zastanawiam się nad tym pytaniem od dawna...i znam odpowiedź w moim wypadku...
na samym początku musiałam zrezygnować z treningów pływania... międzyszkolne zawody,ubiłam się ścigac,póxniej ból przeszkadzał aż musiałam przestac...a pływanie rekreacyjne bardzo mnie denerwuje,bo nie mogę robić tego co bym chciała...tego co sprawiało mi satysfakcje...musiałam zrezygnować z wyścigów,które rozładowywały emocje,kiedy mogłam sie wyżyć...
następnie z gry w kosza czy siatkę na wf,bo duze ruuchy głową powodują zwiększenie bólu lub wywołują dodatkowe ataki

ale chodze na spacery czy tańcze...tez forma rozładowania emocji:) coś można wymyślić innego

denerwuje i dobija mnie też to kiedy mam jakieś plany z przyjaciółmi i nie moge iśc,bo mam zły dzien i się nie nadaje do wyjścia

w tym wypadku nic mnie nie pociesza

miałam przygode jako modelka...mogłam na siebie zarabiać , odłożyc na studia...ale zaczęły się problemy ze zdrowiem...musiałam zrezygnowac z propozycji rocznego kontraktu...a po 4 msc zaczął się mój koszmar z chorobą...
były wycieczki klasowe nie mogłam jechać,bo albo szalał klaster i akurat wycieczki musiały byc wtedy kiedy ja wysiadałam

aż ostatnio pojechałam i powiedziałam,ze moze się uda... i klasterek się zlitował na dwa dni...wróciłam do domu i się zemścił 3 tyg mnie tak wymęczył, że brak słów
a do największego załamania doprowadziły mnie rady lekarzy,ze mój organizm jest osłabiony bardzo łapie rózne dodatkowe choróbska

a od 4 lat postanowiłam,że bd lekarzem...onkologiem dziecięcym...ale odradzają mi medycynę,bo obecnie mój organizm nie słucha mnie i w spzitalach ciagle jakieś wirusy i odpornosc jest wazna,a ja jej nie mam

moje plany i marzenia legły w gruzach...to mnie załamało,bo nie wyobrażałam sobie siebie w innym zawodzie innej pasji życiowej i chęci pomocy ludziom ,dzieciom...
ale pomyslałam o psychologii klinicznej przyjaciele i jeden kolega szczególnie mówi do mnie "psycholożko"

i to dało mi pomysł co robić,zeby jednak być szczęlsiwym i mieć satysfakcje z życia i pomagac ludziom tak jak chciałam:)a psychologia zawsze była moim hobby:)
więc to od nas zalezy w duzej mierze jak sobie pomożemy,by ODCZUĆ w swoim samopoczuciu tą ulgę:)
i od naszych bliskich
pozdrawiam wszystkich cieplutko:)