pomoc, potrafi albo przyzywczaic sie w pewien sposób do mysli,że musi tak być, musi cierpieć, pociesza się,że to minie itd. To głupie,ale tak jest...tylko,że taka postawa niemiłosienie dołuje i niszczy życie, odbiera jego smak i całą radośc.
Zacytuję Ciebie Oli, słowa, które pamiętam do dziś: ,Ty nie wiesz, jak to jest po tlenie, po imi!!!'
Tak, nie wiedziałam i przerastało to moje wyobrażenie. Wyobrażenie człowieka, któremu przez lata koszmarnych ataków i to z końca skali, znoszonych na żywca, bez diagnozy, a potem z diagniozą,ale nadal bez pomocy, wydawało się,że tak musi być,że tak już będzie zawsze...
Brak nadziei i pomocy powoduje czasem,że dziwnie myslimy,że nie chcemy wziąc nic darmo, bo niby z jakiej parafii narażac kogoś na koszty...drugiego chorego, który tez przeciez potrzebuje.
Dzis jestem wolna od tych oporow, wiem,że jak boli i mozna spróbowac, to sie to robi,a jak ktoś moze pomóc, to pomaga, bo jak napisałes zna ten ból!
Dzis wiem,jak to jest po imi, po tlenie i będe wrzeszczeć do każdego,aby sprobował, wziął i nie kombinował!!!!
Janku, to,że od środy nie boli...oby nie bolało więcej,ale klaster robi sobie przerwy czasem i to kilkudniowe.