Witaj Dominiku

Przepraszam, że dopiero teraz Ci odpisuję, ale miałam u siebie gości przez kilka dni i nie siadałam na długo do kompa.
Lit przepisał mi prof. Prusiński, zaraz też trafił nim w dziesiątkę. Było to dawno temu, bo 1992 roku. Nigdy potem nie musiałam brać nic innego. Lit zawsze kończy rzut Hortona i tak jak pisałam, remisja trwa kilka lat.
A teraz odpowiedzi na Twoje pytania:
1) Dawkowanie zaleca lekarz. Jest stopniowo zwiększane, w zależności od poziomów stężenia w surowicy (bo trzeba je kontrolować!)
Mój klaster wycofuje się przy stężeniu 0,5-0,6mmol/l. Profesor, w swojej książce, pisze, że u niektórych wystarcza poziom 0,3.
Nie wolno przekraczać dawki 1,2mmol, bo może to być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. Ale to wiedzą neurolodzy
2) Lit dostępny jest na receptę. Nierefundowany kosztuje ok. 15zł, refundowany jest darmowy. Zależy jaką receptę wypisze lekarz.
3) Przyjmuje się go drogą doustną, bo to tabletki.
4) Skutki uboczne mogą występować, ale ich występowanie zależne jest osiągniętego stężenia leku w surowicy. Przy ilościach Litu przyjmowanego w KBG są niezmiernie rzadkie i niegroźne, ale to też oczywiście jest rzecz osobniczozmienna.
U mnie np. (przy górnym stężeniu) występuje zwiększona diureza, w związku z tym odczuwam czasami suchość w ustach i większe pragnienie. Czasem mam drobne, krótkotrwałe drżenia mięśniowe, które można zniwelować Propranololem 10mg (jeśli nie ma się zbyt niskiego ciśnienia krwi). To wszystkie moje skutki uboczne. Zapewniam Cię, że da się to przeżyć

Zwłaszcza, że ustępują gdy zaczynam schodzić z leku.
Jeśli chcesz się zagłębić bardziej w temat skutków ubocznych to, w necie znajdziesz dziesiątki ulotek Litu
5) Lit najczęściej stosowany jest w psychiatrii, ale w neurologii także. Mnie przepisał prof. Prusiński, potem lekarz rodzinny.
Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrowia
